CELEBRITY
Aż trudno uwierzyć, co ogłosił
W najnowszej rozmowie na antenie RMF Zbigniew Ziobro przedstawił swoją strategię powrotu do życia publicznego po ciężkiej chorobie oraz skomentował aktualne działania prokuratury. Były minister sprawiedliwości, przebywający obecnie poza granicami Polski, zapowiedział uruchomienie nowych kanałów komunikacji z wyborcami, by bezpośrednio uderzyć w obecny obóz władzy.
Plan na powrót i nowe media
Wiara w przyszłość i pokonanie choroby
Spór o paszporty i lęk władzy
Walka o niezawisłość i rozliczenia
Zbigniew Ziobro jasno zadeklarował chęć powrotu do polityki, mimo że obecnie przebywa poza krajem, co wywołuje liczne spekulacje. Jednym z jego głównych narzędzi ma stać się nowa platforma komunikacji, która pozwoli mu na docieranie do opinii publicznej bez pośrednictwa mediów sprzyjających rządowi.
„Uruchomię swój też kanał na YouTube, by mówić prawdę i pokazywać kłamstwa tej władzy” – zapowiedział polityk w rozmowie z RMF.
Były minister podkreślił, że jego nadrzędnym celem pozostaje doprowadzenie do politycznego przesilenia. Stwierdził bez ogródek:
„będę robił wszystko, aby doprowadzić do upadku tego rządu”.
W trakcie wywiadu prowadzący redaktor dociekał, jakie są dalsze zamierzenia lidera Suwerennej Polski, zadając kluczowe pytanie o to, czy myślał on o tym, co dalej z jego karierą i życiem. Zbigniew Ziobro odpowiedział w sposób nacechowany głęboką wiarą, unikając konkretnych deklaracji czasowych, ale podkreślając spokój ducha.
„To w losach w rękach Pana Boga, który jest sprawcą wszystkiego i będzie decydował o tym, co będzie” – wyznał na antenie RMF.
Dodał również, że skoro udało mu się przetrwać ciężką chorobę, to patrzy w przyszłość z optymizmem.
„Pokonałem nowotwór, wie pan, który był śmiertelny… groźniejszym przeciwnikiem wygrałem” – argumentował polityk.
Ważnym elementem rozmowy były oskarżenia pod adresem obecnej koalicji rządzącej, dotyczące rzekomego uniemożliwienia politykowi swobodnego przemieszczania się i powrotu. Zbigniew Ziobro wyraził oburzenie faktem unieważnienia jego dokumentów tożsamości, co uznał za działanie bezprecedensowe nawet w stosunku do osób podejrzewanych o najcięższe przestępstwa.
„Tak się tego boją, że nie będą mogli mnie dopaść, że nawet na moje paszporty, co jest niespotykane, bo nawet jak gangsterów się ścigało, to nie było zasady, że się likwiduje komuś paszporty” – mówił rozgoryczony.
Według niego działania te wynikają z determinacji premiera Donalda Tuska, by uniknąć merytorycznego starcia.
Na koniec polityk odniósł się do kwestii sądownictwa, zarzucając rządzącym manipulowanie wymiarem sprawiedliwości oraz wywieranie nacisków na sędziów podejmujących suwerenne decyzje. Przywołał przykład sędziego zajmującego się sprawą Marcina Romanowskiego, który miał zostać odsunięty od orzekania za wydanie postanowienia niezgodnego z oczekiwaniami aktualnej władzy. Ziobro przekonywał, że fundamentem państwa jest prawo sędziego do oceny decyzji polityków „nie po ich myśli”. Zapowiedział, że prędzej czy lepiej dojdzie do pełnego rozliczenia osób, które dziś jego zdaniem niszczą państwo prawa.
„Prawdziwi złodzieje trafią do więzienia” – zakończył pewnym tonem lider Suwerennej Polski.
