Connect with us

CELEBRITY

⚠️ Drastyczne ustalenia w sprawie schroniska w Bytomiu 🐾 Zwierzęta miały żyć w skrajnych warunkach. Sprawą zajęła się prokuratura 😡🐕‍🦺 ➡️

Published

on

Tak się robiło biznes na zwierzętach w bytomskim schronisku. Zardzewiałe klatki, zarobaczona karma i zwierzęta, które miały być w opłakanym stanie. W tle duże pieniądze z miejskiej kasy i darowizny od ludzi chcących pomóc zwierzakom. To konkluzja raportu dwójki bytomskich radnych o schronisku dla psów w ich mieście. Jak ujawnili, radny Maciej Bartków (PiS) wraz z radną Beatą Adamczyk-Nowak (KO), tylko w ciągu ostatnich dwóch lat z miejskiej kasy prywatna spółka zarządzająca bytomskim schroniskiem miała otrzymać łącznie 5,6 mln zł. Przez trzynaście lat nikt nie reagował na to, co działo się w schronisku w Bytomiu. Gdy zaczęły się protesty i omal nie doszło do linczu, władze Bytomia w styczniu bieżącego roku zerwały umowę z firmą zarządzającą schroniskiem.

Raport radnych dotarł do władz Bytomia w grudniu ubiegłego roku. Wtedy już śledztwo w sprawie nieprawidłowości w schronisku prowadziła Prokuratura Rejonowa w Mysłowicach. W styczniu bieżącego roku przejęła je Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Dotyczy ono podejrzenia o zabijanie zwierząt w bytomskim schronisku, a także nieprawidłowości związanych z finansami. Miasto z własnej inicjatywy zawiadomiło NIK oraz Urząd Skarbowy. — Zależy nam na tym, by wyjaśnić od początku do końca sprawę funkcjonowania schroniska i wszystkie wątpliwości — mówi Małgorzata Węgiel-Wnuk, rzeczniczka UM w Bytomiu. Prezydent Bytomia Mariusz Wołosz podczas konferencji prasowej bił się w piersi i przyznawał dziennikarzom rację, że zawinili także miejscy urzędnicy. Zapewniał nowy rozdział w działalności placówki. Pierwszym z nich jest zerwanie umowy z Anną K. i przekazanie schroniska pod opiekę gminy. Na to trzeba było czekać 13 lat.

Historia problemów w schronisku w Bytomiu zaczyna się w 2010 r. Trudno uwierzyć w to, że kolejni włodarze miasta w ciągu minionych lat nie mieli wiedzy na temat tego, co dzieje się w placówce. Z lektury opracowania bytomskich radnych wynika, że w 2010 r. kontrola NIK ujawniła dużą śmiertelność zwierząt w bytomskim schronisku. Sięgała ona prawie 50 proc. W 2008 r. na 1 tys. 844 zwierzęta, 606 poddano eutanazji, a 178 padło. W 2009 r. było 1 tys. 855 zwierząt w placówce, z czego 170 zmarło, a 536 poddano eutanazji. Powodem tak wysokiej śmiertelności miały być choroby zakaźne. Oszczędzano na profilaktyce, szczepiono tylko kocięta i szczenięta. O eutanazji zwierząt decydować miała komisja złożona z lekarza weterynarii, kierownika i pracownika biurowego schroniska.

Placówka prowadzona była wówczas przez prywatną firmę Zakład Robót Drogowych i Terenów Zielonych Sp. z o.o. Funkcję kierownika schroniska pełniała Anna K. (48 l.). Po ujawnieniu druzgocącego dla schroniska raportu NIK, w Bytomiu organizowano marsze milczenia w obronie zwierząt.

“Dobra zmiana” w schronisku. Była kierowniczka przejmuje opiekę nad zwierzętami
W 2013 r. Bytom szukał nowego zarządcy schroniska, a Anna K. stanęła do przetargu i wygrała go. Założyła wówczas spółkę. W zakresie działalności nie było wpisanej ochrony czy pomocy zwierzętom, a działalność medialna i marketingowa. Anna K. w wywiadach zapowiadała wtedy “wielki powrót” i wprowadzanie nowych standardów w schronisku. Twierdziła, że o nieprawidłowościach wiedziała, ale była wówczas szeregowym pracownikiem i nie miała na to wpływu, co nie mogło być prawdą, bowiem pełniła funkcję kierowniczki, kiedy dochodziło do nieprawidłowości w placówce.

