CELEBRITY
Marc Gual po odejściu z Legii Warszawa kompletnie przepadł w Rio Ave. 243 minuty w tym sezonie to z pewnością nie to, czego spodziewał się napastnik. — Nie idzie mi najlepiej i prawdopodobnie w przyszłym sezonie czeka mnie zmiana klubu — przyznał w rozmowie z “El Periodico de Aragon” i wspominał Polskę. Oto co powiedział. 🟥 Link w komentarzu👇
Marc Gual po odejściu z Legii Warszawa kompletnie przepadł w Rio Ave. 243 minuty w tym sezonie to z pewnością nie to, czego spodziewał się napastnik. — Nie idzie mi najlepiej i prawdopodobnie w przyszłym sezonie czeka mnie zmiana klubu — przyznał w rozmowie z “El Periodico de Aragon” i wspominał Polskę. Oto co powiedział.
Hiszpański napastnik przychodził w 2023 r. do Legii Warszawa jako gwiazda PKO BP Ekstraklasy z Jagiellonii Białystok. W stolicy tak naprawdę nigdy nie nawiązał do swoich rewelacyjnych liczb z Podlasia.
Zobacz także: Real Madryt okradziony? W Hiszpanii grzmią! “Tu i na Księżycu”
Ostatecznie w sierpniu 2025 r. odszedł z Legii do Rio Ave. W Portugalii jednak prezentuje się jeszcze gorzej. W tym sezonie na murawie spędził zaledwie 243 minuty. W 11 meczach strzelił jednego gola.
Gwiazdor Legii przepadł. Teraz tłumaczy
Wiele wskazuje jednak na to, że Gual długo w Rio Ave nie zostanie. Zapowiada to sam piłkarz, który w jednym z wywiadów przyznał, że grę w Polsce wspomina bardzo dobrze i pewnie w kolejnym sezonie będzie występować już w innym miejscu.
— Miałem świetny czas w Polsce. Strzeliłem wiele goli, byłem królem strzelców Ekstraklasy z Jagiellonią. Zdobyłem tytuły: Puchar Polski i dwa Superpuchary z Legią. To był mój najlepszy okres. Teraz w Portugalii nie idzie mi najlepiej i prawdopodobnie w przyszłym sezonie czeka mnie zmiana klubu — powiedział Hiszpan w rozmowie z “El Periodico de Aragon”.
Polecamy: Włochy mogą zagrać na MŚ 2026! Kreślą sensacyjny scenariusz
Rio Ave w lidze portugalskiej walczy o utrzymanie. Nad strefą spadkową ma 5 pkt przewagi, a w sobotę 11 kwietnia o godz. 19.00 zmierzy się na wyjeździe z Santa Clarą.
