CELEBRITY
Tragedia w Ustce wstrząsnęła Polską. Funkcjonariusz SOP podejrzany o atak na rodzinę. Śledztwo trwa, a zarzuty mogą zostać postawione wkrótce.
Jest śledztwo w sprawie rodzinnej tragedii w Ustce. 44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa miał zaatakować nożem swoich bliskich i śmiertelnie ranił 4-letnią córkę. Prawdopodobnie w środę, 28 stycznia, mężczyzna usłyszy zarzuty. — Czynności z podejrzanym planowane są na środę, 28 stycznia, po przeprowadzeniu sekcji zwłok 4-latki — przekazał prok. Patryk Wegner, szef Prokuratury Okręgowej w Słupsku.
O tej tragedii mówi cała Polska. W poniedziałek, 26 stycznia, 44-letni funkcjonariusz SOP miał zaatakować nożem swoją rodzinę, z którą przebywał na feriach w Ustce. Dramat rozegrał się w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej.
Mimo godzinnej reanimacji życia 4-letniej córki mężczyzny nie udało się uratować. Ranne zostały także cztery inne osoby. To żona mężczyzny, jego teściowa, teść, a także syn. Ten ostatni już został wypisany ze szpitala.
Ok. godz. 21.30 policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań w Ustce. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie. 4-letniej dziewczynki, pomimo długiej reanimacji nie udało się uratować. Ranne osoby zostały przewiezione do szpitali. Napastnik został zatrzymany i w asyście policjantów również został zabrany do szpitala. Jak ustalili policjanci, jest funkcjonariuszem SOP. Trwają czynności procesowe pod nadzorem prokuratora — przekazał “Faktowi” podkom. Jakub Bagiński, rzecznik Komendanta Miejskiego Policji w Słupsku.
Przeczytaj także: Sprawa Iwony Wieczorek. Kluczowy śledczy z Archiwum X ujawnia. “To kwestia tygodni”
Prokuratura Okręgowa w Słupsku wszczęła śledztwo w sprawie 44-letniego funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, który zaatakował nożem swą rodzinę w Ustce i śmiertelnie ranił czteroletnią córkę. W środę prokuratura planuje przedstawienie mu zarzutów
poinformował PAP prokurator okręgowy Patryk Wegner.
Jest śledztwo w sprawie tragedii w Ustce
Szef Prokuratury Okręgowej w Słupsku zaznaczył, że z aktualnie posiadanych przez niego informacji nie wynika, by stan zdrowia mężczyzny nie pozwolił na jego doprowadzenie do siedziby prokuratury. 44-latek po ataku na rodzinę, jak podawała policja, sam został ranny. Trafił do jednego ze szpitali na Pomorzu. Ale został już z niego wypisany i trafił do aresztu.
Prok. Wegner wskazał, że czynności z podejrzanym planowane są na środę, 28 stycznia, po przeprowadzeniu sekcji zwłok 4-latki.
Robimy starania, by ta sekcja zwłok przeprowadzona została jeszcze we wtorek — zaznaczył.
Dodał, że jeżeli lekarze pozwolą, to prokurator chciałby w charakterze świadka przesłuchać także “choćby jedną osobę z pokrzywdzonej rodziny”.
Przeczytaj także: Spędził trzy lata sam na sam z Trynkiewiczem. “Chętnie opowiadał o swoich zbrodniach”
Podkreślił, że na tym etapie śledztwa za wcześnie na ustalenie okoliczności zdarzenia i motywu działania sprawcy.
