Connect with us

CELEBRITY

Prezydent Nawrocki otrzymał zaproszenie do Rady Pokoju, ale były ambasador RP ostrzega przed pośpiechem. Co kryje się za tą inicjatywą?

Published

on

Zapowiedź Donalda Trumpa o powołaniu tak zwanej Rady Pokoju wywołała duże emocje na arenie międzynarodowej, także w Polsce. Do udziału w nowym gremium zaproszenie otrzymał prezydent Karol Nawrocki. “Fakt” rozmawiał na ten temat z Krzysztofem Płomińskim, byłym ambasadorem RP, który chłodno ocenia amerykańską inicjatywę. — Uważam, że na obecnym etapie prezydent nie powinien się śpieszyć. Nie wiadomo, jakie są intencje Trumpa — stwierdza dyplomata.

15 stycznia Donald Trump ogłosił sformowanie Rady Pokoju, która miałaby nadzorować nowe władze Strefy Gazy. Jej powołanie zapisano w przygotowanym przez stronę amerykańską planie pokojowym, na który zgodę wyraziły zarówno władze Izraela, jak i palestyński Hamas.

Mogę potwierdzić, że prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie do udziału w pracach tejże Rady od Donalda Trumpa — przekazał w poniedziałek (19 stycznia) Marcin Przydacz. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej dodał, że “będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską już w najbliższym czasie”.

Jak podkreślał Przydacz, “z całą pewnością chęć zaangażowania Polski do dyskusji o sytuacji bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie należy traktować jako uznanie roli Polski na arenie międzynarodowej”. — Co do finalnych decyzji proszę pozwolić, aby najpierw strona amerykańska poznała odpowiedź prezydenta RP — zaznaczył szef BPM.

Zobacz: Większość Polaków chce procesu Ziobry. Nowe dane z sondażu

Do ruchu amerykańskiego przywódcy odniósł się w rozmowie z “Faktem” Krzysztof Płomiński. — Sytuacja jest dla nas niekomfortowa. Trzeba zwrócić uwagę, że jest to pomysł niedopracowany i łączy się z poważnymi kosztami, bo jak wiemy, stała obecność w radzie ma kosztować 1 mld dolarów — przypomina były ambasador RP.

Dyplomata podkreśla, że na obecnym etapie prezydent nie powinien podejmować pochopnych decyzji.

Uważam, że prezydent przede wszystkim nie powinien się spieszyć. Trzeba zobaczyć, jak sprawa się rozwinie. Pytanie kluczowe brzmi, czy jest to zaproszenie imienne. Jeżeli dojdzie do zmiany prezydenta w danym kraju, to czy ono dalej obowiązuje? Na to strona amerykańska jeszcze nie odpowiedziała

— zauważa Płomiński.

Zdaniem byłego ambasadora sprawa powinna być szeroko przedyskutowana także na forum Unii Europejskiej. — Nie wiadomo, jakie są intencje Donalda Trumpa. Wielu obserwatorów zauważa, że może to być próba stworzenia alternatywy dla ONZ, a to oznaczałoby wywrócenie dotychczasowego porządku na świecie. Jest on daleki od doskonałości, ale nie oznacza to, że trzeba go zastępować jeszcze bardziej niedopracowanym rozwiązaniem — mówi dyplomata.

Płomiński zwraca również uwagę na kwestie wewnętrzne. — Ta sprawa wymaga konsultacji z rządem, bo jak wiemy, to on ostatecznie miałby wypłacić wspomniany miliard dolarów. A potem powinien wypowiedzieć się także Sejm — podsumowuje były ambasador RP.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin