CELEBRITY
‼‼‼
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie głośnego pobicia byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Do napaści doszło w Siedlcach, a dwóm podejrzanym grozi kara nawet do 7,5 roku więzienia. Co wydarzyło się pod koniec sierpnia i dlaczego śledczy oceniają to jako występek chuligański motywowany politycznie?
Prokuratura Okręgowa w Siedlcach skierowała akt oskarżenia przeciwko dwóm mężczyznom, Aleksandrowi B. i Rafałowi G.
Są oskarżeni o pobicie byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i groźby pozbawienia życia, motywowane politycznie.
Za czyn chuligański grozi im do 7,5 roku więzienia, choć po miesiącu aresztu wyszli na wolność za kaucją.
Szczegóły aktu oskarżenia
Prokurator Bartłomiej Świderski z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach poinformował o skierowaniu aktu oskarżenia przeciwko 39-letniemu Aleksandrowi B. i 35-letniemu Rafałowi G., mieszkańcom Siedlec. Mężczyźni są oskarżeni o dokonanie wspólnie i w porozumieniu pobicia Adama Niedzielskiego, co naraziło go na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Dodatkowo, akt oskarżenia obejmuje kierowanie wobec byłego ministra zdrowia gróźb pozbawienia życia.
Co istotne, śledczy ocenili działanie mężczyzn jako występek chuligański. W ocenie prokuratury pobicie Niedzielskiego nie było przypadkowe, a do napaści miało dojść z powodów jego przynależności politycznej. To znacząco obciąża oskarżonych, dla których prokurator domaga się kary od 3 miesięcy do 7,5 roku pozbawienia wolności.
Przebieg zdarzeń i konsekwencje
Do napaści doszło pod koniec sierpnia 2025 roku, gdy Adam Niedzielski wyszedł z restauracji w Siedlcach, gdzie spożywał posiłek w towarzystwie znajomych. Napastnicy uciekli z miejsca zdarzenia, ale jeszcze tego samego wieczora zgłosili się na policję. Obaj byli wówczas w stanie upojenia alkoholowego, mając ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Aleksander B. i Rafał G. przyznali się do zarzutów, choć jeden z nich odmówił składania wyjaśnień, tłumacząc się brakiem pamięci z powodu alkoholu.
Mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na dwa miesiące, jednak po miesiącu wyszli na wolność. Sąd uwzględnił zażalenia ich obrońców, zamieniając areszty na poręczenia majątkowe w wysokości 30 tys. zł. Obaj oskarżeni nie byli wcześniej karani. Sprawą zajmie się teraz Sąd Okręgowy w Siedlcach, który rozstrzygnie o ich winie i ewentualnej karze.
