Connect with us

CELEBRITY

Robert Lewandowski został najpierw skrzywdzony przez Hansiego Flicka, a później przez sędziego. Nikt nie zwrócił jednak na to uwagi, bo po chwili arbiter popełnił jeszcze większy błąd przy zwycięskiej bramce Girony ➡️

Published

on

Robert Lewandowski został najpierw skrzywdzony przez Hansiego Flicka, a później przez sędziego. Nikt nie zwrócił jednak na to uwagi, bo po chwili arbiter popełnił jeszcze większy błąd przy zwycięskiej bramce Girony. Dużym uproszczeniem byłoby stwierdzenie, że to przez pana z gwizdkiem Barcelona zanotowała niespodziewaną porażkę. Bo nawet jeśli na przychylność sędziów w tym sezonie nie może liczyć, to i tak jest to tylko wierzchołek góry lodowej.

Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu
Kolejny mecz Barcelony i kolejna wielka kontrowersja. O ile sytuacja z poprzedniego spotkania wyniku nie wypaczyła, o tyle ta z poniedziałkowego była już brzemienna w skutkach.

Claudio Echeverri stanął bowiem na nogę Julesa Kounde przy zwycięskiej bramce Girony. Uchodzący za wyrocznię w Hiszpanii profil Archivo VAR na portalu X jednoznacznie uznał, że w tej sytuacji sędzia powinien odgwizdać faul.

Jednak to nie przez sędziego piłkarze Hansiego Flicka wrócili z Girony bez zdobyczy punktowej.

Oto dlaczego powinien grać Robert Lewandowski
Następny mecz dopiero w niedzielę, na kolejny Barcelona też będzie musiała czekać sześć dni, wydawało się więc, że na poniedziałkowe spotkanie Flick wybierze najlepszy możliwy skład. Tak się jednak nie stało, bo trudno uważać Ferrana za piłkarza pierwszej jedenastki. Nie po jego ostatnich “popisach”.

Bo nawet jeśli Lewandowski nie dawał ostatnio mocnych argumentów w walce o pierwszy skład, to Ferran tym bardziej. Nawet jeśli obecnie największym atutem Polaka jest to, że Hiszpan jest jeszcze gorszy, to wciąż jest to jakiś atut. Zresztą niejedyny, o czym zaraz.

Po powrocie po kontuzji Ferran jest po prostu w beznadziejnej formie. Polak też powinien spisywać się lepiej, ale u niego przynajmniej coś drgnęło przed tygodniem z Mallorcą. Nie tyle chodzi o gola ile o grę.
Potem obaj zaliczyli beznadziejne zawody przeciwko Atletico Madryt — kto z Barcelony ich nie zaliczył? — jednak Ferran zachował miejsce w wyjściowej jedenastce. I znów przeszedł obok meczu. Dosłownie.

Przed kilkoma dniami na portalu X furorę robiło porównanie Hiszpana i Polaka pod względem pracy w pressingu. Okazało się, że w każdym z parametrów definiowanych przez serwis StatsBomb Lewandowski jest lepszy. I to pomimo tego, że jest starszy o 11,5 roku! To o tyle zaskakujące, że do tej pory panowało przekonanie zupełnie odwrotne.

Statystyki Lewandowskiego i Ferrana w pressingu:

Marna praca Ferrana w pressingu potwierdziła się w poniedziałkowym meczu. Także dzięki temu Girona bez problemu budowała akcje od swojej bramki, co w połączeniu ze ślamazarną w tym zestawieniu pomocą i tradycyjnie zagubioną obroną skutkowało kolejnymi okazjami gospodarzy.

Tak więc Lewandowskiego skrzywdził najpierw Flick, a potem sędzia. Była 85. minuta, gdy Polak upadł w polu karnym po kontakcie z obrońcą, piłka odbiła się od jego głowy i Girona wyszła z akcją. Na powtórkach było ewidentnie widać, że Polak poczuł kontakt jeszcze zanim piłka do niego doleciała.

Czy przy takiej sekwencji zdarzeń próbowałby wymusić rzut karny? Jeśli tak, to powinien dostać żółtą kartkę, skoro sędzia nie wskazał na “wapno”.

Natomiast jeśli ktoś uważa, że w tej sytuacji Lewandowski się potknął, to możemy się o to pokłócić, ale dopiero po wnikliwym zapoznaniu się z powtórką tej sytuacji. Tutaj nie możemy jej niestety zaprezentować, bo nie ma w internecie klipu z legalnego źródła.

Wszyscy i tak o zapomnieli zaraz o tej sytuacji. Minęło bowiem półtorej minuty i Girona strzeliła gola po ewidentnym faulu na Kounde. Soto Grado nie został nawet przywołany przez sędziów VAR do monitora, żeby sprawdzić tę sytuację.

Skoro według nich wszystko było w zgodzie z przepisami, to arbiter powinien był ukarać któregoś z protestujących przy ławce rezerwowych. Najbardziej awanturowali się Flick i Raphinha. Kolejny przykład braku spójności w decyzjach arbitra.

Później piłka wpadła jeszcze do bramki gospodarzy, ale gol nie został uznany. Tutaj kontrowersji nie było, bo przy dośrodkowaniu Fermina Lopeza Lewandowski był na ewidentnym spalonym.

A nawet jeśli piłki ostatecznie głową nie trącił, to bramki i tak należało nie uznać. Polak absorbował bowiem uwagę bramkarza. Gdyby tego nie robił, Paulo Gazzaniga pewnie nie miałby problemów z udaną interwencją.

Nie ma co oczywiście zakłamywać rzeczywistości. Lewandowski nie może być z tej zmiany zadowolony. Można go zganić przede wszystkim za fatalne wyprowadzenie kontry w 84. minucie. Przeciągłe “nieeee” w wykonaniu komentującego ten mecz Leszka Orłowskiego pewnie do tej pory dźwięczy kibicom Barcelony w uszach.

Z drugiej strony nie odmawiał kolegom wsparcia w obronie, zaliczył też dwa odbiory (przy żadnym Ferrana), więc i tak przez ten kwadrans z okładem zrobił więcej niż jego rywal do miejsca w składzie. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że za taki występ, jak w przypadku Hiszpana, Lewandowski zostałby ukrzyżowany.

Hansi Flick znów sobie nie pomógł
Nawet to nie skłoniło Flicka, by zmienić Ferrana już w przerwie. Nie tylko ten przypadek pokazuje, że czasem trudno nadążyć za decyzjami niemieckiego szkoleniowca.
Roony Bardghji w ostatnich pięciu meczach zalicza jedynie 13 minut, a w poniedziałek pojawia się z ławki jako pierwszy z graczy ofensywnych. I choć jakieś zagrożenie pod bramką Girony zdołał stworzyć, to byłoby tego pewnie więcej, gdyby ostatnio nie został odstawiony przez Flicka.

Lamine Yamal od kilku meczów jest nieswój, symptomy spadku formy widoczne są gołym okiem, a mimo to wykonuje rzut karny. I to mimo że piłkę w rękach trzymał już Raphinha. Być może panowie chcieli odwrócić sytuację z niedawnego meczu z Kopenhagą. Wtedy to Brazylijczyk był w gorszej dyspozycji, więc Hiszpan oddał mu “jedenastkę”, a wicekapitan Barcelony się przełamał.

Różnica polega jednak na tym, że w tamtym meczu Duma Katalonii prowadziła 2:1 i zanosiło się na jej kolejne trafienia. W tak cieplarnianych warunkach można się przełamywać. Tymczasem przy karnym Yamala z Gironą wynik brzmiał 0:0. To też jest kamyczek do ogródka Flicka, bo przy niekorzystnym wyniku karnego powinien wykonywać najpewniejszy w tym elemencie zawodnik.

Owszem, Yamal do tej pory karnego nie zmarnował (komplet czterech trafień z 11. metra w seniorskiej karierze), ale Barcelona miała przecież na boisku równie pewnego wykonawcę tego stałego fragmentu gry. Z 16 wykonywanych karnych Raphinha zmarnował tylko jednego, i to w swoim pierwszym poważnym klubie (osiem lat temu w barwach Sportingu z Lizbony).

Piłkę na “wapnie” ustawił jednak Yamal i trafił w słupek. Jako że pięć minut wcześniej dokładnie w to samo miejsce z gry przymierzył Brazylijczyk, Barcelona uzbierała już dwa razy więcej uderzeń w obramowanie bramki od drugiego w tej klasyfikacji Realu Madryt (26, przy 13 Królewskich). Marne to pocieszenie, bo taki strzał wciąż jest liczony jako niecelny.

Dwukrotną przewagę Barcelona ma także w innej niechlubnej klasyfikacji. Według statystyków w trwającym sezonie LaLigi Duma Katalonii została aż 10 razy skrzywdzona przez system VAR. Kolejne drużyny w tym zestawieniu to Real Madryt i Real Sociedad (po pięć błędów).

Schody dopiero się zaczynają
W ciągu zaledwie pięciu dni Barcelona poważnie nadwyrężyła zaufanie swoich kibiców. Po porażce 0:4 z Atletico w Madrycie tylko prawdziwy cud da jej awans do finału Pucharu Króla. Z kolei druga porażka w ostatnich pięciu ligowych meczach oznacza, że nowym liderem tabeli został Real Madryt.
Królewscy w ostatnim czasie również nie zachwycali swoją dyspozycją, ale wygrali każdy z ośmiu ostatnich meczów w LaLidze. A w sobotnim spotkaniu przeciwko Realowi Sociedad w końcu zanotowali występ na miarę możliwości.

Choć Barcelona ma wentyl bezpieczeństwa w postaci zapewnionej gry w 1/8 finału Ligi Mistrzów, to nie jest w komfortowej sytuacji. W ciągu najbliższego miesiąca czeka ją na krajowym podwórku kilka meczów-pułapek. Oczywiście o ile będzie się spisywać podobnie jak przeciwko Gironie.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin