CELEBRITY
Szokujące zeznania ciotki Jacka Jaworka. Ujawniła, jakie jeszcze miał plany
Najbardziej poruszającym momentem rozprawy były zeznania Iwony W., opiekunki 18-letniego dziś Gianniego. Kobieta ujawniła, że na kilka dni przed samobójczą śmiercią Jaworka (lipiec 2024 r.), Teresa D. usilnie zapraszała chłopca do siebie po mszy rocznicowej za jego zamordowanych rodziców i brata.
Teraz z perspektywy czasu przypuszczam, że Jacek Jaworek chciał dokończyć dzieło – stwierdziła przed sądem Iwona W.
Według jej relacji, Teresa D. nalegała na wizytę, twierdząc, że chce porozmawiać o szkole, podczas gdy w rzeczywistości w jej domu przebywał uzbrojony morderca. Gianni ocalał tylko dlatego, że bliscy spieszyli się na cmentarz i odmówił wizyty u ciotki.
Zobacz więcej: Zaginięcie Beaty Klimek. Po 1,5 roku sąsiedzi przerwali milczenie, to ujawnili o kobiecie i jej mężu
Prawda o ciotce Jacka Jaworka wyszła na jaw
Oskarżona, będąca chrzestną Jaworka, przez lata uchodziła za osobę wspierającą osieroconego chłopca.”Ciocia ciągle przypominała Gianniemu i mówiła: ‘módl się za rodziców i brata’” – wspominała Iwona W., nie kryjąc żalu. Tymczasem śledztwo wykazało, że w tym samym czasie kobieta zapewniała mordercy:
leki i telefony,
dostęp do internetu,
schronienie w swoim domu.
Iwona W. opisała Jaworka jako psychopatę, który wrócił do Borowców tylko po to, by niszczyć innych. Przyznała, że informacja o śmierci wujka przyniosła Gianniemu ulgę, ale odkrycie prawdy o roli ciotki było dla niego kolejnym potężnym ciosem.
Zobacz więcej: Strzały w Bystrzycy Kłodzkiej. Nie żyje jedna osoba, policja w akcji
Co grozi ciotce Jacka Jaworka?
Teresa D. przyznała się do ukrywania chrześniaka, jednak jej obrońca, mecenas Tomasz Gola, buduje linię obrony opartą na zastraszeniu. Twierdzi on, że 76-latka pomagała Jaworkowi wyłącz
leki i telefony,
dostęp do internetu,
schronienie w swoim domu.
Iwona W. opisała Jaworka jako psychopatę, który wrócił do Borowców tylko po to, by niszczyć innych. Przyznała, że informacja o śmierci wujka przyniosła Gianniemu ulgę, ale odkrycie prawdy o roli ciotki było dla niego kolejnym potężnym ciosem.
Zobacz więcej: Strzały w Bystrzycy Kłodzkiej. Nie żyje jedna osoba, policja w akcji
Co grozi ciotce Jacka Jaworka?
Teresa D. przyznała się do ukrywania chrześniaka, jednak jej obrońca, mecenas Tomasz Gola, buduje linię obrony opartą na zastraszeniu. Twierdzi on, że 76-latka pomagała Jaworkowi wyłącznie ze strachu o własne życie.
Obecnie oskarżona nie stawia się w sądzie ze względu na zły stan zdrowia (zdiagnozowany nowotwór). Za pomoc sprawcy morderstwa grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.
