Connect with us

CELEBRITY

Maksym od miesięcy leży w szpitalu, sparaliżowany i bez ubezpieczenia. Jego przyszłość jest niepewna, ale pojawiła się iskierka nadziei.

Published

on

Ta historia rozdziera serce. Maksym leży w szpitalu już trzeci miesiąc. 18-letni chłopak jest sparaliżowany, nie może zobaczyć nieba ani słońca. Widzi tylko białe ściany i słyszy cichy dźwięk szpitalnej aparatury. Gdyby nie pani Aleksandra, jego szefowa, która odwiedza go codziennie, byłby tam sam jak palec. Kobieta przyznała w rozmowie z reporterem “Faktu”, że chłopak drży o swoją przyszłość. Boi się dnia, w którym usłyszy: “wychodzi pan do domu”. Ale to niejedyny problem, z którym musi się mierzyć.

Historia Maksyma, którą opisaliśmy w poniedziałek w “Fakcie”, wywołała ogromne poruszenie, zarówno w Polsce, jak i poza granicami naszego kraju. Po publikacji sprawą natychmiast zainteresowała się Ambasada Ukrainy oraz burmistrz miasta, z którego pochodzi chłopak. Zaczęli odzywać się też ludzie, oferujący pomoc.

Maksym to dobry i skromny chłopak. Jak przyjmowałam go do pracy, niewiele mówił o sobie, ale widać było, że bardzo zależy mu na tym, żeby pracować i się usamodzielnić. Widać było w nim ogromny zapał i chęci — opowiada reporterowi “Faktu” pani Ola. Chłopak pracował tam ponad siły, po 12 godzin, na zmiany dzienne i nocne. Chwilami był zmęczony, ale nikomu o tym nie mówił, bo wiedział, że jest tu sam i jak straci pracę, nikt mu nie pomoże. Znosił też dzielnie towarzyszące mu od kilku dni bóle głowy. 17 października 2025 r., o godz. 5 rano, stracił przytomność. Do hostelu została wezwana karetka. Chłopak najpierw trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Tam lekarze szybko zauważyli, że jego głowa była wcześniej operowana. Wykonali tomografię oraz wszystkie niezbędne badania. Prawda, jaką odkryli, była wstrząsająca. Maksym w wyniku pobicia w Ukrainie miał pękniętą czaszkę oraz liczne urazy. Przeszedł też zapalenie opon mózgowych. Po wyjściu ze szpitala uciekł do Polski. Los go nie oszczędzał.

Reporter “Faktu” był w szpitalu u Maksyma. Widok, który zastał na miejscu, ściska za serce. Chłopak ma sparaliżowaną prawą część ciała i może poruszać tylko jedną ręką. Ma problemy z mówieniem. Stara się być silny, ale w jego oczach widać było łzy rozpaczy. Chłopak drży o swoją przyszłość. Boi się, że na zawsze będzie przykuty do łóżka i zostanie sam w obcym kraju, bez żadnej pomocy. Pani Aleksandra, która teraz się nim opiekuje, truchleje na myśl o wypisie. Bo jeśli szpital zamknie sprawę, chłopak zostanie pozostawiony na pastwę losu, bez leków, bez rehabilitacji, bez żadnej pomocy.

Maksym to obywatel Ukrainy. Jest sparaliżowany i przykuty do łóżka. Przez tę całą sytuację nie jest zdolny do pracy. Od 1 lutego chłopak stracił ubezpieczenie i “świeci się na czerwono” w systemach NFZ. Oznacza to, że według polskiego prawa, nie należy mu się darmowa opieka zdrowotna. Za pobyt na oddziale i leczenie po wyjściu będzie musiał zapłacić. Jedynym rozwiązaniem jest zmiana peselu pracowniczego na pesel ukraiński, ale nie jest to takie proste, bo jak twierdzi pani Aleksandra, urzędnicy chcą, aby chłopak osobiście stawił się w urzędzie na pobranie odcisków palców.

Jedyne, co może go uchronić, to zmiana peselu pracowniczego na pesel ze statusem “UKR”, który tak naprawdę chroni każdego obywatela Ukrainy od takich sytuacji. Ale żeby można to było zrobić, trzeba pobrać odciski palców. I tu pojawia się problem, bo urzędnicy poinformowali, że musi być fizycznie w urzędzie. Jedna pieczątka mogłaby go uratować, ale Maksym nie może się stawić, bo jest przykuty do łóżka — tłumaczy pani Ola. Twierdzi, że bez ochrony jest uziemiony. Dla systemu jest on problemem, a dla niej człowiekiem.

— To jest straszne. Za leczenie w szpitalu trzeba będzie zapłacić. Mało tego, po opuszczeniu oddziału żadna placówka nie przyjmie na leczenie i rehabilitację — dodaje.

Reporter “Faktu” zadzwonił do Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, aby dowiedzieć się, jak wyglądają procedury w takim przypadku. I okazuje się, że przepisy w Polsce się zmieniły.

