CELEBRITY
Prezes Trybunału Konstytucyjnego może stanąć przed poważnymi wyzwaniami prawnymi. Czy jego działania mogą prowadzić do odpowiedzialności karnej?
Zaostrza się spór wokół Trybunału Konstytucyjnego po sejmowym ślubowaniu sześciu nowych sędziów. W rozmowie w “Fakt Live” Michał Wawrykiewicz, znany prawnik, a obecnie europoseł KO, przekonywał, że blokowanie im pracy, nieprzydzielanie spraw czy niewypłacanie pensji może oznaczać nadużycie władzy i narazi prezesa TK Bogdana Święczkowskiego na odpowiedzialność karną.
9 kwietnia w budynku Trybunału Konstytucyjnego stawili się wybrani przez Sejm sędziowie TK. Wcześniej tego samego dnia złożyli ślubowanie podczas uroczystej ceremonii w siedzibie parlamentu. Następnie przekazali dokumenty potwierdzające akt przysięgi w biurze podawczym Kancelarii Prezydenta. Ślubowanie wobec prezydenta jest bowiem niezbędnym, ustawowym warunkiem objęcia stanowiska sędziego TK. Wokół ich statusu trwa jednak spór, ponieważ zarówno Kancelaria Prezydenta, jak i prezes Trybunału Bogdan Święczkowski, stwierdzają, że taka forma nie spełnia formalnych wymogów prawnych.
W rozmowie w “Fakt Live” adwokat Michał Wawrykiewicz przekonywał, że formalności zostały dopełnione, a problem ma charakter polityczny.
Konsekwencje nieuznania legalności sędziów. Tak widzi to Wawrykiewicz
Europoseł KO został zapytany, co stanie się dalej, jeśli nowo wybrani sędziowie nie zostaną dopuszczeni do normalnej pracy w Trybunale — nie dostaną gabinetów, spraw ani wynagrodzenia. Wawrykiewicz odpowiedział wprost, że taka sytuacja mogłaby rodzić odpowiedzialność prawną po stronie prezesa TK, przypomniał też o wątpliwościach prawnych związanych z jego powołaniem.
Nawet gdyby był prawidłowo powołanym prezesem Trybunału Konstytucyjnego, to absolutnie nie wolno mu nadużywać władzy, nie wykonywać swoich obowiązków poprzez niewpuszczanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego do pracy, poprzez nieprzydzielanie im gabinetów, nieprzydzielanie spraw i tak dalej. To byłoby nadużycie władzy, o którym mówi artykuł 231 Kodeksu karnego, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech
— powiedział.
Zapytany, czy podobnie należałoby ocenić ewentualne niewypłacanie wynagrodzeń, odparł:
Szczegółowa kwalifikacja prawna należałaby do prokuratury. Ja wierzę w to, że prokuratura w takiej sytuacji z urzędu podjęłaby jakieś działania. Natomiast ewidentnie jest to naruszenie prawa, także prawa karnego, bo ma obowiązek, jak każdemu sędziemu, przydzielić gabinet, umożliwić wykonywanie obowiązków, bo to jest ich praca
— wyjaśnił.
“To czysta konfrontacja z rządem”. Dialog z Pałacem Prezydenckim niemożliwy?
Wawrykiewicz przekonywał też, że spór wokół Trybunału nie jest zwykłą polityczną kłótnią. — Tutaj tak naprawdę chodzi o funkcjonowanie i skuteczność funkcjonowania państwa — zaznaczył.
Wskazał również, co kieruje decyzjami Pałacu Prezydenckiego. Wawrykiewicz widzi tę kwestię jednoznacznie.
To jest czysta polityka. To jest czysta konfrontacja z rządem. I gra o to się toczy, aby utrzymać kontrolę i władzę nad Trybunałem Konstytucyjnym. Od 10 lat. Od 2015 r. Prawo i Sprawiedliwość dzierży niepodzielną kontrolę nad Trybunałem Konstytucyjnym. On stał się takim politycznym marionetkowym teatrem. A nie prawdziwym sądem konstytucyjnym
— ocenił.
Stwierdził również, że porozumienie z Pałacem Prezydenckim w sprawie Trybunału Konstytucyjnego jest “praktycznie niewykonalne”. Jego zdaniem proces zmian powinien być kontynuowany także wtedy, gdy nie ma szans na szybkie porozumienie polityczne.
To, że prezydent Nawrocki prezentuje taką postawę, chyba jeszcze bardziej konfrontacyjną niż Andrzej Duda, nie oznacza, że na barkach większości parlamentarnej i polskiego rządu nie spoczywa obowiązek ciągłego prowadzenia procesu naprawy praworządności w Polsce
— mówił.
