CELEBRITY
Miliona dolarów nie ma, ale co tam się działo! 😃🔥 ➡️
Stało się! Iga Świątek bardzo udanie rozpoczęła turniej 1 Point Slem poprzedzający wielkoszlemowe Australian Open, ale jej przygoda z tymi pokazowymi zawodami dobiegła końca. W ćwierćfinale Polka niestety uległa w starciu z Pedro Martinezem i tym samym milion dolarów australijskich, czyli nieco ponad 2,4 mln zł przejdzie jej koło nosa. Tak czy inaczej, trzeba zobaczyć jej “pojedynki”, bo frajdy przy tych zawodach jest co niemiara.
Więcej ciekawych informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Zmagania podczas głównej drabinki Australian Open poprzedziło pokazowe wydarzenie 1 Point Slem. Jego zasady znacząco odbiegają od tych standardowych w tenisie. Udział w tym turnieju biorą zarówno panowie, jak i panie, a wśród nich znaleźli się także… amatorzy.
Pojedynki” trwają bardzo krótko, bo tylko do jednego punktu. Wybór, kto będzie serwował, zależy od wygranej w “kamień, papier, nożyce”. Jasne było jednak, że warto walczyć, nagroda w tych zawodach to 1 mln dol. australijskich, czyli nieco ponad 2,4 mln zł.
Zobacz więcej: Iga Świątek gra dziś o milion dolarów! Same gwiazdy [RELACJA NA ŻYWO]
Zwycięzca lub zwyciężczyni zgarnia wszystko! Iga Świątek w pierwszej rundzie miała wolny los i rozpoczęła 1 Point Slem od drugiego etapu, a w nim jej przeciwnikiem był Flavio Cobolli, czyli 22. tenisista świata. Mimo tego nasza rodaczka zaczęła świetnie.
Polka serwowała przeciwko Włochowi, a po krótkiej wymianie ten popełnił błąd i trafił w siatkę. To oznaczało awans Świątek do trzeciej rundy, w której przyszło jej mierzyć się z Francesem Tiafoe (31. ATP).
Nie przegap: Niesamowita Magda Linette, faworytka ograna! Będzie walka o półfinał!
Tym razem serwował Amerykanin i mecz… potrwał krócej, niż rozmowy przed jego rozpoczęciem. 31. tenisista świata posłał mocną piłkę i nie trafił nią w kort. W taki właśnie sposób nasza rodaczka zapewniła sobie awans do ćwierćfinału.
O półfinał druga rakieta świata walczyła z teoretycznie nieco łatwiejszym rywalem niż dwóch poprzednich, bo był nim Pedro Martinez (71.). Przy tych zasadach można jednak śmiało stwierdzić, że pozycja w rankingu nie miała aż takiego znaczenia.
Sprawdź również: Koniec pięknej serii bohatera United Cup. Przegrana Zielińskiego w Adelajdzie
Świątek zaczęła od serwisu i udało jej się trafić w kort. Razem z Martinezem zaliczyli krótką wymianę, ten kilkukrotnie próbował skracać dystans, ale finalnie po jednym z uderzeń Polka wyrzuciła piłkę na aut. I tym samym odpadła z turnieju!