Do tej pory w przypadku osoby, która ze względu na stan zdrowia lub niepełnosprawność nie była w stanie osobiście złożyć wniosku w siedzibie organu wykonawczego gminy, organ ten zapewniał możliwość złożenia wniosku w miejscu pobytu tej osoby. Ustawodawca zdecydował się na zmianę i znowelizował przepis. Od 30 września 2025 r. nie ma podstawy prawnej do przyjmowania i realizowania wniosków o nadanie numeru PESEL poza siedzibą urzędu, tj. w miejscu pobytu wnioskodawcy. Ustawodawca przewidział wyłączną możliwość działania w siedzibie organu, osobiście przez wnioskodawcę — poinformowała Monika Beuth, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.

Pani Ola od trzech miesięcy, gdzie tylko mogła, szukała pomocy dla Maksyma, ale jak dotąd bezskutecznie. — Dzwoniłam do ambasady, żeby pomogli, do różnych instytucji, Czerwonego Krzyża, aby wsparli mnie wolontariuszami. Nie chciałam pieniędzy, tylko pomocy. Wszyscy mieli mnie w nosie. Na infolinii powiedzieli mi, tylko żebym poszła do banku żywności i nic więcej — żali się kobieta.

Po publikacji “Faktu” wokół sprawy Maksyma zrobiło się bardzo głośno. Jak twierdzi pani Aleksandra, ambasada zareagowała natychmiast. Również władze miasta, z którego pochodzi chłopak, zainteresowały się tematem.

— Ambasada zareagowała od razu. Zaproponowała pomoc psychologa, próbuje ściągnąć rodzinę z Ukrainy. W jego rodzinnym mieście sytuacją zainteresował się burmistrz. Z tego, co wiem, ruszyła tam zbiórka. Obcy ludzie dzwonią, pytają, co mogą zrobić. Szpital wykonał piękny ruch. Psycholog z oddziału wystąpiła do MOPS-u o pilną interwencję i pomoc w formalnościach. Bardzo panu dziękuję za pomoc i nagłośnienie całej sprawy. Bez tego wsparcia niewiele udałoby mi się zrobić — mówi wzruszona pani Ola.

Zwróciliśmy się mailowo do Ambasady Ukrainy w Polsce, aby dowiedzieć się, na jaką pomoc może liczyć Maksym z ich strony. Czekamy na odpowiedź.

Na razie chłopak nadal leży w szpitalu. Nie wiadomo, jak długo. Każde wsparcie jest potrzebne. 18-latek najbardziej potrzebuje opieki, wsparcia psychologicznego, jedzenia, które da mu siłę, oraz nadziei, że nie zostanie wypisany “na ulicę”, tylko dlatego, że nie może pojawić się w urzędzie.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CELEBRITY10 minutes ago

💔 EMOTIONAL: Donald Trump has shared a heartfelt update on Melania Trump’s health condition and expressed his sincere gratitude to supporters around the world for their love, prayers, and encouragement during this difficult time, after she was rushed to the hospital following a sudden medical emergency…

CELEBRITY20 minutes ago

Wystarczyło jedno zdjęcie, by wywołać burzę ➡️

CELEBRITY23 minutes ago

Ledwo zdobył olimpijskie srebro, a już tak o nim mówi ksiądz. Zaskakujące słowa duchownego Czytaj więcej:

CELEBRITY26 minutes ago

Maksym od miesięcy leży w szpitalu, sparaliżowany i bez ubezpieczenia. Jego przyszłość jest niepewna, ale pojawiła się iskierka nadziei.

CELEBRITY31 minutes ago

Ksiądz Michał Olszewski odmówił składania wyjaśnień ws. afery Funduszu Sprawiedliwości

CELEBRITY35 minutes ago

Wyszło na jaw!

CELEBRITY39 minutes ago

⚠️ Wypadek, który wstrząsnął Rzeszowem 🛑💔 14-latka potrącona na pasach, a teraz zarzuty dla policjantów. Czy procedury zadziałały tak, jak powinny? 🤔⚖️🚓 ➡️

CELEBRITY42 minutes ago

Justyna Kowalczyk-Tekieli nie przeszła obojętnie obok wyników polskich biegaczy… ➡

CELEBRITY46 minutes ago

Dramatyczny wypadek na skrzyżowaniu. Auto wjechało w budynek. 85-latek zasłabł Czytaj więcej:

CELEBRITY50 minutes ago

Nikt się nie spodziewał!

CELEBRITY56 minutes ago

🟥 Marszałek Sejmu będzie domagał się wyjaśnień od prezydenta o jego kontakty i pobyt w Moskwie z 2018 roku – polityczny spór narasta 📍💬🇵🇱 ➡️

CELEBRITY1 hour ago

Ale nagranie! 😃 ➡️

Copyright © 2025 USAtalkin