CELEBRITY
– Angielski 419 zł, piłka 300 zł, basen 300 zł. To zajęcia starszego syna opłacane co miesiąc. Za młodszego płacimy 340 zł za basen, a w przedszkolu ma jeszcze dodatkowe zajęcia: eksperymenty za 250 zł i mały sportowiec za 200 zł – wylicza pani Aneta. To oznacza, że miesięcznie wydaje na zajęcia synów ponad 1800 zł. Więcej w komentarzu 👇
Przyjrzeliśmy się ostatnio kosztom zajęć dodatkowych, bo dziś niemal każde dziecko na jakieś uczęszcza. Jedni wybierają sport, inni języki obce, muzykę czy zajęcia artystyczne. W teorii to rozwój, pasja i inwestycja w przyszłość. W praktyce wydatek, który potrafi mocno nadwyrężyć domowy budżet.
Ceny zajęć dodatkowych różnią się w zależności od miasta, organizatora i rodzaju aktywności, ale jedno jest pewne – tanio już było. Pani Aneta, mama dwóch chłopców w wieku 6 i 9 lat, opowiada w rozmowie z eDziecko.pl, jak wyglądają jej miesięczne wydatki: – Starszy miesięcznie: angielski 419 zł, piłka 300 zł, basen 300 zł. Za młodszego płacimy 340 zł za basen, a w przedszkolu ma jeszcze dodatkowe zajęcia: eksperymenty 250 zł i mały sportowiec 200 zł – wylicza kobieta. To oznacza, że miesięcznie wydają na zajęcia synów ponad 1800 zł. Dla wielu rodzin to już niemal równowartość raty kredytu czy połowy pensji.
Pod artykułem o kosztach zajęć dodatkowych opublikowanym na profilu Facebookowym eDziecko.pl pojawiły się dziesiątki komentarzy. Rodzice przyznają, że ceny faktycznie poszybowały w górę, ale niektórzy starają się podchodzić do tego z chłodną kalkulacją. Jedna z kobiet napisała: “150 + 200 + 250 = 600, 800 – 600 = 200, 150 + 250 + 250 = 650, 800 – 650 = 150. W czym problem? Zostaje jeszcze 200 i 150, czyli razem 350 zł. 350 razy 10 miesięcy daje 3500 zł. W wakacje nie ma zajęć, czyli jeszcze do 3500 + 3200 = 6700. Za 6700 zł dzieci można wysłać na niezłe kolonie. Myślę, że rodzice nie powinni narzekać”.
Komentarz ten wywołał sporo reakcji – jedni uznali go za zbyt lekki i ironiczny, inni za głos rozsądku. Ale zaraz po nim pojawił się wpis, który trafił w samo sedno nastrojów: “Ale i tak ci wypomną, że masz 800 plus”.
Podobne kwoty na zajęcia dodatkowe wydaje dziś wielu rodziców. Część z nich przyznaje, że zajęcia to nie luksus, ale konieczność, bo dzieci chcą być aktywne, uczestniczyć w tym, co robią ich rówieśnicy. Jednak nawet ci, którzy dobrze zarabiają, zauważają, że comiesięczne opłaty potrafią sięgać zawrotnych kwot.
“Nie chodzi o to, że ktoś ma 800 plus i może “sobie pozwolić”. Tylko o to, że jeśli ma się dwoje lub troje dzieci, każde ma po 2-3 zajęcia, to robi się z tego 1500-2000 zł miesięcznie. A przecież to nie wszystko – są jeszcze ubrania, wycieczki, składki, lekarze…” – komentuje jedna z mam. Inny rodzic z kolei zauważa: “To chyba to są te 800 plusy – utrzymanie swoich dzieci nadal należy do obowiązku rodziców, czy coś się zmieniło?”.
Mimo że ceny dodatkowych aktywności nieustannie rosną, chętnych wcale nie ubywa. Wręcz przeciwnie – coraz częściej rodzice zapisują dzieci na więcej niż jedne zajęcia, wierząc, że w ten sposób inwestują w ich przyszłość. Angielski, pływanie, piłka nożna, robotyka, taniec, balet, zajęcia kreatywne – lista ofert jest dziś dłuższa niż kiedykolwiek wcześniej. I niestety, ale coraz trudniej znaleźć zajęcia, które byłyby dostępne bezpłatnie lub w rozsądnej cenie. Nawet te organizowane przez szkoły czy domy kultury często wiążą się z dodatkowymi opłatami za materiały, transport czy sprzęt.
