CELEBRITY
Polska sensacja na koniec igrzysk olimpijskich! Bieg życia, co ona tu zrobiła?!
Takiego końca igrzysk olimpijskich dla Polski nikt by się nie spodziewał! Eliza Rucka-Michałek, która wróciła po czteroletniej emeryturze, sprawiła największą sensację biegu na 50 km! Polka, która w PŚ raptem trzy razy była w czołowej trzydziestce, w połowie dystansu rzuciła się w szaleńczą samodzielną pogoń i na ostatnich kilometrach dogoniła grupę walczącą o medale. Choć krążka nie wywalczyła, jej ósme miejsce niesie za sobą ogromne, świetne dla niej konsekwencje. To najlepszy polski wynik od czasu Justyny Kowalczyk.
Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Eliza Rucka-Michałek, mimo dopiero 25 lat, wróciła w tym sezonie z… czteroletniej emerytury. Rzuciła narty w 2021 r., gdy w czasie wysiłku mdlała i nie uzyskała zgody od lekarzy na uprawnienia sportu w kadrze. W czasie przerwy urodziła dwójkę dzieci i wyleczyła się z zespołu wazowagalnego. Po powrocie zaliczyła wyniki, o których wcześniej mogła tylko marzyć.
Podczas gdy przed przerwą ani razu nie zdobyła punktów Pucharu Świata, w tym sezonie wskoczyła na szóstą lokatę w biegu na 5 km podczas Tour de Ski, uzyskując najlepszy wynik od czasu Justyny Kowalczyk. Łącznie na dziesięć startów trzykrotnie meldowała się w czołowej trzydziestce.
Absolutna sensacja na koniec IO, bieg życia Elizy Ruckiej-Michałek
Jej forma na 50 km była jednak niewiadomą, bowiem w najważniejszych zawodach Polka nigdy nie startowała na tak długim dystansie. W Pucharze Świata tak długi bieg jest tylko jeden pod koniec sezonu. Jako że na krótszych dystansach Polka była 27. oraz 29., tutaj ze względu na węższą stawkę również przewidywano walkę o podobne lokaty.
Afera! “To dopiero jest dwulicowość”. Polka grzmi po występie na IO
Polka zaczęła spokojnie, będąc w trzeciej i drugiej dziesiątce. Koło 10 km Polce szło jednak na tyle dobrze, że postanowiła zaatakować. Rzuciła się w szaleńczą pogoń, odrabiając straty. Zaskoczyła absolutnie wszystkich, notując na niektórych fragmentach najlepsze rezultaty w całej stawce. Pomiędzy 30 a 45 km tylko raz zanotowała wynik odcinka gorszy niż czwarte miejsce, przesuwając się w klasyfikacji na ósmą lokatę. Co warto dodać, cały ten czas Polka biegła samotnie, nie mogąc odpoczywać za rywalkami.
Na 10 km przed metą Rucka-Michałek zaczęła widzieć grupę pięciu zawodniczek walczących o brązowy medal. Dołączyła do nich na pięć km przed metą.
Wygrała Ebba Anderson przed Heidi Weng. Trzecie miejsce ze sprintu wywalczyła Nadia Kaelin. Choć Polka krążka nie wywalczyła, ponieważ zawodniczki były bardziej wypoczęte, to zdobyła dające stypendium ósme miejsce. Bieg Ruckiej-Michałek był ostatnim polskim występem na igrzyskach olimpijskich 2026.
To najlepszy polski wynik na najdłuższym dystansie od czasu Justyny Kowalczyk (1. miejsce w 2010 r., ale ówcześnie rywalizowano “jedynie” 30 km). Pomijając naszą mistrzynię — to najlepszy rezultat w historii Polski.
