CELEBRITY
Wspólnym mianownikiem “harcerzy” i “maślarzy” z PiS ma być obawa przed rosnącym poparciem Grzegorza Brauna Więcej w komentarzu 👇👇👇
PiS dostało z ambasady amerykańskiej sygnały dotyczące ewentualnej koalicji z partią Grzegorza Brauna – ustalił nieoficjalnie TVN24. Na szali miało znaleźć się wsparcie USA.
Portal tvn24.pl opisuje podziały wewnątrz PiS – partia podzieliła się m.in. na “harcerzy”, jak nazywani są stronnicy Mateusza Morawieckiego, i “maślarzy”, których nazwa nawiązuje do oburzenia Tobiasza Bocheńskiego niemieckim masłem na pokładzie polskiego samolotu. Wspólnym mianownikiem obydwu tych grup ma być obawa przed rosnącym poparciem Grzegorza Brauna, w związku z czym pojawiały się stanowiska dystansujące się od Konfederacji Korony Polskiej, choć nie zawsze były one ostateczne. I tak Mateusz Morawiecki w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim mówił, że “bardzo trudno mu sobie wyobrazić” rządy z Braunem, ale zastrzegał, że “jeszcze trudniej” jest mu wyobrazić sobie drugą kadencję rządu Donalda Tuska. W podobnym tonie wypowiedział się w grudniu były wicepremier Jacek Sasin, który w TVN24 nie wykluczył jednak ewentualnej koalicji PiS z partią Brauna.
W ostatnich tygodniach Jarosław Kaczyński szczególnie ostro wypowiadał się na temat Grzegorza Brauna i jego ugrupowania. Stwierdzał m.in., że działania Brauna to “droga do nieszczęścia dla Polski”, a ewentualna koalicja byłaby jak sojusz z Putinem. Trzy źródła TVN24 w partii poinformowały, że “zmiana tonu wypowiedzi zaczęła być widoczna po spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z ambasadorem USA”. – Na Nowogrodzką trafiły jasne sygnały, że rząd, w którym jakikolwiek udział miałby Grzegorz Braun, nie będzie mógł liczyć na wsparcie Stanów Zjednoczonych – powiedział jeden z rozmówców TVN24. Zdaniem dziennikarzy decyzją Kaczyńskiego wszyscy politycy w PiS mają więc teraz odcinać się od Brauna. Potwierdzać te doniesienia zdaje się sam Kaczyński, który w niedzielę w Jędrzejowie mówił: – Jak byśmy z Braunem chcieli tworzyć koalicję, to nas po prostu nie ma. Nie ma nas w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi.
Jarosław Kaczyński spotkał się z ambasadorem USA w Polsce Thomasem Rosem w połowie grudnia ubiegłego roku. “Cieszę się, że miałem okazję spotkać się i porozmawiać z panem ambasadorem Tomem Rosem. Mówiliśmy o wielu sprawach: relacjach między naszymi krajami, bezpieczeństwie Polski i regionu, wadze prowadzenia podmiotowej polityki i roli Polski w świecie, ale także o historii oraz o bieżącej sytuacji politycznej. Ze szczególną satysfakcją przyjąłem docenienie działań naszego rządu w kwestii wzmacniania polskiej obronności” – napisał wówczas prezes PiS. Głos zabrał również ambasador. “Polska nie potrzebuje wykładów – potrzebuje, by jej europejscy sojusznicy byli tak silni jak ona. To był dla mnie wielki zaszczyt spotkać się z wielkim Jarosławem Kaczyńskim, prezesem Prawa i Sprawiedliwości, aby porozmawiać o przywództwie, bezpieczeństwie i przyszłości sojuszu amerykańsko-polskiego. Partnerstwo USA i Polski opiera się na realizmie, suwerenności i wynikach” – napisał dyplomata.
Deklaracja Kaczyńskiego, że ‘nigdy z Braunem’, brzmi obiecująco i racjonalnie. Szkoda, że nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Bez Brauna Kaczyński nie ma żadnych szans na zdobycie władzy, a dla władzy, jak wiadomo, jest gotów poświęcić wszystko” – napisał premier 10 stycznia. Premier odnosił się do Brauna również w szerszym kontekście politycznym, wskazując Konfederację Korony Polskiej w opozycji do Koalicji 15 października. “Prezydent Nawrocki znowu wskazał Zachód jako główne zagrożenie dla Polski. To jest istota sporu między antyeuropejskim blokiem (Nawrocki, Braun, Mentzen, PiS) a naszą Koalicją. Sporu śmiertelnie poważnego, sporu o nasze wartości, bezpieczeństwo, suwerenność. Wschód albo Zachód” – zaznaczył premier.
Więcej informacji na temat polityki znajduje się w artykule: “Ambasador USA rozmawiał z prezesem PiS. ‘To zaszczyt spotkać się ze wspaniałym Jarosławem Kaczyńskim'”.
