CELEBRITY
Oto szczegóły ➡️
Poza rozstrzygnięciami na skoczni normalnej w rywalizacji indywidualnej rozdano także medale za konkurs drużynowy. Absolutnymi dominatorami okazali się Słoweńcy, którzy rozgromili konkurencję i zgarnęli olimpijskie złoto. Konkurs nie odbył się jednak bez kontrowersji, ponieważ według wyliczeń byłego niemieckiego skoczka, Severina Freunda, jego reprezentacja została nieuczciwie potraktowana przez sędziów. Wątpliwości eksperta kręcą się wokół skoku jednego z Japończyków, który ku jego zdziwieniu otrzymał bonus punktowy.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Za nami już trzy konkursy skoków narciarskich na igrzyskach olimpijskich. W rywalizacji indywidualnej kobiet, w najlepszej dziesiątce uplasowała się Anna Twardosz, natomiast wśród mężczyzn Kacper Tomasiak sensacyjne skoczył po srebrny medal. Kolejne rozstrzygnięcia, tym razem drużynowe, przyniosły złoto Słoweńcom, a srebro Norwegom.
Sprawa brązowego medalu okazała się jednak nie aż tak oczywista — a przynajmniej zdaniem niemieckiego eksperta i byłego skoczka Severina Freunda. Niemcy ostatecznie zakończyli rywalizację na czwartym miejscu, co według wyliczeń Freunda nie powinno mieć miejsca. Jak sam wyjaśnia, Ren Nikaido otrzymał bonus punktowy, pomimo nie spełnienia kluczowego warunku.
Niemcy nie mają wątpliwości. “Japonia otrzymała za dużo”
— Albo w systemie jest błąd, albo jest to błąd wyświetlacza. Japonia otrzymała o 4,5 pkt za dużo, jednak sędziowie mogli podjąć późniejszą decyzję, o której nie poinformowano. Nikaido musiał skoczyć minimalną odległość, aby otrzymać dodatkowe punkty. Zabrakło mu pół metra do tej odległości. Punkty zostały mu jednak przyznane. Teraz nie wiemy, czy sędziowie zareagowali później, system był opóźniony, czy też sędzia rozdał punkty, których Japończyk nie powinien dostać — tłumaczył Freund.
Polecamy: Adam Małysz nie wytrzymał. Tak apeluje po skandalu
Sami skoczkowie nie komentowali szeroko sprawy i uznali, że wyliczenia sędziów są prawidłowe. Ostatecznie bonus punktowy Nikaido odebrał Niemcom marzenia o medalu. Polscy skoczkowie skończyli natomiast zawody drużynowe na 11. miejscu. Kolejny konkurs, tym razem na skoczni dużej odbędzie się już 14 lutego.