Kilka lat po objęciu przez nią schroniska, wybuchły kolejne afery. W 2015 r. były pracownik nagrał film, w którym poinformował, o przerażającym praktykach i uśmiercaniu psów, gdy placówka była przepełniona. W sieci pojawił się następny film z tzw. kojca 13, w którym miano umieszczać agresywne psy, by się ich pozbyć. Nie prowadzono wówczas sterylizacji i kastracji, a agresywne psy eliminowano, wrzucając je, na pożeracie innym.

Radni prowadzą śledztwo, co dzieje się w bytomskim schronisku
Władze Bytomia wydawały się odporne na doniesienia o nieprawidłowościach, do jakich miało dochodzić w placówce i w dalszym ciągu kontynuowały współpracę z Anną K. W 2022 r. do Wydziału Inżynierii Środowiska UM w Bytomiu wpłynął raport z Inspekcji Weterynaryjnej. Powiatowy Lekarz Weterynarii w Katowicach ujawnił, iż “eutanazji poddano zwierzęta bez stwierdzenia konkretnej przyczyny, bądź przyczyna wskazywała na możliwość podjęcia leczenia zwierzęcia, a nie konieczność eutanazji”.

“W naszej opinii jest to informacja porażająca” — piszą radni w swoim opracowaniu, dziwiąc się, dlaczego nie zerwano wówczas umowy z operatorem. “W kwietniu 2025 r. w trakcie obchodu lekarz weterynarii świadczący usługi dla schroniska (…) oznajmił, iż warunki w “lecznicy” są karygodne. Przez cały okres współpracy ze schroniskiem (od 13 lat) nie miała miejsca żadna większa inwestycja w wyposażenie części medycznej. Porównywał warunki pracy z innymi placówkami opiekującymi się bezdomnymi zwierzętami. Uważa, że muszą istnieć odpowiednie standardy leczenia, gdyż na dzień dzisiejszy zwierzęta po zabiegach przebywają w zawilgoconym, zimnym pomieszczeniu, co jest niedopuszczalne” — czytamy w raporcie.

W trakcie kontroli schroniska prowadzonej przez miejskich urzędników we wrześniu ubiegłego roku stwierdzono, że w wielu budach nie ma ani koców, ani słomy. Schronisko nie jest przygotowane do zimy. W listopadzie 2025 r. podczas kolejnej kontroli zwrócono uwagę na gryzonie, które ujawniono w karmie. W kojcach dla psów były wystające druty, a zwierzęta brodziły we własnych odchodach. Dodatkowo w chłodni zewnętrznej, gdzie przetrzymywano padłe zwierzęta z interwencji, zalęgły się larwy. Robactwo wychodziło na zewnątrz, co udokumentowano na zdjęciach. Urzędnicy zwlekali z podjęciem decyzji, o zerwaniu umowy z operatorem schroniska. Opierali się na opiniach lekarza weterynarii, który wyjaśniał, że… zwierzęta są w dobrym stanie.

Ostatnia umowa spółki Anny K. z miastem obowiązywała od grudnia 2024 r. do grudnia 2026 r. i opiewała na łączną kwotę ponad 5,6 mln zł. Przez lata kobieta miała zapewnione stałe finansowanie z miejskiej kasy. Przy schronisku działa Stowarzyszenie Pomocy Porzuconym i Dręczonym Zwierzętom w Bytomiu, prezesem jest Anna K. Stowarzyszenie zatrudnia dwie osoby na 1,5 etatu łącznie. W 2025 r. na wynagrodzenia z konta stowarzyszenia dla prezes i zastępczyni poszło 162 tys. zł. W 2024 stowarzyszenie pozyskało z różnych źródeł ponad 516 tys. zł, z czego ponad 195 tys. zł wydano na wynagrodzenia i narzuty na wynagrodzenia. W 2025 r. stowarzyszenie osiągnęło zysk w kwocie 520 tys. zł., informują radni. “Strona internetowa schroniska oraz jego oficjalny fanpage wielokrotnie wykorzystywane były do promowania prywatnych działalności zarządzającej schroniskiem” — dodają.

