Connect with us

CELEBRITY

A kto mówił, że nie chciał?

Published

on

W kuluarach Prawa i Sprawiedliwości rośnie napięcie wokół obsady stanowiska przyszłego premiera. Zbigniew Bogucki, obecny szef kancelarii prezydenta, swoimi najnowszymi wypowiedziami znacząco podgrzał polityczną giełdę nazwisk. Czy czeka nas rewolucja wewnątrz opozycji?

Regularne konsultacje z prezesem PiS
Opór wewnątrz obozu prezydenckiego
Walka frakcji i poszukiwanie zdolności koalicyjnej
Tajemnicze deklaracje dotyczące przyszłości

W rozmowie na antenie Radia Zet Zbigniew Bogucki odniósł się do spekulacji o swojej kandydaturze na premiera. Zapytany o rzekomą niechęć do objęcia tej funkcji, odparł: 

„A kto tak powiedział, że nie chcę?” 

Odebrano to jako deklarację gotowości do walki o stanowisko premiera. Polityk ujawnił, że utrzymuje regularny kontakt z Jarosławem Kaczyńskim, spotykając się z liderem PiS raz na tydzień lub dwa. 

Jak podkreślił Bogucki, rozmowy te są „bardzo dobre i pouczające”, a samego prezesa określił mianem najbardziej sprawnego polityka. Choć urzędnik formalnie służy w Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego, przyznał, że rozmawia z osobami decyzyjnymi o przyszłych scenariuszach. Takie postawienie sprawy sugeruje, że jego rola w obozie Zjednoczonej Prawicy może wkrótce ulec fundamentalnej zmianie.

Sceptycznie do ewentualnych przenosin Boguckiego odniósł się Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej. W programie „Rozmowa Piaseckiego” w TVN24 zaznaczył, że Bogucki jest „świetnym szefem kancelarii”, ale jego miejsce jest obecnie u boku głowy państwa. 

„Zbigniew Bogucki jest tylko jeden i jest potrzebny w kancelarii prezydenta”. 

Przyznał on, że partia opozycyjna potrzebuje „nowej twarzy” i „młodego pokolenia”, jednak wskazał, że w szeregach PiS znajduje się wielu innych polityków do tej roli. 

Ta wypowiedź może sugerować wewnętrzne napięcia między Pałacem Prezydenckim a Nowogrodzką. Obóz prezydencki wydaje się dążyć do zachowania stabilności kadrowej, podczas gdy partyjne doły szukają lidera zdolnego do przejęcia inicjatywy.

Wybór kandydata na premiera to element szerszej strategii mającej na celu pokonanie Donalda Tuska. Według Boguckiego, PiS potrzebuje osoby, która nie tylko wygra wybory, ale też zbuduje trwałą koalicję rządową. Tymczasem wewnątrz ugrupowania trwa walka frakcyjna. 

Z doniesień medialnych wynika, że z listy faworytów skreślono Tobiasza Bocheńskiego, co miało być efektem nacisków otoczenia Mateusza Morawieckiego. Bogucki, komentując te doniesienia w TVN24, zachowuje jednak dystans do publikacji prasowych. 

„Nie wierzcie w to, co piszą gazety” 

Polityk, dodał, że ostateczna decyzja prezesa Kaczyńskiego nie została jeszcze nikomu ujawniona. Giełda nazwisk pozostaje otwarta, a kluczowym czynnikiem wyboru będzie medialna świeżość oraz brak politycznego obciążenia konfliktami.

Największe poruszenie wywołały słowa Boguckiego o dokończeniu kadencji w kancelarii głowy państwa. Na pytanie o pozostanie na stanowisku do końca, szef kancelarii odpowiedział enigmatycznie: 

„Życie przynosi bardzo różne rozwiązania”. 

Ta wypowiedź, cytowana przez portal TVN24, jest interpretowana jako sygnał, że polityk czeka na sygnał do zmiany barw urzędniczych na partyjne. 

Bogucki podkreślił, że pozostaje w stałym kontakcie z prezydentem i prezesem, co pozycjonuje go jako kandydata kompromisowego. Obecnie deklaruje on służbę Polsce i Polakom, jednak nie wyznacza sobie sztywnych ram czasowych w Pałacu Prezydenckim. Dynamika wydarzeń wskazuje, że to właśnie on może stać się głównym rozgrywającym w nadchodzącym cyklu wyborczym, łącząc różne skrzydła prawicy.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin