Connect with us

CELEBRITY

Do dzisiaj zadaje sobie pytanie, co mógłby osiągnąć, gdyby nie ten tragiczny w skutkach skok w Zakopanem ➡️

Published

on

Przez długie lata irytował się, że kibice skoków narciarskich pamiętają go głównie z powodu tego przykrego wydarzenia. Paradoks polegał na tym, że wiatr, który niemal wysłał go na tamten świat, zapewnił mu najwyższe miejsce w karierze. A przede wszystkim — spowodował poważną zmianę w jego życiu. 19 lat temu doszło do upadku Jana Mazocha, po którym zamarło całe Zakopane. — Bóle głowy powracają, ale da się z tym żyć. Równie dobrze mogłem przecież skończyć na wózku — opowiadał nam były skoczek narciarski.

Upadek Jana Mazocha to jedna z najbardziej przykrych historii związanych z zawodami Pucharu Świata w Zakopanem
20 stycznia 2007 r. czeski skoczek runął na zeskok Wielkiej Krokwi i stracił przytomność, a jego ciało bezwiednie zjechało na dół
Po pięciu dniach wybudzono go ze śpiączki farmakologicznej. I choć niebawem zaczął chodzić i mówić, to reperkusje upadku odczuwa do dzisiaj. Pojawiły się także pozytywne skutki
Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

To jeden z tych zawodników, który musi walczyć o metry, o punkty — anonsował jego fatalny w skutkach skok Włodzimierz Szaranowicz. To i tak był eufemizm ze strony wielkiego komentatora. 21-letni wtedy Mazoch był na poważnym zakręcie swojej kariery. Poprzednim razem wystartował w zawodach Pucharu Świata rok wcześniej, także w Zakopanem. Na Wielkiej Krokwi był 44. i 46., co nie odbiegało zbytnio od jego standardowych osiągnięć. Dość powiedzieć, że od momentu debiutu w elicie pięć lat wcześniej zaledwie cztery razy plasował się w czołowej “30”.

Mógłby powiedzieć, że tego piątego razu wolałby nie pamiętać. Tyle że w istocie go nie pamięta. Z feralnego dnia nie kojarzy nic. Wspomnienia urywają się na kolacji w przeddzień zawodów. Kolejne kadry to już moment wybudzenia ze śpiączki farmakologicznej. To tam dowiedział się, że najbardziej niebezpieczne wydarzenie w jego karierze poskutkowało najlepszym miejscem w Pucharze Świata. Po jego upadku druga seria została odwołana i za końcowe wyniki uznano te z półmetka zawodów. Po pierwszym skoku Mazoch był 15.

Mazoch nie był skoczkiem, który wypadł sroce spod ogona. Na początku kariery wydawało się, że pójdzie w ślady swojego dziadka. Jiri Raska to najlepszy czechosłowacki skoczek w historii. Choć to mało powiedziane, bo został wybrany najlepszym czeskim narciarzem XX w. Do pewnego momentu Mazoch dzielnie mierzył się z legendą przodka. Na mistrzostwach świata juniorów w 2003 r. zajął trzecie miejsce.

Na najwyższym stopniu podium stanął Thomas Morgenstern. Oprócz sukcesu w szwedzkiej Solleftei łączy go z Mazochem jeszcze jedna rzecz — obaj po mrożącym krew w żyłach upadku praktycznie zakończyli karierę. Tyle że Austriak nie poprzestał na mistrzostwie świata juniorów. Natomiast w wykonaniu Czecha był to tylko łabędzi śpiew. Na podium poważnych zawodów już nigdy nie stanął.

Do dzisiaj jednak zadaje sobie pytanie, co mógłby osiągnąć, gdyby nie przykry wieczór w Zakopanem. Przecież ciągle był młodym sportowcem, a skoki widziały już zawodników, których forma eksplodowała w najmniej oczekiwanym momencie. — To pytanie pojawia się tu i tam. Nie znam jednak na nie odpowiedzi… — zawiesza głos.

Nawracające dywagacje na ten temat to niejedyna rzecz, która przypomina mu o 20 stycznia 2007 r. Porzucić myśli o tamtym dniu nie pozwalają mu także notoryczne bóle głowy. — Da się z tym żyć — kwotuje dolegliwości fizyczne i zaraz dodaje: — Równie dobrze mogłem przecież skończyć na wózku.

Napawać go optymizmem może też to, że nie ma psychicznych reperkusji upadku w Zakopanem. Nie śnią mu się koszmary, w których upadek kończy się śmiercią. Czy w rzeczywistości mogło do tego dojść? Od pożegnania się z tym światem dzieliło go niewiele, ale on tego nie roztrząsa. — W ogóle o tym nie — zdecydowanie zaznacza. — To się po prostu wydarzyło. Tak miało być. Wychodzę z założenia, że nic nie dzieje się w naszym życiu bez powodu — twierdzi.

