CELEBRITY
Dramatyczna akcja ratunkowa w warszawskim pociągu. Mężczyzna odzyskał świadomość, ale jego serce ponownie przestało bić. Co się wydarzyło?
Dramatyczna akcja ratownicza w pociągu w Warszawie. Gdy skład zatrzymał się na stacji w Falenicy, pasażerowie usłyszeli niepokojący komunikat kierownika pociągu: zasłabł człowiek. Czy w pociągu jest lekarz? Chodziło o pomoc dla 65-latka. — Po kilku minutach resuscytacji odzyskał świadomość. Mężczyzna podał też numer telefonu do żony. Niestety, po chwili jego serce ponownie przestało bić — mówi “Faktowi” Sławomir Smyk, rzecznik warszawskiej straży miejskiej.
Ta historia wydarzyła się w środę, 4 marca, wczesnym rankiem, ale teraz opowiedzieli ją warszawscy strażnicy miejscy.
Ich koleżanka, była jedną z kobiet, które reanimowały 65-letniego mężczyznę, który zasłabł w podmiejskim pociągu.
Była godz. 6.40. Pociąg zatrzymał się na stacji w Falenicy i pasażerowie usłyszeli dramatyczny komunikat kierownika składu: zasłabł człowiek. Czy w pociągu jest ratownik albo lekarz? Nie było. Była za to zmierzająca do pracy funkcjonariuszka straży miejskiej ze Starówki, która natychmiast ruszyła w kierunku wskazanym przez kolejarza
— opowiada “Faktowi” Sławomir Smyk, rzecznik warszawskiej straży miejskiej.
W wąskim przejściu leżał ok. 65-letni mężczyzna. Wszyscy wokół się rozstąpili, nikt nie reagował.
Prawdopodobnie ludzie się bali lub nie wiedzieli co robić. Relacjonowała nasza koleżanka. Kiedy pierwszy raz przeprowadziła badanie funkcji życiowych, mężczyzna jeszcze oddychał i miał bardzo wysokie tętno. Po chwili “zatrzymał się”
— mówi nam rzecznik strażników ze stolicy.
Strażniczka miejska ruszyła na pomoc pasażerowi pociągu. Zasłabł w drodze do pracy
Wtedy kierownik pociągu przyniósł defibrylator AED. Wezwano też pogotowie. Strażniczka sama podjęła resuscytację. Na klatkę piersiową przykleiła specjalne elektrody i słuchała instrukcji urządzenia. Defibrylator kilkukrotnie uruchomił impuls elektryczny, następnie nakazał prowadzenie masażu serca.
Turysta nagle przewrócił się i zsunął po śniegu stromym zboczem. Tragedia w Tatrach
Nasza funkcjonariuszka zaczęła uciskanie klatki piersiowej walczącego o życie człowieka. Dołączyła do niej młoda dziewczyna, która okazała się uczennicą pierwszego roku szkoły pielęgniarskiej i inny przypadkowy pasażer — przekazał “Faktowi” Sławomir Smyk.
Zdążył podać telefon do żony i jego serce przestało bić. Dramat w pociągu w Warszawie
Po kilku minutach resuscytacji mężczyzna odzyskał świadomość. Strażniczka wypytała go o objawy, które towarzyszyły zasłabnięciu i o choroby, na które się leczy. Mężczyzna, ułożony w pozycji bocznej bezpiecznej, podał też numer telefonu do żony. Niestety, po chwili jego serce ponownie przestało bić i walka zaczęła się od początku. Ratujący natychmiast podjęli resuscytację. Prowadzili ją niestrudzenie, aż do przybycia załogi pogotowia, która przejęła czynności ratownicze, wdrażając bardziej zaawansowane środki medyczne
— relacjonuje nam pan rzecznik.
Ok. godz. 7.20 pacjent został zabrany do szpitala. Strażnicy podkreślają, jak cenny i pomocny w ratowaniu życia jest defibrylator AED.
Defibrylator AED. “Urządzenie samo wydaje instrukcje głosowe. Ważne, by nie bać się pomagać”
— Wielokrotnie zwiększa szansę uratowania osoby dotkniętej nagłym zatrzymaniem krążenia. Straż Miejska Warszawy dysponuje ponad setką tego typu urządzeń. Są one w dyspozycji zdecydowanej większości zmotoryzowanych załóg strażniczych, pełniących służbę w mieście. Wszyscy strażnicy miejscy przechodzą regularne szkolenia z pierwszej pomocy przedmedycznej, ale obsługę defibrylatora może przeprowadzić każdy, bez specjalnego przeszkolenia. Urządzenie samo wydaje instrukcje głosowe. Ważne, by nie bać się pomagać, bo można uratować czyjeś życie — podkreśla Sławomir Smyk ze Straży Miejskiej w Warszawie.
