CELEBRITY
Burza po słowach Toma Rose’a
Demokraci z komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów skrytykowali administrację Donalda Trumpa za wywołanie konfliktu z polskimi władzami przez ambasadora USA w Warszawie. Padły słowa o “zerwaniu stosunków dyplomatycznych z sojusznikiem z powodu małostkowej i niezasłużonej krucjaty Donalda Trumpa o Pokojową Nagrodę Nobla”.
W czwartek (6 lutego) ambasador USA w Polsce Tom Rose poinformował o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Wyjaśnił, że powodem decyzji są “oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa”. “Zerwanie stosunków dyplomatycznych z sojusznikiem z powodu małostkowej i niezasłużonej krucjaty Donalda Trumpa o Pokojową Nagrodę Nobla tylko potwierdza ich opinię o nim jako o osobie transakcyjnej i działającej w oparciu o siłę” – napisał kongresman Gregory Meeks w imieniu demokratów z komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów.
Zarówno Biały Dom, jak i Departament Stanu nie skomentowały sprawy. Działania ambasadora Rose’a wywołały jednak burzę w sieci. “Chat GPT ułożyłby lepsze stosunki z Polską od obecnego ambasadora Stanów Zjednoczonych” – napisał publicysta The Atlantic David Frum. “Czy możemy się zgodzić, że nasz ambasador w Polsce jest dupkiem, który wkurza jednego z naszych najlepszych sojuszników?” – skomentował były republikański kongresman Adam Kinzinger i zaapelował do Senatu, by odwołał z funkcji Toma Rose’a.
Gdyby ambasadorzy z innych krajów zerwali z nami wszelkie kontakty z powodu rzekomych zniewag, niewiele byśmy mieli. Stało się to zaledwie tydzień po tym, jak Trump zdyskredytował służbę polskich żołnierzy w Afganistanie” – napisał Phil Gordon, były doradca Kamali Harris. “Nowe badanie przeprowadzone w tym tygodniu pokazało, że większość Polaków ‘nie postrzega już USA jako wiarygodnego sojusznika’, a tylko 35 proc. z nich ma ‘zaufanie do prezydenta USA, że będzie postępował właściwie w sprawach międzynarodowych, w porównaniu z 75 proc. rok wcześniej’. Trudno podważyć tak silny sojusz jak sojusz USA-Polska, ale ten ambasador wydaje się zdeterminowany, by tego spróbować” – dodał.
Amerykański ambasador zerwał kontakty z Włodzimierzem Czarzastym po tym, jak marszałek Sejmu oświadczył, że nie poprze wniosku o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi, ponieważ ten na nią nie zasługuje. Polityk mówił też, że budowanie przez niego nowych platform takich jak Rada Pokoju jest “ułudne”, a Polska powinna wzmacniać istniejące organizacje takie jak UE i NATO. Tom Rose podkreślił, że to poważna przeszkoda w “doskonałych” stosunkach między amerykańską administracją a premierem Donaldem Tuskiem i jego rządem. “Nie pozwolimy nikomu psuć polsko-amerykańskich stosunków, ani obrażać Donalda Trumpa, który zrobił tak wiele dla Polski i Polaków” – napisał ambasador. W odpowiedzi na oświadczenie Toma Rose’a marszałek Sejmu podkreślił, że “zgodnie ze swoimi wartościami stanął w obronie polskich żołnierzy walczących na misjach i nie poparł kandydatury prezydenta Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla”.
Czytaj także: “‘Groźba’ w oświadczeniu ambasadora USA. Amerykanista: Czarzasty powinien się ugryźć w język”.
