CELEBRITY
Ależ wpadka! Politykom opadły szczęki, w Sejmie zrobiło się gorąco
Podczas 54. posiedzenia Sejmu poseł Koalicji Obywatelskiej oskarżał liderów największej partii opozycyjnej o sprzyjanie interesom obcego państwa. W swoim wystąpieniu wymieniał konkretne nazwiska i związki polityków z zagranicznymi środowiskami, gdy nagle doszło do zaskakującej wpadki. Słowa posła wywołały gwałtowną reakcję polityków obecnych na sali.
Oskarżenia o współpracę z Viktorem Orbanem i Rosją
Wpadka na mównicy sejmowej
Uderzenie w wizję polityczną Jarosława Kaczyńskiego
Zarzut zdrady narodowej i reakcja sali
Poseł Konrad Frysztak z Koalicji Obywatelskiej rozpoczął swoje wystąpienie od ostrej krytyki relacji Prawa i Sprawiedliwości z władzami Węgier.
„Viktor Orban to jawnie prorosyjski największy współpracownik Moskwy w Unii Europejskiej” – powiedział poseł.
Parlamentarzysta zarzucił węgierskiej dyplomacji przekazywanie poufnych danych Krelowi, co miało uderzać w interesy wspólnoty.
„Szef MSZ-u na bieżąco informował Rosjan o tym, co ustala Unia Europejska” – dodał Frysztak.
Według jego słów, Budapeszt stał się bezpiecznym azylem dla polityków związanych z dawnym obozem władzy. Jednak gdy zaczął punktować, o kogo dokładnie chodzi, doszło do zaskakującej wpadki.
Podczas sejmowej debaty Konrad Frysztak próbował podkreślić związki niektórych polityków z zagranicznymi kręgami wpływu, jednak jego wystąpienie szybko przerodziło się w medialną wpadkę. Wspominał o działaniach liderów partii rządzącej, myląc przy tym nazwiska jednego z nich.
Viktor Orban to jawnie prorosyjski polityk, największy współpracownik Moskwy w Unii Europejskiej. Szef MSZ [Węgier] na bieżąco informował Rosjan o tym, co ustala UE. Od kilkunastu miesięcy na Węgrzech ukrywają się politycy PiS: [Zbigniew] Ziobro i [Mateusz] Morawiecki — powiedział, myląc nazwiska polityków.
Na sali natychmiast pojawiły się reakcje: słychać było szepty i śmiechy innych posłów.
Przepraszam, Ziobro i [Marcin] Romanowski — poprawił się Frysztak. — Morawiecki, polityk PiS, w ostatnich tygodniach poparł Viktora Orbana, zresztą tak samo, jak prezydent PiS-u, pan Karol Nawrocki — mówił, próbując ratować sytuację.
W drugiej części przemówienia poseł Frysztak zwrócił się bezpośrednio do lidera Prawa i Sprawiedliwości, nawiązując do jego dawnych deklaracji ustrojowych.
„Panu się śniło Budapeszt w Warszawie” – powiedział poseł.
Następnie sformułował hipotezę o ukrytych intencjach prezesa, sugerując, że inspiracje polityczne partii sięgały znacznie dalej na Wschód.
„Ja mam wielkie obawy, panie prezesie Kaczyński, czy panu się nie śniła od razu Moskwa w Warszawie” – kontynuował Frysztak.
Wypowiedź ta wywołała głośne okrzyki sprzeciwu i wyraźne poruszenie w ławach opozycyjnych. Kamery zarejestrowały wzburzenie Mariusza Błaszczaka, Jarosława Kaczyńskiego oraz Przemysława Czarnka.
Mimo napiętej atmosfery, poseł KO kontynuował krytykę, podważając lojalność największego klubu opozycyjnego wobec struktur europejskich i bezpieczeństwa narodowego.
Finał wystąpienia Konrada Frysztaka przyniósł najmocniejsze sformułowania, które zdominowały przekaz z pierwszego dnia obrad. Poseł jednoznacznie zdefiniował profil ideologiczny swoich oponentów politycznych.
„PiS to partia jawnie prorosyjska, a do tego to partia zdrady narodowej” – powiedział poseł.
Słowa te doprowadziły do chaosu na sali obrad, który musiał tonować marszałek Włodzimierz Czarzasty. Frysztak oskarżył środowisko PiS o świadome działanie przeciwko racji stanu na arenie międzynarodowej. Zarzuty te padły w obecności najważniejszych osób w państwie i zostały utrwalone na oficjalnej transmisji sejmowej.
Po zakończeniu przemówienia poseł opuścił mównicę, a marszałek podziękował mu za głos i natychmiast dopuścił do głosu ministra infrastruktury, starając się opanować emocje parlamentarzystów.
