CELEBRITY
Pamiętacie, co robiliście/gdzie byliście kiedy wybuchła wojna za naszą wschodnią granicą?
Dokładnie cztery lata temu zaczęła się pełnowymiarowa wojna na Ukrainie. 24 lutego 2022 roku po godzinie czwartej nad ranem rakiety zaczęły spadać na Kijów i inne ukraińskie miasta. Wydawało się, że Rosja za chwilę zajmie cały kraj, a może i za chwilę ruszy dalej. A Putin ogłaszał, że zaczyna “wojskową operację specjalną” i każdy, kto ośmieli mu się sprzeciwić, spotka się z “najgorszymi konsekwencjami w swojej historii”. Przypominamy pierwsze chwile po wybuchu wojny, pierwsze zdjęcia i pamiętne przemówienie Putina
Wiadomości o tym, że Władimir Putin naprawdę zdecydował się zaczął totalną wojnę z Ukrainą, dotarły do nas po godzinie czwartej w nocy dokładnie cztery lata temu. Nad ranem rakiety zaczęły spadać między innymi na Kijów. W mediach społecznościowych pojawiły się kręcone telefonami przez przerażonych ludzi filmy pokazujące wybuchy i rozbłyski. Na portalach informacyjnych – pierwsze zdjęcia rannych. Do historii przejdzie zdjęcie 52-letniej Oleny Kuryło, przedszkolanki obwodu charkowskiego. Widok tej kobiety z zakrwawioną, obandażowaną głową wtedy szokował. Bo chociaż na Ukrainie walki trwały już od dziesięciu lat, to jednak lokalnie, na wschodzie i z krótkimi przerwami. Teraz wojna dotarła także w inne części kraju, w tym do stolicy, przesunęła się niebezpiecznie blisko polskiej granicy. Wiele osób zastanawiało się, czy za parę dni rakiety nie spadną także u nas. Ustawiały się wielkie kolejki po paszporty. A przemówienie wygłoszone przez Putina mogło budzić grozę.
Rosja zaostrza konflikt z Ukrainą
“Zdecydowałem się przeprowadzić specjalną operację wojskową. Rosja nie może istnieć z ciągłym zagrożeniem z terenu Ukrainy. Wy i ja zostaliśmy bez wyjścia – możemy bronić swoich ludzi tylko w taki sposób. W związku z tym podjąłem decyzję o przeprowadzeniu specjalnej operacji wojskowej. Jej celem jest obrona ludzi, którzy w ciągu ośmiu lat byli ofiarą prześladowań, ludobójstwa ze strony reżimu kijowskiego. W tym celu będziemy dążyć do demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy” – ogłosił Putin i wezwał ukraińskich żołnierzy do złożenia broni. Potem przeszedł do gróźb: “Do tych, którzy rozważaliby interwencję z zewnątrz – jeśli to zrobią, spotkają was konsekwencje gorsze niż cokolwiek w waszej historii”. Jak wiemy, mimo wszystko kraje zachodnie zaczęły pomagać. Polska otworzyła swoje granice, wpuszczając wszystkich uchodźców, wielu z nich znalazło tymczasowe schronienie w domach Polaków. Organizowano akcje charytatywne, na granicach rozdawano herbatę i oferowano transport. Od tamtej pory, jak podaje Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie, zginęło prawie 1,2 mln żołnierzy rosyjskich i blisko 600 tys. ukraińskich. Wojna na Ukrainie trwa, a negocjacje pokojowe jak na razie nie przyniosły żadnego efektu. To, jak i w jakim stopniu pomagać Ukrainie, o tym, czy i jak bardzo ustępować Rosji, stało się przedmiotem dyskusji, a nawet awantur i wśród tak zwanych zwykłych ludzi, i na najwyższych szczeblach władzy. Pozostaje mieć nadzieję, że to ostatnia rocznica wybuchu wojny, podczas której konflikt trwa.
