CELEBRITY
Planując wesele, narzeczeni z Pruszkowa zderzyli się z szokującymi kosztami. Czy uda im się zorganizować wymarzoną uroczystość?
Musimy skrócić listę gości albo szukać dalej — mówi “Faktowi” przyszła panna młoda. Narzeczeni z okolic Pruszkowa marzą o weselu z pompą. Elegancki obiekt spełnia ich oczekiwania, ale “talerzyk” kosztuje nawet 600 zł. Setka zaproszonych, do zapłaty 60 tys. zł, a gdzie mowa o reszcie ślubnych wydatków?
Młodzi, którym zależy na hucznym weselu, muszą być nastawieni na wydatek sięgający kilkudziesięciu tysięcy złotych. Dowodem cennik, o którym opowiedziała “Faktowi” mieszkanka województwa mazowieckiego. — Wychodzę za mąż, więc stale przeglądam oferty okolicznych restauracji i domów weselnych — mówi kobieta. — Pracowaliśmy z narzeczonym w Norwegii, tak uciułaliśmy prawie 50 tys. zł. Sęk w tym, że jak zaczęliśmy liczyć wszystkie ślubne wydatki, to prawie zemdleliśmy — zebrana kasa może nie wystarczyć. Na goście trzeba liczyć nawet 600 zł — opisuje.
Jak cenniki w innych miejscach? Narzeczeni mogą znaleźć oferty za niecałe 300 zł od gościa, ale są też takie za 500 zł i więcej.
Prestiżowy pakiet kosztuje 589 zł od gościa. Lipa, aż tyle za talerzyk
— opowiada czytelniczka “Faktu”. — W tym są potrawy (nawet z jadalnym złotem), napoje, obsługa kelnerska, dekoracje stołów i ciężki dym. Apartament gratis — mówi.
Jak dodaje przyszła panna młoda, za dzieci od trzech do dziewięciu lat lokal weźmie połowę kwoty. W przypadku młodszych maluszków nie trzeba uiścić żadnej opłaty.
Po naszej stronie tort weselny, zaproszenia dla gości, kwiaty, didżej i fotograf. O sukience, garniturze i dodatkach nie muszę chyba wspominać? Księdzu też wypada coś dać
— wylicza mieszkanka Mazowsza. — Planowaliśmy setkę gości, ale przy takiej drożyźnie trzeba rozsądnie podejść do sprawy. Rozwiązania są dwa: albo skracamy listę zaproszonych, albo jednak wyprawimy skromniejsze wesele. Cały czas bijemy się z myślami, bo ceny są z kosmosu — przyznaje.
Ile kosztuje komunia? Rodzice mówią: obiad dla rodziny za min. 350 zł/osoba
Ile kosztuje “talerzyk” w 2026 r.?
W tradycyjnym “talerzyku” są zazwyczaj uwzględnione przystawki, zupa, kilka gorących dań, ciasta, napoje bezalkoholowe oraz wynajem sali i zastawy, obsługa kelnerska, a także sprzątanie po imprezie. Z reguły alkohol i tort trzeba liczyć oddzielnie.
Jak wynika z przeglądu “Faktu”, średnia cena weselnego “talerzyka” w 2026 r. wynosi ok. 300 – 350 zł. Na poziom premium trzeba liczyć od 400 zł od gościa.
Tradycyjnie im większe miasto, tym drożej. Podobnie jak w przypadku malowniczych regionów typu góry czy Mazury. Wpływ na stawki ma także standard danej sali — głębiej do kieszeni sięgną ci, którzy wybiorą pałacyk albo luksusowy hotel, a nie tradycyjny dom weselny. Oczywiście, przy wycenie “talerzyka” pod uwagę bierze się także liczbę i jakość potraw. Chcesz poczęstować gości przykładowo wołowiną czy owocami morza, to swoje kosztuje.
Dodajmy, że duże znaczenie ma termin wesela. Imprezy organizowane w piątek lub niedzielę oraz poza szczytem weselnego sezonu (wczesna wiosna, późna jesień, zima) często wiążą się z niższymi kosztami. Najdrożej jest natomiast latem.
Ksiądz z ambony grzmiał w sprawie ślubu Roksany Węgiel. Poszło o pieniądze
