CELEBRITY
Ogień i słup dymu było widać z daleka. W akcji 28 zastępów strażaków
Ogromny pożar hali w Gdyni, w której składowano makulaturę. Z ogniem walczą dziesiątki zastępów straży pożarnej, a nad okolicą unosi się ciemny dym.
Pożar hali w Gdyni
W środę 22 kwietnia około godziny 16 w Gdyni wybuchł pożar. Jak podaje w rozmowie z RMF FM kpt. Paweł Przybyłowicz, oficer prasowy tamtejszej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni, ogień pojawił się w hali magazynowej, w której najprawdopodobniej znajduje się sprasowana makulatura.
Zobacz więcej: Tragedia w krakowskim szpitalu. 3-miesięczna Basia zmarła po tym, jak dostała kroplówkę
Strażacy walczą z ogniem
Na miejsce zdarzenia wezwano strażaków, którzy skoncentrowali się opanowaniu pożaru oraz niedopuszczeniu do rozprzestrzenienia się go na obiekty znajdujące się nieopodal. Portal dziennikbaltycki.pl informuje, że skala zagrożenia jest duża, dlatego kierujący działaniem ratowniczym poprosił o wsparcie. Zadysponowano dodatkowe siły oraz środki, a do walki z ogniem do godziny 18 skierowano 20 zastępów straży pożarnej. Sytuacja jest jednak dynamiczna, ponieważ godzinę później z żywiołem walczyło już 28 zastępów.
Na tę chwilę nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Jak podkreśla Dawid Westrych, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku, „okoliczności zdarzenia będą ustalane po zakończeniu działań”.
Zobacz więcej: Nie żyje 15-latka, jej koleżanka jest w ciężkim stanie. Kolejna tragedia na torach
Konieczne są objazdy
W trosce o podróżujących, jak informuje Marek Kobiałko z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni, podjęto decyzję o wprowadzeniu objazdów. Podróżujący powinni dostosować się do poleceń funkcjonariuszy i omijać miejsce objęte pożarem.
