CELEBRITY
Wszystko wyjaśniła👇👇
Łatwogang rozpoczął kolejną zbiórkę charytatywną, łącząc ją z wyprawą rowerową z Zakopanego do Gdańska. W ciągu niespełna dwóch dni zebrano 12 milionów złotych, a akcję rozszerzono o kolejnego beneficjenta. Do sprawy odniosła się Blanka Lipińska.
Rowerowa wyprawa Łatwoganga z Zakopanego do Gdańska
22 maja 2026 roku Łatwogang rozpoczął kolejną głośną inicjatywę – rowerową wyprawę z Zakopanego do Gdańska. Celem była zbiórka pieniędzy na leczenie Maksa Tockiego. Wydarzenie od początku miało charakter dynamicznej, internetowej akcji, w której liczył się każdy kilometr i każda wpłata. W ciągu niespełna dwóch dni na koncie zbiórki znalazło się 12 milionów złotych. Po osiągnięciu pierwszego celu środki zaczęto zbierać dalej, tym razem dla kolejnego dziecka, Adasia.
Cała trasa liczy około 700 kilometrów i nie jest szczegółowo rozpisana co do każdego odcinka – ważniejsze od precyzyjnego planu są kolejne etapy i bieżące warunki na drodze. W praktyce oznacza to jazdę w zmiennym tempie, dostosowaną do ukształtowania terenu i możliwości fizycznych uczestnika.
W trakcie przejazdu pojawiają się krótkie przerwy techniczne. Są one związane głównie z uzupełnieniem płynów, szybkim posiłkiem oraz odpoczynkiem niezbędnym do kontynuowania jazdy na długim dystansie. Ekipa towarzysząca porusza się samochodem technicznym, co pozwala na sprawne organizowanie postojów bez przerywania transmisji.
Stan na niedzielę, godz. 14:00: Łatwogang ma przejechane 577 km, do Gdańska pozostaje 117 km. W trasie jest od około 45 godzin. Na rzecz Adasia zebrano już ponad 2,1 mln zł.
Stream Łatwoganga, fot. YouTube
Blanka Lipińska nie będzie wspierać zbiórek Łatwoganga
W momencie, gdy zbiórka zyskała ogromny rozgłos, część obserwatorów zwróciła się do Blanka Lipińska z prośbą o ponowne nagłośnienie inicjatywy. Pisarka zdecydowała się udostępnić informację o akcji, ale jednocześnie jasno zaznaczyła swój dystans do dalszego zaangażowania.
Jej wypowiedź była jednoznaczna:
Proszę bardzo, wrzucam. Ale nie liczcie na nic więcej, bo po ostatniej akcji i hejterskich komentarzach ze strony ludzi i mediów nie mam ochoty na powtórkę z rozrywki!
W jej ocenie nie wszystkie osoby, które wcześniej angażowały się w podobne działania, będą chciały powtórzyć ten gest. Jak dodała:
Myślę, że tak wielu osobom dostało się przy poprzedniej, na tak wielu absurdalnych płaszczyznach, że nie będę zdziwiona, jeśli nie wezmą w niej udziału. A z pretensjami zapraszam do tych, co podżegali do mowy nienawiści
Lipińska przypomniała, że poprzednia współpraca z Łatwogangiem wiązała się z silnymi reakcjami opinii publicznej, w tym hejtem.
Blanka Lipińska i zbiórki Łatwoganga
W tle całej dyskusji pozostaje osobiste doświadczenie Blanka Lipińska, związane z jej wcześniejszym udziałem w akcji charytatywnej. Jak sama przyznała, jednym z najbardziej symbolicznych momentów była radykalna zmiana wizerunku podczas transmisji na żywo – zgolenie włosów w geście solidarności z osobami chorymi.
Opisując swoje emocje, Lipińska mówiła:
Jak wyszłam z tego streama i wsiadłam do windy, i spojrzałam w lustro pierwszy raz, to sobie pomyślałam, że nie chcę patrzeć w lustro przez co najmniej parę tygodni – przyznała na udostępnionej na Instagramie relacji. Celebrytka podkreśliła, że mimo własnego dyskomfortu, najbardziej uderzył ją los osób, które nie mają wpływu na swój wygląd.
W dalszej części wypowiedzi dodała:
I ja to zrobiłam z premedytacją. I ja miałam wybór. A kobiety chore na raka, dzieciaki, one tego wyboru nie mają. Ja dopiero teraz, nie mając włosów, zrozumiałam, co oni przeżywają. To jest po prostu straszne. Obiektywnie. Możecie mi powiedzieć, że dobrze wyglądam, ale ja się wcale tak nie czuję. Czuję się po prostu strasznie
W przypadku Lipińskiej wyraźnie widać, że wcześniejsze przeżycia oraz reakcje otoczenia stały się czynnikiem decydującym o dystansie wobec kolejnych projektów.
