Connect with us

CELEBRITY

🎿 W polskich skokach tak gorąco dawno nie było! 🔥 Maciej Maciusiak stoi przed najtrudniejszymi dniami kariery, a decyzje dotyczące składu na igrzyska mogą przesądzić o jego przyszłości 🤔 ➡️

Published

on

Przed trenerem polskich skoczków Maciejem Maciusiakiem najtrudniejsze dni w karierze trenerskiej. Zdecyduje o tym, kto znajdzie się w kadrze na igrzyska. A to może wpłynąć także na jego przyszłość. Prezes PZN Adam Małysz mówi wprost, że sytuacja jest bardzo trudna, a sam poprosił trenera, żeby… nie przekazywał mu informacji.

Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Kamil Wolnicki: Zaakceptujesz każdą decyzję trenera Maćka Maciusiaka w sprawie składu kadry skoczków na igrzyska?

Adam Małysz (prezes PZN): Nie decyduję sam, a cały zarząd. Od początku mówiliśmy, że odpowiedzialność za zawodników i wyniki jest po stronie trenera i sztabu, a rozliczamy się po sezonie. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy się przeciwstawiali, ale będziemy rozmawiali. Maciek i cały zespół mają przed sobą trudną decyzję. Mówię o całym sztabie, bo Maciek nie jest sam. Wiem, że wewnątrz współpracują i dyskutują.

Rozmawialiśmy dzisiaj z członkiem zarządu PZN Rafałem Kotem. Mówił o tym, że jego zdaniem po Sapporo bliżej wyjazdu jest Dawid Kubacki niż jego syn Maciek.

Trudno mi powiedzieć, jak to będzie wyglądać. Gdyby patrzeć na skład dzisiaj, to wydaje się, że są dwa pewne nazwiska, Kacper Tomasiak i Kamil Stoch. Wybór trzeciego jest bardzo trudny.

Kamil może się czuć pewniakiem dlatego, że kończy karierę? Patrząc na wyniki, to też nie jest bardzo mocny ani stabilny.

Do ostatnich, nieudanych zawodów, w których startował, skakał nieźle i wydaje się, że powrót do tego jest realny. Niczego oczywiście nie przesądzam, bo podkreślam, że to jedynie moja opinia. Jeśli chodzi o trzeciego, to zawsze będzie trudny wybór i zawsze wzbudzi różne dyskusje. Zresztą, pytasz mnie o Maćka i Dawida, ale pod uwagę są brani także inni, a różnice między nimi nie są wielkie.

Tak myślę. Kiedy patrzymy w ranking, to najwyżej jest Paweł. Wiadomo, kwalifikacje na kraj nie są imienne, ale Paweł zdobył najwięcej punktów. O decyzji trenerów dowiemy się wszystkiego już za chwilę, bo 22 stycznia jest posiedzenie zarządu i wtedy będziemy znali skład, jaki sztab przyśle do zatwierdzenia i o nim podyskutujemy. PKOl z kolei zatwierdza skład 26.

Smutna to dyskusja, bo będziecie rozmawiać o aktualnie przeciętnych skoczkach.

Nie przeciętnych, ale aktualnie bez formy.

Nikomu nic nie ujmuję, chłopaki mają na koncie wielkie sukcesy. Podkreśliłem, że chodzi mi o aktualne wyniki.

No tak… A do tego moim zdaniem na igrzyska powinno się jechać walczyć o medale, więc czasem trzeba też ryzykować, ale w takiej formie trudno mówić o podium. Z drugiej strony zdarzają się cuda, więc trzeba liczyć, że nastąpi jakiś przełom.

Adam Małysz wyjaśnia sprawę nart Pawła Wąska
Weekend w Sapporo cię rozczarował?

Myślę, że każdego trochę rozczarowało. Z drugiej strony wiemy, że konkursy tam przypominają trochę te w Ruce, czyli często rządzą się swoimi prawami i bardzo dużo zależy od warunków. Inna sprawa, że ci, którzy mieli być w czołówce, tam byli.

W międzyczasie pojawiły się w sieci zdjęcia, na których widać, jak Paweł Wąsek trenuje w Polsce na nartach bez oznaczeń sponsorskich. Jak to rozumieć?

Każdy, kto jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu, dostaje przed igrzyskami narty bez napisów do przetestowania. Wiem, że od razu pojawiły się spekulacje, że pewnie Paweł już jest pewny miejsca, bo ma narty bez brandingu. Prawda jest taka, że takie narty ma każdy, kogo bierzemy pod uwagę.

To dla ilu skoczków zamówiliście taki sprzęt?

Nie pamiętam, sześciu lub siedmiu. Te narty przyszły do Polski, niektórzy już je testowali, inni dopiero będą po powrocie z Sapporo.

Trener Maciusiak planuje treningi w Polsce przed ostateczną decyzją?

Wiem, że plany są takie, że nie wszyscy jadą na mistrzostwa świata w lotach. Co wcześniej, w najbliższych dniach? Nie wiem, nie rozmawiałem z Maćkiem, bo nie chcę go naciskać. Szczerze mówiąc, to sam poprosiłem Maćka, żeby mi nic nie mówił, bo wolę nie wiedzieć o pewnych rzeczach. Później media naciskają, chcą nowych wieści, coś wypaplam, a po co? To decyzje sztabu i oni powinni informować.

Najbliższe trzy dni, to najtrudniejszy czas w karierze trenerskiej trenera Maciusiaka?

Na pewno byłoby inaczej, gdyby wybierał z grona 5-6 skoczków, którzy walczą o najlepsze miejsca. To trudna sytuacja, ale i tak łatwiejsza niż ta, w jakiej jest Maciek. Wybieranie z zawodników, którzy nie są w dobrej dyspozycji, jest trudniejsza. Myślę, że jakakolwiek zapadnie decyzja, to niektórzy będą mogli się poczuć skrzywdzeni. Z drugiej strony trzeba podjąć ryzyko. Popatrz na Zakopane. Media pytały, czemu w składzie duetu obok Kacpra jest Dawid, a nie Kamil. Skończyło się podium. A Kamil tam naprawdę nie skakał dobrze, Dawid z kolei był stabilny. Okazało się, że czasem nacisk mediów czy władz jest mocny, ale nie ma co się uginać, a robić swoje.

Nie chcę na Maćka nakładać dodatkowej presji, ale przed nim decyzja, której efekty mogą decydować o jego przyszłości.

Pewnie tak. Już w Zakopanem dziennikarze pytali mnie, czy myślimy o tym, żeby go zwolnić przed końcem sezonu. Odpowiadałem, że nigdy nie zwalnialiśmy nikogo przed końcem sezonu, bo robienie tego w trakcie sezonu, to głupota. Druga sprawa jest taka, że rozmawiałem z wieloma trenerami, jeszcze przed zatrudnieniem Thomasa Thurnbichlera, a nawet Stefana Horngachera. Patrząc na cel sportowy, to wielu pewnie chciałoby, ale boją się naszych mediów. Wiadomo, że raz jest lepiej, raz gorzej, ale każdy chce spokojnie pracować.

A mnie chodzi o to, że decyzja Maćka musi się obronić, po prostu.

Taka była zresztą decyzja zarządu, że dajemy wolną rękę, zapewniamy wszystko, czego potrzebuje drużyna. A później muszą się obronić. Zazwyczaj tak jest.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin