CELEBRITY
„Byłam jednym wielkim lękiem”, mówiła poruszająco. ______ Fot. Robert Wolański Fot. Tomasz Urbanek/DDTVN/East News
W przeszłości los zadał Agnieszce Maciąg cios. Choroba odebrała jej ojca. Jego strata zostawiła w niej bolesny ślad
Agnieszka Maciąg zmagała się z nowotworem. Problemy zdrowotne powróciły na początku 2025 roku. Wcześniej tę samą walkę z chorobą stoczył jej tata. Jego strata była dla Agnieszki Maciąg momentem granicznym – początkiem wewnętrznego rozbicia i kryzysu.
Odeszła piękna dusza, która przez lata uczyła nas, jak żyć w harmonii, spokoju i miłości. Ikona polskiego modelingu lat 90., mistrzyni duchowego rozwoju i autorka bestsellerowych książek, zmarła 27 listopada 2025 roku po walce z rakiem. Z chorobą nowotworową mierzył się wcześniej również jej tata – jego śmierć była dla Agnieszki głębokim ciosem. W jednym z poruszających wywiadów wyznała, jak bardzo przeżyła jego odejście i jak bolesny ślad odcisnęło to na jej życiu.
Odeszła niezwykła kobieta, piękna dusza. Pożegnanie Agnieszki Maciąg
Agnieszka Maciąg była jedną z najbardziej fascynujących i rozpoznawalnych twarzy polskiego modelingu lat 90. Jej zjawiskowa uroda, wdzięk i klasa zachwycały nie tylko na wybiegach, ale i w sercach widzów. Z czasem zrewolucjonizowała swoje życie – odeszła od świateł fleszy i skierowała się ku wnętrzu. Jako autorka książek o rozwoju duchowym, świadomym życiu i medytacji stała się przewodniczką dla tysięcy kobiet. Jej słowa koiły, inspirowały i prowadziły. Była ucieleśnieniem harmonii, delikatnej siły i duchowej przemiany, którą dzieliła się z innymi z głębi serca.
W ostatnich latach Agnieszka Maciąg wycofała się z życia medialnego, koncentrując się na pracy wewnętrznej, zdrowiu oraz relacjach z najbliższymi. Fani śledzili jej aktywność głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Agnieszka Maciąg o starcie ojca. Los nie był dla niej łaskawy
Modelka miała za sobą walkę z nowotworem. Jednak jakiś czas temu choroba powróciła do życia Agnieszki Maciąg ze wzmożoną siłą. To nie była dla niej obca walka. Nowotwór już raz odebrał jej najbliższą osobę — ojca, którego śmierć na zawsze odcisnęła piętno na jej duszy. W wywiadach Agnieszka Maciąg wracała do tamtych dni, mówiąc o czasie, gdy życie runęło jak domek z kart.
To był rok 2006. Mój tata umarł na raka, przeżywałam kryzys w małżeństwie, nie widziałam sensu w pracy i byłam chronicznie chora. Nie chciało mi się żyć. Ten kryzys spowodował, że padłam na kolana i zaczęłam modlić się o pomoc. […] Przed 2006 rokiem bałam się dosłownie wszystkiego – kładąc się spać, bałam się o zdrowie, o życie, bałam się katastrof naturalnych, wojny, starości, kryzysów ekonomicznych. Byłam jednym wielkim lękiem. W procesie przemiany krok za krokiem uczyłam się panować nad umysłem i emocjami”, mówiła w rozmowie z VIVĄ! w 2020 roku.
W szczerym wywiadzie Agnieszka Maciąg opowiadała o przełomowym momencie swojego życia – czasie, kiedy mimo wykształcenia i znajomości psychologii, zupełnie nie potrafiła poradzić sobie z emocjami i przytłaczającym lękiem. Czuła się załamana, zagubiona, pozbawiona nadziei. Punktem zwrotnym okazała się modlitwa – wewnętrzny dialog, który otworzył ją na nowe życie i duchową transformację.
Czytaj też: Pierwszy mąż Agnieszki Maciąg to syn słynnej aktorki. O relacjach z teściową mówiła z czułością. Te słowa wyciskają łzy
„Wcześniej studiowałam psychologię i miałam wrażenie, że o wszystkim wszystko już wiem. A jednak kompletnie nie umiałam poradzić sobie ze sobą. Byłam przepełniona lękiem, załamana. Ale ta modlitwa otworzyła przede mną nowe życie! Dzisiaj akceptuję to, co dzieje się na świecie, ponieważ jestem przekonana, że we wszystkim istnieje mądrość i sens. Wszystko jest ważną i potrzebną lekcją”, mówiła Krystynie Pytlakowskiej.
