CELEBRITY
Szef rządu miał za sobą trudny tydzień. Na szczęście jest rodzina
Szef rządu miała za sobą trudny tydzień, przez co na weekend do domu w Sopocie wrócił w niezbyt dobrym nastroju. O bezpieczeństwo Donalda Tuska (69 l.) zadbała Służba Ochrony Państwa, a o jego samopoczucie – żona Małgorzata (69 l.).
Premier przyjechał w sobotę pod dom limuzyną. Zaparkowane w pobliżu jego domu auta zostały dokładnie sprawdzone lusterkiem przez funkcjonariuszy SOP. Widać było, że Donald Tusk nie jest w najlepszym humorze, a ubrany był częściowo sportowo. Szef rządu ma obecnie wiele na głowie, m.in. konieczność wdrożenia programu SAFE mimo braku ustawy — po tym, jak została zawetowana przez prezydenta — co wymaga szukania alternatywnych podstaw prawnych i reorganizacji harmonogramu działań administracji. Do tego dochodzą rosnące, z powodu wojny Izraela i USA z Iranem, ceny ropy i gazu, które wpływają na koszty transportu, energii i produkcji, a tym samym wywołują presję inflacyjną i niezadowolenie społeczne. W tle pojawiają się też inne wyzwania, które długo by wymieniać.
Donald Tusk z ogromnym bukietem kwiatów. “Dziewczyny przyjechały”
Z kolei Małgorzata Tusk była w sobotę z koleżanką na zakupach na sopockim rynku. Kupiła między innymi przetwory w słoikach, ogórki i jajka, a także przyglądała się baziom, choć ostatecznie z nich zrezygnowała — być może dlatego, że mogłyby nie dotrwać do Wielkanocy, która w tym roku przypada 4 kwietnia. Warto dodać, że małżonkowie czasem robią zakupy wspólnie, co niedawno uwiecznił fotoreporter „Super Expressu” podczas ich wizyty w jednym z trójmiejskich sklepów. Takie codzienne, zwyczajne sytuacje przyciągają uwagę mediów, bo pokazują polityków i ich rodziny w mniej oficjalnych, bardziej prywatnych okolicznościach. A jak widać, szef rządu i jego rodzina funkcjonują tak jak wszystkie polskie rodziny.
Maratończyk na czele komisji PE. Tak Borys Budka szlifuje formę w Brukseli
