CELEBRITY
Dudni o tym cały świat 😱
Zaledwie kilka godzin dzieli nas od kluczowego spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem w Davos, gdy na jaw wyszły kulisy dyplomatycznej gorączki w Warszawie. Głowa państwa w niespodziewanym ruchu zwróciła się o pilne wsparcie do rządu, co całkowicie zmienia dynamikę nadchodzących rozmów o nowym ładzie światowym.
Nagła prośba prezydenta o rządowe wsparcie
Poważne zobowiązania międzynarodowe pod lupą
Konstytucyjne procedury i czas na an
Prezydent Karol Nawrocki podjął bezprecedensowy krok, zwracając się do rządu o oficjalną rekomendację w sprawie udziału w tajemniczej Radzie Pokoju. Jak poinformował Marcin Przydacz z Biura Polityki Międzynarodowej, prezydent osobiście telefonował do premiera Donalda Tuska, a Pałac Prezydencki wystosował prośbę o pilną opinię do MSZ. Cała sprawa ma swój finał nastąpić już 22 stycznia w Davos, gdzie Donald Trump zamierza ogłosić powołanie nowej struktury mającej zarządzać sytuacją na Bliskim Wschodzie. Polska dyplomacja stanęła przed ogromnym dylematem, gdyż propozycja ta zakłada obecność liderów takich jak Putin czy Łukaszenka.
W programie „Sygnały Dnia” na antenie radiowej Jedynki, rzecznik rządu Adam Szłapka rzucił nowe światło na charakter propozycji płynącej zza oceanu. Według jego słów sprawa jest znacznie poważniejsza niż tylko kurtuazyjne zaproszenie do rozmów o pokoju. Szłapka zaznaczył, że:
„Ta Rada Pokoju ma być czymś na kształt organizacji międzynarodowej, bądź jakiejś formuły podpisania umowy międzynarodowej i wzięcia zobowiązań na Polskę”.
To właśnie te potencjalne zobowiązania, w tym kontrowersyjny wymóg wpłaty miliarda dolarów za stałe członkostwo, budzą największy niepokój rządu, który musi teraz błyskawicznie przeanalizować skutki tak poważnej decyzji.
Rząd studzi jednak emocje prezydenta, przypominając o twardych procedurach konstytucyjnych, które obowiązują w naszym kraju przy zawieraniu tego typu porozumień. Adam Szłapka w rozmowie z Jedynką kategorycznie stwierdził, że: „Takich decyzji się nie podejmuje w 5 minut”, sugerując, że presja czasowa Donalda Trumpa nie może stać ponad polskim prawem. Rzecznik przypomniał również fundamentalną zasadę ustrojową:
„Na udział Polski w organizacjach międzynarodowych musi wyrazić zgodę Rada Ministrów”.
Oznacza to, że bez formalnej uchwały rządu i późniejszego podpisu oraz ratyfikacji, żadne zapewnienia prezydenta w Davos nie będą miały mocy wiążącej dla państwa polskiego.
Obecnie premier Donald Tusk pozostaje w kontakcie z prezydentem, ale rząd wyraźnie gra na czas, chcąc skonsultować się z sojusznikami z Unii Europejskiej podczas nadchodzącego szczytu. Strategia Kancelarii Premiera opiera się na unikaniu pośpiesznych ruchów, które mogłyby izolować Polskę na arenie międzynarodowej lub legitymizować obecność dyktatorów w nowym formacie. Jak podsumował rzecznik rządu w „Sygnałach Dnia”:
„To wymaga analiz, ale też wymaga ciszy i nie ogłaszania pochopnych decyzji”.
Polska dyplomacja znajduje się w stanie najwyższej gotowości, próbując pogodzić oczekiwania Waszyngtonu z procedurami prawnymi i bezpieczeństwem narodowym w te decydujące godziny przed Davos.