Ostatnie miesiące życia – wycofanie, refleksja, praca do końca
W ostatnich miesiącach życia Agnieszka Maciąg stopniowo znikała z mediów — cicho, bez rozgłosu, jakby chciała ochronić swoją wewnętrzną przestrzeń. Skupiła się na tym, co najważniejsze: zdrowiu, spokoju i obecności bliskich. Z fanami, którzy nieustannie przesyłali jej słowa wsparcia, dzieliła się jedynie skrawkami codzienności – głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych. W programie „Dzień dobry TVN” bliscy wspominali jej ostatnie tygodnie: przeplatały się w nich iskry nadziei i nieunikniona świadomość przemijania. To był czas pełen wzruszeń, refleksji i prób zachowania godności w obliczu choroby.
Czytaj też: Była najpiękniejszą polską modelką lat 90., na wybiegach jednak nie zabawiła długo. Zobacz, czym jeszcze zaskakiwała Agnieszka Maciąg
Bliski przyjaciel modelki, Piotr Wojtasik, ujawnił, że Agnieszka do końca starała się zachować spokój i była aktywna zawodowo. „Myślę, że były różne momenty i to jest zupełnie ludzkie. Tak naprawdę ona poszukiwała, mówiąc wprost. Rozmawiamy dzisiaj przez cały czas o tym, że Agnieszka wszystkich uczyła nas harmonii życia, zdrowego odżywiania, dobrego oddechu, czyli tego wszystkiego, co ma sprawić, żebyśmy żyli w szczęściu jak najdłużej, żeby to było rzeczywiście dolce vita”, mówił poruszająco.
Reporter Dzień Dobry TVN podkreślił również, że Agnieszka Maciąg zadawała sobie pytania o sens choroby, choć nie wiadomo, czy znalazła na nie odpowiedź. „To właśnie to, że ona szukała przez pewien czas odpowiedzi, dlaczego tak się stało. Nie wiem, bo nie jestem w jej skórze. Nie wiem, czy ona tę odpowiedź znalazła, ale na pewno poszukiwała. Poszukiwała w bardzo godny i piękny sposób. To była ta bardzo trudna część jej życia, w którym ona starała się być cały czas produktywna. Wiem, że do samego końca, do końca października naprawdę pracowała. Nie chwaliła się tym, co robiła w ostatnim czasie. To są tylko moje domysły i wierzę w to, że ona jeszcze po sobie coś zostawiła”, wyznał.
Poruszające pożegnanie Roberta Wolańskiego
Informację o śmierci Agnieszki Maciąg przekazał jej mąż, znany fotograf Robert Wolański. Na Instagramie zamieścił wzruszający wpis: „Dzisiaj zgasło moje Słońce. Światło, które zmieniło moje życie. Dało mi miłość. Siłę. Wiarę i zaufanie. Światło, które rzucało jasność na naszą wspólną drogę. Nasz sens życia. Nasz dom i miejsce na ziemi. Światło, które dało cud narodzin. Teraz światłością jesteś ty. Bądź wolna, bo zawsze kochałaś wolność. Będę zawsze widzieć twoje oczy pełne miłości. Twoja radość i pełnia życia będą żyć we mnie zawsze
Czytaj też: Syn we wzruszającym wpisie pożegnał ukochaną mamę. To, co napisał, wielu wzruszyło do łez
Słowa te poruszyły setki tysięcy internautów i fanów Agnieszki Maciąg, którzy w komentarzach dziękowali za jej życie, inspirację i przekazaną mądrość. Pozostały po niej słowa, które koiły dusze. Książki, które stawały się przewodnikami. Myśli, które trafiały prosto w serce. Jej niezwykła podróż – od bólu i lęku, przez duchowe przebudzenie, aż po życie w uważności i miłości – stała się inspiracją dla tysięcy kobiet.
Agnieszka Maciąg odeszła 27 listopada 2025 roku, lecz jej światło nie zgasło rozbłysło gdzie indziej. I tam właśnie, w ciszy, w sercach i słowach, będzie trwać.
