Connect with us

CELEBRITY

„Strażniczka patriarchatu”. Politolożka o fenomenie Ewy Zajączkowskiej-Hernik z Konfederacji

Published

on

Ewa Zajączkowska-Hernik stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Konfederacji w Parlamencie Europejskim. Jej wypowiedzi – ostre, konfrontacyjne i często prowokacyjne – regularnie wywołują burze w mediach społecznościowych. 

W programie Gońca „Pełen obraz” prof. Anna Siewierska, politolożka, analizuje polityczny i wizerunkowy fenomen europosłanki, wskazując na głębokie sprzeczności między jej biografią, głoszoną ideologią a interesami, które faktycznie reprezentuje.

Kobiety w polityce
Zdaniem prof. Siewierskiej przypadek Zajączkowskiej-Hernik dobrze pokazuje mechanizmy funkcjonowania kobiet w strukturach zdominowanych przez mężczyzn. Nawet jeśli formalnie zajmują wysokie miejsca na listach czy stoją blisko liderów, ich realna pozycja pozostaje ograniczona.

– Obawiam się, że w wielu partiach, nawet jeśli kobiety są stawiane zaraz za plecami liderów, to jednak ciągle mają bardziej rolę przypisaną – nie wiem, jak to nazwać – kwiatka do kożucha – mówi Gońcowi politolożka.

W tym kontekście Ewa Zajączkowska-Hernik nie próbuje – zdaniem ekspertki – zmieniać reguł gry, lecz w pełni je internalizuje.

– Czym większy patriarchat, tym większa skłonność niektórych kobiet do stawiania się w roli strażniczek patriarchatu albo przyjmowania bardzo rywalizacyjnej postawy wobec innych kobiet – tłumaczy prof. Siewierska.

Rozwiń
Pogarda zamiast solidarności
Ta strategia przekłada się na język i tematy podejmowane przez europosłankę. Wypowiedzi dotyczące wsparcia socjalnego dla matek czy praw kobiet – zdaniem politolożki – nie tylko nie budują solidarności, lecz wręcz legitymizują pogardę jako narzędzie polityczne. Siewierska przywołuje skojarzenia z serialem „Opowieść podręcznej”, w której kobiety pilnują i dyscyplinują inne kobiety w imię narzuconego porządku.

To wybór świadomy – mówi ekspertka – oparty na cynicznej kalkulacji medialnej. Krótkie, ostre komunikaty łatwo stają się wiralowe, nawet jeśli ich treść opiera się na uproszczeniach lub manipulacjach.

– Niestety żyjemy w czasach, w których kłamstwo jest integralną częścią polityki. Właściwie nie istnieje coś takiego jak prawda obiektywna – jest moja prawda, twoja prawda – diagnozuje Siewierska.

Biografia kontra ideologia
Jednym z najmocniejszych dysonansów, na które zwraca uwagę politolożka, jest rozdźwięk między doświadczeniem życiowym Zajączkowskiej-Hernik a jej poglądami. Europosłanka wychowała się w rodzinie zastępczej, a więc w systemie, który funkcjonuje dzięki instytucjom państwa opiekuńczego.

– Jak to, że takie poglądy głosi osoba, która sama wychowała się w rodzinie zastępczej i korzystała – pośrednio bądź bezpośrednio – z pomocy państwa, a jednocześnie jest absolutną przeciwniczką jakiejkolwiek pomocy państwowej w ogóle? To może dziwić – mówi w rozmowie z Gońcem prof. Siewierska.

Jej zdaniem mamy tu do czynienia albo z brakiem refleksji nad własną drogą życiową, albo z pełnym podporządkowaniem się partyjnej doktrynie, która – jak podkreśla – „jest zabójcza dla państwa opiekuńczego”.

Od lobbingu do Parlamentu Europejskiego
Profesor Siewierska przypomina, że początki aktywności publicznej Zajączkowskiej-Hernik nie były związane z klasycznym dziennikarstwem, lecz z działalnością o charakterze lobbingowym. Portale, z którymi współpracowała, miały bronić interesów branży futrzarskiej i atakować organizacje prozwierzęce.

Ten schemat – reprezentowania interesów konkretnych grup – zdaniem politolożki powtarza się dziś w Parlamencie Europejskim. Szczególne kontrowersje budzi współpraca z niemiecką AfD.

Siewierska dodaje, że osłabianie Unii Europejskiej od środka, przy jednoczesnym korzystaniu z jej przywilejów, godzi w polską rację stanu.

– Samoograniczanie Unii Europejskiej, działanie na osłabianie Unii Europejskiej, jest działaniem de facto na niekorzyść Polski – podkreśla w rozmowie z Gońcem.

W tym kontekście politolożka przywołuje radykalne wypowiedzi samej europosłanki. Zajączkowska-Hernik określała Parlament Europejski jako „świątynię demoralizacji”, twierdząc, że europosłom „zapewnia się tam wszystko, by nie podnosili głów za wysoko”.

W swoim debiutanckim wystąpieniu zwróciła się do Ursuli von der Leyen słowami: “Polska to nie jest gubernia pani lewackiego imperium. Do dymisji natychmiast!”.

Zdaniem Siewierskiej to język radykalny, obliczony na konflikt, a nie realne rozwiązywanie problemów.

Na koniec rozmowy pojawia się wątek bluzy z ośmioma gwiazdkami i późniejszego tłumaczenia europosłanki, że hasło oznaczało dla niej „Jezus Pan”. Dla prof. Siewierskiej to symbol polityki opartej na prowokacji i cynicznym zarządzaniu emocjami.

Całościowy obraz, który wyłania się z analizy, to postać sprawnie poruszająca się w medialnym świecie, lecz konsekwentnie grająca na radykalizmie, pogardzie i konflikcie – kosztem spójności, autentyczności i interesu publicznego.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin