Connect with us

CELEBRITY

🔴 Prezydent liczy podpisy i weta, ministrowie liczą miliony. ⬇️⬇️⬇️ Link w komentarzu⬇️

Published

on

To już nie jest zwykły spór polityczny, ale otwarta wojna, która paraliżuje kluczowe obszary państwa. Prezydent Karol Nawrocki uderza w rząd, wskazując na “dramatyczną dziurę budżetową” i “paraliż służby zdrowia”. Jego zdaniem, gabinet Donalda Tuska zamiast rządzić, zajmuje się igrzyskami. Na reakcję nie trzeba było czekać – Radosław Sikorski i Marcin Kierwiński odpowiedzieli atakiem w najczulszy punkt.

W najnowszym wywiadzie dla Gościa Niedzielnego Karol Nawrocki stawia brutalną diagnozę obecnej władzy. Prezydent twierdzi, że nieustanne “rozliczanie afer PiS” to zasłona dymna, mająca przykryć nieudolność rządu w rozwiązywaniu bieżących problemów. W jego ocenie, polityczna zemsta stała się ważniejsza niż stabilność państwa, co doprowadziło do sytuacji, w której pomoc dla obywateli zeszła na drugi plan.

Nawrocki punktuje konkretne obszary, które – jego zdaniem – padły ofiarą politycznych wojenek. Najmocniej dostało się rządzącym za blokadę środków pomocowych.

Widzimy, że Fundusz Sprawiedliwości nie realizuje tych celów, do których został powołany. Widzimy paraliż służby zdrowia, dramatyczną dziurę budżetową, a jednocześnie wciąż żyjemy igrzyskami fundowanymi przez rząd.

Według głowy państwa, obywatele zaczynają dostrzegać ten mechanizm. Prezydent powołuje się na analizy, z których wynika, że Polacy są zmęczeni spektaklem rozliczeń, gdy w szpitalach i budżecie dzieje się coraz gorzej.

Paraliżują już w zasadzie wszystko. (…) Zamiast realnej pracy mamy nieustanne “rozliczenia” – takie, które mają przede wszystkim odciągnąć uwagę opinii publicznej od rzeczywistych problemów.

Riposta ministrów była błyskawiczna i wycelowana w najsłabszy punkt narracji prezydenta – czyli gigantyczne pieniądze, które wyparowały z państwowych spółek. Szef MSZ Radosław Sikorski jednym wpisem odebrał Nawrockiemu argumenty o “igrzyskach”, przypominając, o jakie kwoty toczy się gra w RARS czy Orlenie.

Co tam paręset milionów złotych publicznych pieniędzy dla kolegów pispatriotów z RARS, Orlenu i Funduszu Sprawiedliwości.

Sikorski użył sformułowania, które natychmiast stało się viralem w sieci, drwiąc z rzekomego patriotyzmu poprzedniej ekipy.

Ale trzeba przyznać, że wyłudzanie “na patriotę” opanowali do perfekcji. Szkoda tylko, że tylu naszych rodaków jeszcze daje się na to nabrać.

Jeszcze ostrzej zagrał szef MSWiA, Marcin Kierwiński. Minister wprost oskarżył prezydenta o chęć roztoczenia parasola ochronnego nad “kolesiami”. Jego wpis nie pozostawia złudzeń – rząd nie zamierza się cofnąć, a prezydenckie prawo łaski zostało tu przedstawione jako narzędzie do ochrony przestępców.

Prezydentowi Nawrockiemu nie podobają się rozliczenia złodziei z PiS. Krótką informacją dla Pana Prezydenta — to nie koniec. Rozliczeń będzie więcej. Pan Nawrocki będzie mógł zawsze ułaskawiać kumpli. Taki jest prezydencki przywilej. Polacy będą to oceniać…

Hamulec czy bezpiecznik? Wojna na statystyki
Koalicja rządząca od miesięcy przypina Nawrockiemu łatkę “głównego hamulcowego”, zarzucając mu blokowanie rozwoju Polski. Prezydent postanowił odbić piłeczkę, przedstawiając swoje weta nie jako obstrukcję, ale jako konieczny bezpiecznik przed złym prawem.

Spójrzmy na statystykę ustaw trafiających z Parlamentu do Pałacu Prezydenckiego. Ona się bardzo dynamicznie zmienia, ale do chwili, gdy rozmawiamy, podpisałem 132 ustawy, a zawetowałem 20.

Nawrocki przekonuje, że te 20 zawetowanych ustaw to akty, które zagrażały obywatelom lub były prawnymi bublami. Tym samym próbuje zrzucić z siebie odium polityka, który mówi “nie”, bo tak każe mu partyjna lojalność wobec środowiska, z którego się wywodzi.

Ustawy, które są dobre dla Polski, niezależnie od tego, jakie środowisko je przygotowywało, podpisuję.

Oskarżenia o zamach stanu i “Wielki Bu”
Emocje sięgnęły zenitu po słowach prezydenta o konieczności zmiany rządu, który “szkodzi Polsce”. Najcięższe działa wytoczył poseł Robert Kropiwnicki. Polityk zarzucił głowie państwa, że jego retoryka wykracza poza ramy demokratycznej debaty i niebezpiecznie zbliża się do nawoływania do puczu.

Pan Nawrocki nawołuje do zmiany legalnie wybranego rządu, który ma poparcie Narodu i stabilną większość w Sejmie i Senacie, to przestaje być polityczna gra, to zaczyna wyglądać jak wzywanie do obalenia legalnej władzy w Polsce. Panie Karolu, Pan się zastanowi, co mówi.

Oliwy do ognia dolał mecenas Roman Giertych, który w swoim stylu zadrwił z prezydenta, nawiązując do plotek o powiązaniach ze światem półświatka i “Wielkim Bu”.

Panu Nawrockiemu nie podoba się rozliczanie przestępców. Wielki Bu pewnie prosił kumpla o wstawiennictwo.

Wymiana ciosów między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Premiera weszła w fazę, w której nie bierze się już jeńców. Czy przy tak rozgrzanych emocjach i oskarżeniach o “złodziejstwo” z jednej, a o “obalanie władzy” z drugiej strony, polska polityka dotrwa w jednym kawałku do 2026 roku?

Polski dyrygent zachwycił świat, ale ojciec nie pęka z dumy. Po tym, co wypalił o synu, pęka za to serce.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin