CELEBRITY
Uderzyły niepokojące wieści
Prezydent USA Donald Trump po raz pierwszy publicznie przyznał, że rozważa działania wobec Iranu, co wywołało natychmiastową falę komentarzy w mediach. Wypowiedź padła podczas spotkania z gubernatorami w Białym Domu, a dziennikarze natychmiast zaczęli pytać o możliwe scenariusze. Decyzje Waszyngtonu w tej sprawie będą miały wpływ na sytuację w regionie i relacje międzynarodowe.
Napięcie między USA a Iranem rośnie
Plany ograniczonego ataku i reakcje ekspertów
Największe siły amerykańskie na Bliskim Wschodzie od 2003 roku
Doniesienia o potencjalnym ataku pojawiły się po informacjach „Wall Street Journal”, że prezydent Donald Trump mógłby rozważyć wstępne uderzenie w Iran w celu wywarcia presji na Teheran w negocjacjach dotyczących programu jądrowego. W piątek podczas śniadania z gubernatorami Trump przyznał, odpowiadając na pytanie dziennikarza.
– Chyba mogę powiedzieć, że to rozważam – stwierdził prezydent USA w Białym Domu.
Nie podał przy tym żadnych szczegółów dotyczących potencjalnej operacji, a chwilę później dodał z przekąsem:
– Co to jest za osoba, która pyta, czy rozważam atak?
Podczas inauguracyjnego posiedzenia Rady Pokoju Trump zaznaczył, że chciałby doprowadzić do porozumienia z Iranem i przewiduje możliwość oceny sytuacji w ciągu 10–15 dni. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt wskazała natomiast, że mimo pewnego postępu w rozmowach, stanowiska USA i Iranu pozostają bardzo rozbieżne.
Według informacji gazety „Wall Street Journal” pierwsze uderzenie mogłoby objąć wybrane obiekty wojskowe i rządowe w Iranie. Jeśli Teheran odmówiłby zakończenia wzbogacania uranu, Stany Zjednoczone miałyby przeprowadzić szerszą kampanię militarną, obejmującą potencjalnie obalenie władz w Teheranie. W ostatnich tygodniach Trump wielokrotnie groził interwencją, a obecność wojskowa USA na Bliskim Wschodzie została znacznie wzmocniona.
Portal Axios podkreślił, że prezydent coraz bardziej skłania się ku atakowi na dużą skalę, a Izrael przygotowuje się na ewentualny wybuch konfliktu w najbliższych dniach. Dziennikarze zauważają, że sytuacja przypomina wcześniejsze zapowiedzi Trumpa sprzed czerwcowego uderzenia na instalacje jądrowe Iranu, kiedy decyzja o ataku została podjęta w krótkim czasie po pierwotnej deklaracji.
„Wall Street Journal” ujawnił, że Stany Zjednoczone zgromadziły w regionie największe od 2003 roku siły lotnicze. Na Bliskim Wschodzie obecne są m.in.: 48 myśliwców F-16, 12 myśliwców piątej generacji F-22 Raptor, 30 F-35 Lightning, 6 samolotów wczesnego ostrzegania E-3G Sentry AWACS, przynajmniej 22 cysterny powietrzne KC-135s i KC-46s, 13 transportowców C-17 i C-5, a także przynajmniej 24 myśliwce F-15 i 6 F-18 Growler do walki elektronicznej.
Tak duże zgromadzenie sił pokazuje, że administracja Trumpa poważnie przygotowuje się na każdą ewentualność, w tym na szeroko zakrojoną operację militarną w regionie. Jednocześnie eksperci zauważają, że każdy ruch USA może spotkać się z odwetem Iranu, co wzmaga napięcie i stawia świat w obliczu potencjalnego kryzysu.
