CELEBRITY
Dziecko leżało w pudełku po butach owinięte w pieluszki foto: Shutterstock; AP
Mały chłopczyk porzucony w remizie strażackiej! Strażacy z Louisville w stanie Kentucky odnaleźli w amerykańskim odpowiedniku okna życia niemowlę. Tajemnicza kobieta, która zdecydowała się oddać synka, umieściła obok niego wzruszającą notatkę. Po dwóch latach procedur mały Sam odnalazł kochający dom, a jego adopcyjni rodzice ujawniają, jakie słowa napisała biologiczna matka chłopca w liściku. To wyciska łzy z oczu!
Kilkudniowy chłopczyk zostawiony w remizie strażackiej! Po dwóch latach rodzice adopcyjni Sama ujawniają wzruszającą tajemnicę
Był wczesny majowy poranek 2022 roku, gdy strażacy z Louisville w stanie Kentucky usłyszeli cichy płacz dziecka. Okazało się, że to niemowlę włożone do specjalnego pojemnika w ich remizie! W Stanach Zjednoczonych, podobnie jak w Polsce, w niektórych miejscach istnieją odpowiedniki naszego “okna życia”, czyli miejsca, w których rodzice mogą zostawiać niemowlęta, kiedy sytuacja życiowa uniemożliwia zajmowanie się nimi. W Kentucky prawo zezwala na oddawanie w taki sposób dzieci do 30 dnia życia. Chłopczyk, którego odnaleziono w Louisville, miał zaledwie kilka dni. Jak opowiadali potem w Fox News strażacy, dziecko było zadbane i dobrze odżywione, leżało w pudełku po butach owinięte w pieluszki, a badania wykazały, że jest zupełnie zdrowe. Kto i dlaczego je zostawił? Rąbka tajemnicy uchylała mała karteczka pozostawiona razem z dzieckiem… Procedury ruszyły. Dziecko miało trafić do rodziny zastępczej. Jedną z takich rodzin tworzą w okolicy Chris and Brittany Tyler (36 l.). “Kiedy czytałam jego historię, modliłam się, aby to nas wybrano na rodzinę, która go przyjmie” – powiedziała Fox News Brittany Tyler. Tak też się stało. Po niemal dwóch latach mały Sam, bo takie imię nosi chłopiec, trafił do domu Tylerów.
Od 20 lat adoptuje nieuleczalnie chore dzieci. “Rozmawiam z nimi, nawet jak mnie nie słyszą”
Co wiadomo o biologicznej matce Sama? “Napisała krótki liścik, w którym umieściła tylko kilka słów o sobie i stwierdziła, że potrzebuje pomocy. Na samym dole było napisane…”
“To po prostu niesamowita historia łaski” – powiedział Fox News Digital Chris Tyler (43 l.) z Louisville. “Od kochającej matki do nas. Widzę w tym rękę bożą, absolutnie” – dodaje. Sam jest energiczny i wesoły, bawi się ze starszymi braćmi, także adoptowanymi Judahem (8 l.) i Kalwinem (5 l.). A co było na karteczce, którą tajemnicza kobieta zostawiła razem ze swoim dzieckiem w remizie strażackiej? “Napisała krótki liścik, w którym umieściła tylko kilka słów o sobie i stwierdziła, że potrzebuje pomocy. Na samym dole było napisane: ‘Kocham cię’. Zostało to napisane na kartce papieru i umieszczone razem z nim w pudełku, więc zatrzymamy to dla niego i pewnego dnia dostanie te rzeczy od jego mamy. W ten sposób będzie wiedział, że zostawiła go w najlepszy możliwy sposób” – ujawniła Brittany Tyler. “Opiekowała się nim i kochała go” – dodał adopcyjny ojciec chłopca.
