CELEBRITY
Nie do wiary, do czego doszło 😱😱
Czwartkowe ślubowanie sześciorga sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie wywołało natychmiastową burzę polityczną. Część z nich wcześniej została już zaprzysiężona przez prezydenta, co dodatkowo zaostrzyło spór o procedurę. Padają poważne zarzuty, a w tle pojawiają się zapowiedzi kroków prawnych.
Ślubowanie sędziów TK w Sejmie wywołało kontrowersje
PiS krytykuje ceremonię i zapowiada zawiadomienie do prokuratury
Spór o legalność ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego
Czwartkowa uroczystość w Sejmie, podczas której sześcioro wybranych w marcu sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyło ślubowanie, od początku budziła duże emocje. W wydarzeniu uczestniczyły zarówno osoby, które wcześniej przeszły już procedurę zaprzysiężenia przed prezydentem, jak i te, które zdecydowały się na alternatywną formę złożenia ślubowania.
Ślubowanie złożyli Dariusz Szostek oraz Magdalena Bentkowska, od których wcześniej odebrał je prezydent, a także Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska. W przypadku tej drugiej grupy pojawiły się jednak wątpliwości dotyczące skuteczności takiej formy objęcia urzędu.
Już wcześniej sygnalizowano, że sam sposób przeprowadzenia uroczystości może zostać zakwestionowany. Dodatkowo napięcie wokół całej sytuacji wzrosło ze względu na zaproszenie skierowane do prezydenta, aby to właśnie w Sejmie – a nie w Pałacu Prezydenckim – doszło do złożenia ślubowania przez część wybranych sędziów.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości bardzo zdecydowanie ocenili przebieg wydarzeń. Szczególnie krytyczny był szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, który już wcześniej zapowiadał, że czwartkowa uroczystość nie będzie miała mocy prawnej.
– To, co dziś wydarzyło się w Sejmie było happeningiem, a nie ślubowaniem – napisał Mariusz Błaszczak.
W jego ocenie osoby, które wzięły udział w tej ceremonii bez wcześniejszego zaprzysiężenia przez prezydenta, nie mogą pełnić funkcji sędziów. Polityk wskazał również na szerszy kontekst sprawy.
– Bez ślubowania antysędziowie nie mogą orzekać – podkreślił, jednocześnie zarzucając rządzącym próbę obejścia obowiązujących przepisów. – Władza próbuje stworzyć fakty dokonane, ignorując obowiązujące przepisy – pisał Błaszczak na platformie X.
Jeszcze ostrzej ujął to w dalszej części wpisu.
– To już nie jest tylko „spór o TK”, to jest test: czy w Polsce jeszcze obowiązuje prawo, czy tylko siła – napisał Błaszczak.
Zapowiedzi nie ograniczyły się jednak wyłącznie do komentarzy politycznych. Poseł PiS Mariusz Gosek poinformował, że trwają prace nad zawiadomieniem do prokuratury, które ma objąć organizatorów uroczystości.
– Co do art. 127 i 128 Kk, to pozostaje to jeszcze w analizie. Są to artykuły dotyczące zamachu stanu – powiedział Mariusz Gosek w rozmowie z PAP.
W planowanym zawiadomieniu mają zostać przywołane m.in. przepisy dotyczące przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, a także kwestie związane z uzurpowaniem funkcji.
Kluczowym elementem całej sprawy pozostaje interpretacja obowiązujących przepisów dotyczących składania ślubowania przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Według stanowiska przedstawionego przez Kancelarię Prezydenta, procedura ta jest jednoznaczna i nie pozostawia miejsca na alternatywne rozwiązania.
Szef KPRP Zbigniew Bogucki jasno wskazał, że jedynym organem uprawnionym do odebrania ślubowania jest głowa państwa.
– Jedynym organem, wobec którego może zostać skutecznie złożone ślubowanie osoby wybranej na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jest Prezydent RP – oświadczył Zbigniew Bogucki.
Jednocześnie zwrócił uwagę na konsekwencje prób obejścia tej procedury.
– Podejmowanie prób zastąpienia ustawowej procedury inną formą musi zostać ocenione jako odmowa podporządkowania się obowiązującemu prawu – podkreślił szef KPRP.
Co istotne, według tej interpretacji skutki mogą być bardzo poważne.
– Odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego TK – zaznaczył Zbigniew Bogucki.
W praktyce oznacza to, że spór nie dotyczy wyłącznie oceny samego wydarzenia w Sejmie, ale może przełożyć się na realny status prawny osób, które wzięły udział w tej uroczystości. W zależności od dalszego rozwoju sytuacji, sprawa może znaleźć swój finał zarówno na poziomie politycznym, jak i prawnym.
