CELEBRITY
Karol Nawrocki nie zgadza się na te ustawy. Tak tłumaczy swoją decyzję
Prezydentura to nie tylko reprezentacja państwa na arenie międzynarodowej, ale przede wszystkim realne narzędzie wpływu na kształt polskiego prawa. Karol Nawrocki w ostatnich wypowiedziach bardzo precyzyjnie kreśli granice swojej współpracy z rządem, wskazując na to, które inicjatywy ustawodawcze nie mają szans na jego podpis.
„Dobro Polski” kluczowym kryterium dla Karola Nawrockiego
Dialog z rządem i twarde żądania wobec sąsiadów
Gdzie kończy się kompromis, a zaczyna weto?
W powszechnym odbiorze prezydent często postrzegany jest jako ostatnia instancja, która może zablokować kontrowersyjne zmiany wprowadzane przez parlamentarną większość. Karol Nawrocki w wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego” postanowił odnieść się do zarzutów o rzekomą blokadę prac rządu, prezentując twarde dane dotyczące swojej dotychczasowej aktywności legislacyjnej.
Do tej pory podpisał on 132 ustawy, co w zestawieniu z 20 wetami daje obraz polityka, który – jak sam twierdzi – nie kieruje się partyjnym interesem, lecz merytoryczną oceną dokumentów. Prezydent podkreśla, że każda decyzja o odesłaniu projektu do ponownego rozpatrzenia przez Sejm poprzedzona jest głęboką analizą bezpieczeństwa prawnego obywateli. Nie jest to więc kwestia politycznego „nie, bo nie”, ale walka z projektami, które w ocenie Pałacu Prezydenckiego są wadliwie przygotowane pod względem prawnym.
Weta dotyczyły aktów prawnych, które stanowiły zagrożenie dla obywateli lub zostały wadliwie przygotowane pod względem prawnym. Ustawy, które są dobre dla Polski, niezależnie od tego, jakie środowisko je przygotowywało, podpisuję – podkreślił Nawrocki w rozmowie z “Gościem niedzielnym”
Nawrocki zaznacza, że kluczowym kryterium jest dobro Polski, co pozwala mu na podpisywanie dobrych rozwiązań niezależnie od tego, jakie środowisko polityczne stało za ich przygotowaniem. Taka postawa ma na celu budowanie wizerunku arbitra, który potrafi wznieść się ponad bieżące spory w parlamencie, choć krytycy często wytykają mu, że definicja „dobrej ustawy” bywa subiektywna.
Warto zauważyć, że weto prezydenckie (prawo do odmowy podpisania ustawy i przekazania jej Sejmowi do ponownego rozpatrzenia) jest w polskim systemie prawnym niezwykle silnym narzędziem, ponieważ do jego odrzucenia wymagana jest większość 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