Firma Anny K. miała podpisane umowy z 9 gminami na odbiór zwierząt. W Bytomiu jest 79 kojców, z czego 5 dzierżawiła szefowa schroniska na potrzeby zwierząt z ościennych gmin. Płaciła za to urzędowi miasta ekwiwalent w wysokości 186 zł miesięcznie i to dopiero od 2024 r. Tymczasem koszt przyjęcia psa lub kota ustalany był przez Annę K. z każdą gminą indywidualnie. Wahał się od 1,2 do 1,7 tys. zł za kota. W przypadku psów stawka wynosiła od 2 do 4 tys. zł, nie licząc miesięcznych kosztów utrzymania. Dla przykładu, jak czytamy w raporcie radnych, w 2024 r. było w schronisku 356 psów z Bytomia, z ościennych gmin 162. Dodajmy, że psy oficjalnie miały się zmieścić w pięciu kojcach.

Raport radnych trafił do władz Bytomia w grudniu ubiegłego roku. Petycja od mieszkańców wpłynęła do Rady Miejskiej w październiku 2025 r. Jednakże wówczas odpowiedź z miasta na głos mieszkańców była ogólnikowa. Dopiero raport dwójki lokalnych polityków wskazał na wiele nieprawidłowości. Urząd czekał na odpowiedź zarządczyni Anny K.

W tym czasie do akcji wkroczyli influencerzy m.in. Laluna czy piosenkarka Doda oraz obrońcy zwierząt. O Bytomiu zrobiło się głośno w całej Polsce. Miasto będąc pod presją, wypowiedziało umowę firmie Anny K., która od 13 lat zarządzała schroniskiem. Obecnie placówka podlega gminie. Urząd robi wszystko, by wyjaśnić wszystkie wątpliwości dotyczące schroniska, zapewnia o transparentności. Utworzył nawet specjalną stronę w sieci.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CELEBRITY5 minutes ago

No nieźle :

CELEBRITY10 minutes ago

Emerytura to dla nie wyrok! 😱

CELEBRITY13 minutes ago

Po tych słowach w Polsce zapanowało poruszenie❗️

CELEBRITY16 minutes ago

Niecodzienna sytuacja na boisku: zawodnik zrezygnował z rzutu karnego, a decyzja sędziego zaskoczyła wszystkich obecnych na stadionie.

CELEBRITY19 minutes ago

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podjął zaskakujący krok w sprawie prezydenckiego projektu ustawy o sądownictwie. Co to oznacza?

CELEBRITY22 minutes ago

Uderzyły niepokojące wieści

CELEBRITY26 minutes ago

Mocne słowa

CELEBRITY29 minutes ago

Oby się mylił

CELEBRITY41 minutes ago

⛸️Kiedy na lodowisku w Mediolanie wybrzmiały pierwsze dźwięki motywu z “Moulin Rouge”, cała hala wstrzymała oddech. Jekaterina Kurakowa dała niesamowity popis. Chwilę później reprezentantka Polski niespodziewanie ujawniła: “Chciałam spełnić swoje marzenie o występie na igrzyskach olimpijskich i potem zakończyć karierę”. Jest jednak nadzieja dla kibiców. Sama im ją dała, zaledwie chwilę po tych słowach. A do tego przecież… już raz powiedziała: pas. Wróciła i na igrzyskach rozkochała w sobie Polaków 🇵🇱❤️ ➡️

CELEBRITY1 hour ago

Iran’s Khamenei faces gravest crisis of his rule as US strike force gathers

CELEBRITY1 hour ago

The Supreme Court on Friday ruled that President Donald Trump violated federal law when he unilaterally imposed sweeping tariffs across the globe, a striking loss for the White House on an issue that has been central to the president’s foreign policy and economic agenda.

CELEBRITY2 hours ago

Wszystko w rękach Sejmu

Copyright © 2025 USAtalkin