Nocna katastrofa Polek w Pucharze Świata w skokach narciarskich
W jego przypadku nie jest to tylko akademicka dyskusja. Wydarzenia z Zakopanego były punktem zwrotnym w jego życiu. Zresztą, jak sam określa, 2007 r. był dla niego wyjątkowym. Kilka miesięcy później na świat przyszła jego córka. Viktoria momentalnie stała się jego oczkiem w głowie, a także motywacją, by walczyć o to, o czym marzył od małego. To nie był jednak powrót rodem z Hollywood. Mazoch zaczął znowu skakać latem 2007 r. Nie zdołał jednak przebić się do czołówki czeskich skoczków i po roku zawiesił narty na kołku.

Lepsze relacje po rozwodzie
Wydawało się, że skoro nie poszczęściło mu się w życiu zawodowym, to odbije sobie to na niwie prywatnej. I początkowo w istocie tak było. W czerwcu poślubił Barborę, która niebawem po raz wtóry została matką. Sielanka nie trwała jednak długo.

Wraz z karierą skoczka narciarskiego skończyły się także długie nieobecności w domu. Nie było już zgrupowań czy wyjazdów na zawody. Mazochowie mieli zatem okazję, by się lepiej poznać. Dla ich małżeństwa okazało się to gwoździem do trumny. Z każdym dniem Jan i Barbora coraz bardziej nabierali przekonania, że po prostu do siebie nie pasują. Że jednak nie są parą idealną.

Pod koniec 2011 r. dochodzi do faktycznego rozstania, a wiosną 2012 r. — do rozwodu. Mazoch związał się później z inną kobietą, która urodziła mu syna. A z poprzednią żoną ma teraz lepsze relacje, niż gdy byli jeszcze małżeństwem.

Nowe życie
Mazoch pracuje obecnie w agencji ochrony. — Lubię tę robotę. Oferujemy ludziom kompleksową ochronę — mówi. Opieka nad innymi stała się także jego hobby. W wolnych chwilach zajmuje się osobami z niepełnosprawnością.

Można więc śmiało stwierdzić, że były skoczek znalazł swoje powołanie. I że to wszystko właśnie tak musiało się potoczyć. — Jest wiele znaków zapytania, ale trzeba brać życie takim, jakie jest — przyznaje.

— Gdyby nie upadek w Zakopanem, może do tej pory bym skakał. A gdybym skakał, pewnie nie poznałbym mojej obecnej żony. Być może nie miałbym synka — opowiada. — I pewnie byśmy teraz nie rozmawiali — mruga porozumiewawczo okiem.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CELEBRITY16 seconds ago

Kate Middleton walked onto The View set as if she had no idea that, just minutes later, every rule of “safe television” would completely collapse.

CELEBRITY8 minutes ago

White House told CBS News that Trump would sue if his interview was edited

CELEBRITY20 minutes ago

The palace is buzzing with the most astonishing secret ever: Exciting news ahead of Princess Catherine’s birthday.

CELEBRITY25 minutes ago

Sign’ Princess Charlotte ‘is more independent’ from mum Kate Middleton amid ‘pressure’

CELEBRITY46 minutes ago

Princess Catherine Can’t Control Her Laughter: Her Hilarious Reaction During a “Busy Day” at Windsor Castle with the Rugby Team.

CELEBRITY3 hours ago

Sikorski komentuje tekst Gońca! Uderza w Nawrockiego i ostrzega Polaków Czytaj więcej:

CELEBRITY3 hours ago

WOW ‼️💥🤯 Kolano na głowę i… dobranoc 🥊🛌 Zobacz wideo w komentarzu 👇👇👇

CELEBRITY3 hours ago

🔥 To dziś! To teraz! 🇵🇱 Polscy szczypiorniści grają o przetrwanie na ME. Czy podopieczni Joty Gonzáleza zaskoczą Wyspiarzy? Kibicujecie Biało-Czerwonym? 💪 ➡️

CELEBRITY3 hours ago

Są dowody!

CELEBRITY3 hours ago

Koszmarna tragedia! Przeżył tylko pies. Zwierzę kuliło się w rogu budynku 😱

CELEBRITY3 hours ago

🔥 Sabalenka zachwyca formą, a w Polsce trwa dyskusja o grze Igi 🎾❤️ Czy to czas przestać być przewidywalną? ➡️

CELEBRITY3 hours ago

Grenlandia staje się kluczowym punktem dla NATO. Co kryje się za intensywnymi manewrami wojskowymi w Arktyce? Dowiedz się więcej.

Copyright © 2025 USAtalkin