CELEBRITY
Szokujące nagranie obiegło całą Polskę 😨😨
Głosowanie w Sejmie w sprawie prezydenckiego weta wywołało natychmiastowe reakcje po obu stronach sceny politycznej. Choć wynik był znany jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem, to emocje nie opadły także po jego zakończeniu. Szczególną uwagę zwróciło wystąpienie Zbigniewa Boguckiego, który przytoczył stanowisko głowy państwa.
Sejm zdecydował w sprawie weta. Emocje jeszcze przed głosowaniem
Tusk komentuje wynik głosowania. Krytyka wobec PiS i prezydenta
Bogucki przywołał słowa prezydenta. Nowy projekt już w Sejmie
Piątkowe głosowanie dotyczyło jednej z bardziej dyskutowanych w ostatnich tygodniach zmian w przepisach karnych. Sejm rozpatrywał, czy odrzucić weto prezydenta do nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, która zakładała m.in. ograniczenie stosowania tymczasowego aresztowania. Ostatecznie jednak parlamentarzystom nie udało się zebrać wymaganej większości.
Za odrzuceniem weta zagłosowało 244 posłów, przeciw było 180, a 16 wstrzymało się od głosu. W głosowaniu uczestniczyło łącznie 440 parlamentarzystów, co oznaczało, że do przełamania decyzji prezydenta potrzebne były 264 głosy. Tego progu nie osiągnięto.
Jeszcze przed samym głosowaniem było jasne, że sprawa budzi duże napięcia. Dyskusja wokół proponowanych zmian trwała od dłuższego czasu i angażowała różne środowiska – od prawników po przedstawicieli biznesu czy organizacji zajmujących się prawami człowieka. W tle pojawiały się także reakcje środowisk kibicowskich, które – jak wskazywano – również interesowały się skutkami nowych przepisów.
Do wyniku głosowania odniósł się premier Donald Tusk, który nie krył rozczarowania decyzją Sejmu. W jego ocenie utrzymanie weta oznacza kontynuację rozwiązań, które od dawna budzą kontrowersje.
– PiS obronił weto prezydenckie ze stratą – powiedział Donald Tusk w Sejmie, odnosząc się do wyniku głosowania.
Szef rządu zwracał uwagę, że proponowane zmiany miały ograniczyć praktykę stosowania długotrwałych aresztów tymczasowych. Jak podkreślał, były one – w jego ocenie – zbyt często wykorzystywane w poprzednich latach.
– To budziło emocje w bardzo różnych środowiskach, od przedsiębiorców, prawników, działaczy na rzecz praw człowieka, po kibiców – mówił Donald Tusk podczas swojego wystąpienia w Sejmie.
Premier zasugerował również, że jego zdaniem politycy PiS konsekwentnie wspierają decyzję prezydenta, mimo narastającej krytyki.
– PiS się uparł i jak widać tutaj ręka w rękę z prezydentem będą się twardo trzymali tych złych rozwiązań – podkreślił Donald Tusk w Sejmie.
W swojej wypowiedzi odniósł się także do reakcji opinii publicznej w ostatnich dniach.
– Od kilku dni widzieliśmy na ich twarzach czarną rozpacz, bo wiedzieli, w co się wpakowali z tym wetem, więc miałem nadzieję, że jakoś dotrze do nich, że w tym przypadku warto byłoby odwrócić to weto – powiedział Tusk.
Jednocześnie zaznaczył, że – jego zdaniem – decyzja o utrzymaniu weta może mieć też efekt polityczny.
– Ci wszyscy, którzy wiedzą, że polityka aresztowa skonstruowana przez pana Ziobrę była polityką złą i bardzo niesprawiedliwą w bardzo wielu przypadkach, zobaczyli po raz kolejny, że chęci naprawy tej sytuacji ze strony prezydenta i PiS-u nie ma – ocenił Donald Tusk.
W trakcie debaty głos zabrał również szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, który przedstawił stanowisko głowy państwa oraz poinformował o nowej inicjatywie legislacyjnej. Jak przekazał, prezydent zdecydował się złożyć własny projekt zmian w Kodeksie postępowania karnego tuż przed głosowaniem.
Projekt ustawy, w którym prezydent mówi: Nie zgadzam się na przedłużające się tymczasowe aresztowania. Nie zgadzam się na to, żeby one trwały w nieskończoność. Ale nie zgadzam się także na to, żeby chronić pedofilów – powiedział Zbigniew Bogucki na sali plenarnej Sejmu.
Z jego wypowiedzi wynikało, że nowa propozycja ma częściowo odnosić się do rozwiązań zawartych w zawetowanej ustawie, ale jednocześnie wprowadzać istotne modyfikacje. Jednym z kluczowych elementów ma być kwestia wykorzystywania tzw. nielegalnych dowodów w postępowaniu karnym.
Bogucki zaznaczył, że w projekcie przewidziano zakaz korzystania z materiałów zdobytych w wyniku czynów zabronionych, czyli tzw. „owoców zatrutego drzewa”. Jednocześnie wskazał, że w przeciwieństwie do wcześniejszej propozycji, nowa inicjatywa zawiera wyjątki od tej zasady. Mają one dotyczyć szczególnych sytuacji związanych z bezpieczeństwem państwa oraz ochroną dzieci.
Do zapowiedzi odniósł się także premier, który przyznał, że nie miał jeszcze okazji szczegółowo zapoznać się z projektem.
– Nie ma godziny, żeby nie pojawiały się jakieś sygnały o nowych inicjatywach prezydenckich, tak jak ta przedstawiona przez pana Boguckiego, więc dajcie mi też odsapnąć trochę – powiedział Donald Tusk w Sejmie.
Jednocześnie zadeklarował otwartość na analizę nowych rozwiązań.
– Ja obejrzę dokładnie, na czym te propozycje polegają. Jeśli będzie coś sensownego, coś, co będzie miało szansę na akceptację większości w parlamencie, to ja nie będę się wahał – zapowiedział Donald Tusk w Sejmie.
Cała sytuacja jest bezpośrednią konsekwencją decyzji prezydenta Karola Nawrockiego z połowy marca, kiedy zawetował nowelizację przepisów. Proponowane wcześniej zmiany przewidywały m.in. ograniczenie stosowania tymczasowego aresztowania w przypadku przestępstw zagrożonych karą do dwóch lat więzienia (zamiast dotychczasowego jednego roku) oraz podniesienie progu „surowej kary” z 8 do 10 lat. Teraz jednak kierunek zmian może zostać wyznaczony przez nowy projekt zgłoszony przez prezydenta.
