CELEBRITY
Sylwestrowa noc w Giżycku zamieniła się w tragedię. Konflikt o niewielką kwotę doprowadził do dramatycznych wydarzeń w taksówce.
W sylwestrową noc podczas kursu z Giżycka do Pięknej Góry został zamordowany taksówkarz. Z informacji “Faktu” wynika, że konflikt wywołała kwestia opłaty za przejazd, a kurs miał kosztować ok. 40 złotych. Sytuacja szybko eskalowała. Zdaniem śledczych pasażer Mateusz G. wyciągnął nóż i kilkadziesiąt razy ugodził nim kierowcę. On sam nie przyznaje się do winy.
Około godziny 21.30 w Sylwestra doszło do dramatu podczas kursu taksówką z Giżycka do Pięknej Góry. Jak wynika z informacji “Faktu” pasażer 37-letni Mateusz G. zamówił przejazd, jednak po drodze pojawił się problem z zapłatą.
W sylwestrową noc obowiązują wyższe taryfy na przewóz taksówkami. — Zabił Leszka za 40 zł. Niewyobrażalne — mówi “Faktowi” Andrzej Bieńko, kolega zamordowanego taksówkarza. — Dodam tylko, że my sami nie podnosimy cen na Sylwestra. Nasze firmy wszystko ustalają — podkreśla.
Cała droga mogła zająć około 6 minut. Według wstępnych ustaleń między panem Leszkiem a Mateuszem G. doszło do kłótni o wysokość opłaty za kurs. Sytuacja szybko eskalowała. Doszło do szamotaniny, podczas której pasażer miał przy sobie nóż i zaatakował kierowcę. 78-latek został wielokrotnie ugodzony ostrym narzędziem. Szczegóły dotyczące obrażeń zostaną ustalone po sekcji zwłok.
Nie jest jasne, czy atak nastąpił jeszcze w samochodzie, czy już na zewnątrz. Po napadzie 37-latek uciekł z miejsca. Pan Leszek, mimo poważnych obrażeń, próbował jeszcze prowadzić pojazd. — Po drodze otarł się o inny samochód, bo jego auto miało uszkodzoną prawą stronę — wyjaśnia pan Andrzej.
Ostatecznie zatrzymał się w okolicach ulic Moniuszki i Wojska Polskiego, gdzie stracił siły. Początkowo przechodnie sądzili, że mają do czynienia z nietrzeźwym kierowcą. Szybko jednak okazało się, że mężczyzna jest ciężko ranny. W momencie, gdy otwarto drzwi samochodu, był już w stanie agonalnym.
Sekcja zwłok zakończona. Prokuratura ujawnia wstępne przyczyny śmierci
— Wstępne ustalenia po przeprowadzonej sekcji zwłok wskazują, że przyczyną śmierci taksówkarza była znaczna utrata krwi wywołana ranami. Było ich ponad 30 — przekazał “Faktowi” Daniel Brodowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Mateusz G. gdy wytrzeźwiał, został przesłuchany i usłyszał zarzut z artykułu 148 par. 1 Kodeksu Karnego, dotyczącego zabójstwa. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Zobacz także: Zamordowany taksówkarz z Giżycka był wzorem pomocy. Jego pies nie został sam
