Connect with us

CELEBRITY

💪 🇵🇱 Dominika Piwkowska, niezwykła wojowniczka, która cały czas walczy o swoje sportowe marzenia ➡️

Published

on

Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska stały się autorkami jednej z najpiękniejszych niespodzianek podczas zimowych igrzysk, zajmując szóste miejsce w rywalizacji dwójek saneczkowych. Choć ich występ zachwycił całą Polskę, droga do sukcesu była wyjątkowo wyboista. Piwkowska szczerze przyznała, że jeszcze kilka miesięcy przed wylotem do Włoch zawodowy sport łączyła z pracą, o którą nikt by jej nie podejrzewał. Mało kto przypuszczał, że za ladą, w całkiem zwyczajnym miejscu, spotka przyszłą bohaterkę igrzysk.

Przed startem igrzysk o polskich saneczkarkach słyszeli nieliczni. Tymczasem ich występ we Włoszech okazał się największym sukcesem w karierze, a łzy szczęścia na mecie poruszyły tysiące kibiców. Dziś, gdy emocje sportowe już opadły, zawodniczki muszą mierzyć się nie tylko z popularnością, ale i z medialnym szumem wokół warunków, w jakich startują i trenują.

W rozmowie z portalem WP SportoweFakty Dominika Piwkowska przyznała, że zamieszanie wokół ich wypowiedzi o braku wsparcia ze strony związku stało się dla nich obciążeniem. — Sportowe emocje już opadły, ale niestety pojawiły się inne, których nie planowałam. Chodzi o całe zamieszanie w Internecie wokół nas. To strasznie przykre, że zamiast cieszyć się z szóstego miejsca powstała gigantyczna burza, która jest nam zupełnie niepotrzebna — wyjaśnia zawodniczka.

Piwkowska tłumaczy, że jako debiutantki nie były przygotowane na tak dużą uwagę mediów i trudne pytania tuż po starcie. — Trzeba sobie powiedzieć wprost — byłyśmy debiutantkami, a cała otoczka igrzysk mocno nas przytłoczyła. Pierwszy raz zderzyłyśmy się z tyloma pytaniami. Nikt nas na to nie przygotował, my też nie byłyśmy na to przygotowane i nie wiedziałyśmy, jak się zachować. Po starcie była wielka euforia i niestety padły słowa, których sens był zupełnie inny — dodaje, starając się wyciszyć konflikt.

Piwkowska nie poddaje się i zapowiada, że zostaje w sporcie i saneczkarstwie na kolejny rok. Pomogą jej w tym pieniądze ze stypendium, na które solidnie zapracowała wynikami we Włoszech. Najbardziej niesamowite jest jednak to, jak przed igrzyskami potrafiła połączyć mordercze treningi ze zwykłą, codzienną pracą.

— W lato dorabiałam, pracując w budce z lodami, a całą zimę poświęcam tylko na saneczkarstwo. Jestem pewna, że ja już nie doczekam nowego toru w Polsce, ale może kolejne pokolenie będzie miało szansę rywalizacji na równym poziomie z innymi krajami — wyznała saneczkarka.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin