CELEBRITY
Adam Małysz zabrał głos na temat pracy Macieja Maciusiaka. Trener polskich skoczków w tym sezonie musiał mierzyć się ze sporą krytyką. ➡️
Polscy skoczkowie narciarscy skakali słabo w ciągu całego sezonu, z wyjątkiem igrzysk olimpijskich we Włoszech, na których wypadli znakomicie. — Rywale skaczą w “workach”, a nasi w obcisłych kombinezonach, to mówi samo za siebie. I przekłada się na technikę skoku — grzmi Adam Małysz podczas finału Pucharu Świata w Planicy. I zapowiada zmiany.
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego zastanawiał się w rozmowie z dziennikarzami, skąd ten paradoks. — Puchar Świata był męczarnią. Wydawało się, że igrzyska będą kluczowe, że pójdziemy w górę, a tymczasem wróciliśmy do tego, co było przed nimi — ocenił.
Według Małysza dobrym posunięciem było odsunięcie przed igrzyskami Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska od startów w zawodach Pucharu Świata, bo to im pomogło w przygotowaniach do występu olimpijskiego. Efektem były trzy medale w Predazzo.
Natomiast jeśli chodzi o Puchar Świata, to Małysz przypomniał, że “wyniki fizyczne chłopaków i tak dalej wskazywały na to, że wszystko jest okej”.
Dlaczego więc w 29 konkursach indywidualnych PŚ żaden z biało-czerwonych nie stanął na podium?
— Sprzęt i technika. Jak widzimy, że prędkość na progu naszych skoczków jest o 2,5 km mniejsza od zawodników z czołówki, co oznacza spokojnie różnicę 20-30 metrów na skoczni do lotów, że rywale skaczą w “workach”, a nasi w obcisłych kombinezonach, to mówi samo za siebie. I przekłada się na technikę skoku — analizował.
PŚ w skokach – Małysz: jedna wielka niewiadoma
Małysz ma nadzieję, że FIS wprowadzi nowy pomiar zawodników “od dociśniętych do ściany stóp do kości ogonowej”. Apelowali o to od dłuższego czasu Francuzi.
— Nowy pomiar jest obecnie testowany. Wydaje się, że będzie bardziej sprawiedliwy i będzie mniej możliwości do manipulacji przy kombinezonach. Widzimy przecież, że niektórzy zawodnicy nadal mają krok zdecydowanie za nisko — zauważył
Prezes PZN nie chciał się wypowiadać o personaliach. Bronił krytykowanego w części mediów trenera kadry Macieja Maciusiaka.
— Minęło osiem-dziewięć miesięcy, odkąd Maciek zaczął pracować, więc trudno winić go za pewne rzeczy. Z drugiej strony deklarował, że walczy o medal olimpijski, a przywiózł trzy — przypomniał.
Małysz zapowiedział, że w połowie kwietnia podjęte zostaną “pewne decyzje”.
Zasugerował, że kadra może być wzmocniona kimś z zagranicy.
Z Planicy — Artur Filipiuk (PAP)
Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa
