CELEBRITY
To była noc wielkich faworytów i niewykorzystanych szans. Podczas gdy Jelena Rybakina i Aryna Sabalenka pewnie maszerują po tytuł, Kamil Majchrzak przeżył prawdziwy dramat, będąc o krok od życiowego sukcesu. Z kolei Jannik Sinner wymazał z tabel rekord Novaka Djokovicia. Oto co działo się ostatniej nocy w Miami Open. 🟥 Link w komentarzu👇
To była noc wielkich faworytów i niewykorzystanych szans. Podczas gdy Jelena Rybakina i Aryna Sabalenka pewnie maszerują po tytuł, Kamil Majchrzak przeżył prawdziwy dramat, będąc o krok od życiowego sukcesu. Z kolei Jannik Sinner wymazał z tabel rekord Novaka Djokovicia. Oto co działo się ostatniej nocy w Miami Open.
Jelena Rybakina nie bierze jeńców. Kazaszka w zaledwie 64 minuty rozbiła rewelację turnieju, Talię Gibson (6:2, 6:2). Rybakina wykorzystuje każdy moment, by wywierać presję na nieobecnej już w turnieju Idze Świątek i budować przewagę w rankingu “na żywo”.
W ćwierćfinale czeka ją jednak prawdziwy test — Jessica Pegula. Choć Amerykanka gra u siebie, to bilans (5-3 dla Rybakiny) i aktualna forma wskazują na Kazaszkę.
Iga Świątek zakończyła turniej z 7263 punktami, Jelena Rybakina już teraz ma 7933, a jak wygra turniej, to będzie miała aż 8718. Kazaszka ma już na koncie 150 punktów do rankingu live, bo rok temu nie doszła do tej rundy. Aryna Sabalenka wprost przeciwnie. W zeszłym roku wygrała turniej. Sytuacja jednak jest skomplikowana dla Polki, którą może wyprzedzić także Coco Gauff.
W drugim hicie nocy Aryna Sabalenka pokazała, dlaczego jest obecnie uważana za najgroźniejszą zawodniczkę w tourze. Białorusinka pokonała złotą medalistkę z Paryża, Qinwen Zheng 6:3, 6:4. Sabalenka zaimponowała stalowymi nerwami, broniąc trzy piłki breakowe przy stanie 4:3 w drugim secie. W kolejnej rundzie zmierzy się z Hailey Baptiste i będzie murowaną faworytką do awansu.
Kamil Majchrzak był niesamowicie blisko sprawienia kolejnej niespodzianki. W meczu z Quentinem Halysem Polak prowadził już 5:2 i serwował na seta. Wtedy jednak wydarzyło się coś niewytłumaczalnego. Majchrzak przegrał 13 punktów z rzędu, oddając inicjatywę Francuzowi. Choć walczył w tie-breaku, ostatecznie uległ 6:7(4), a w drugim secie całkowicie stracił rezon (1:6). To bolesna porażka, bo zwycięstwo dawało Polakowi upragniony awans do czołowej pięćdziesiątki rankingu ATP. Na powtórzenie wyniku z Wimbledonu 2025 przyjdzie mu jeszcze poczekać.
Jannik Sinner jest obecnie maszyną do wygrywania. Włoch odprawił Corentina Mouteta (6:1, 6:4), ale to nie sam wynik robi największe wrażenie. Sinner wygrał właśnie 26. seta z rzędu w turniejach rangi ATP Masters 1000, bijąc tym samym legendarny rekord Novaka Djokovicia (24 sety).
Włoch kontynuuje serię 13 zwycięstw z rzędu w “tysięcznikach” i po sensacyjnej porażce Carlosa Alcaraza z Sebastianem Kordą, wyrasta na głównego kandydata do zgarnięcia “Sunshine Double”. Jeśli utrzyma tę formę w meczu z Alexem Michelsenem, trudno wyobrazić sobie kogoś, kto mógłby go zatrzymać.
Zobacz również: Decyzja Igi Świątek ma drugie dno. W kuluarach pada zaskakujące nazwisko
W cieniu wielkich nazwisk Belinda Bencić zdemolowała Amandę Anisimovą (6:2, 6:2) i teraz przygotowuje się na hitowe starcie z Coco Gauff. Turniej wchodzi w decydującą fazę, a stawka jest ogromna. Do zgarnięcia 1000 punktów do rankingu i ponad milion dolarów dla zwyciężczyni. Gra zatem toczy się o wszystko!
WTA — Singiel (4. runda i mecze z nocy)
Aryna Sabalenka — Qinwen Zheng 6:3, 6:4
Elena Rybakina — Talia Gibson 6:2, 6:2
Jessica Pegula — Jaqueline Cristian 6:4, 6:1
Belinda Bencic — Amanda Anisimova 6:2, 6:2
Hailey Baptiste — Jelena Ostapenko 6:3, 6:4
ATP — Singiel (2. i 3. runda)
Quentin Halys — Kamil Majchrzak 7:6(4), 6:1
Jannik Sinner — Corentin Moutet 6:1, 6:4
