Connect with us

CELEBRITY

Były dyktator Wenezueli stanie przed amerykańskim sądem. Czy grozi mu dożywocie? Ekspert wyjaśnia, jakie zarzuty ciążą na Maduro.

Published

on

Byłemu dyktatorowi Wenezueli nie grozi kara śmierci, ale dożywotnie więzienie już tak — wyjaśnił w rozmowie z “Faktem” amerykanista Rafał Michalski. Ekspert opisał, co właściwie zapisano w akcie oskarżenia dla Nicolasa Maduro, który po uprowadzeniu z Caracas został przetransportowany do Nowego Jorku. Były przywódca ma stanąć przed miejscowym sądem już 5 stycznia.

Spektakularna akcja sił specjalnych USA w Caracas i okolicy z 3 stycznia zszokowała świat. Zamiast inwazji lądowej na Wenezuelę, Biały Dom i Pentagon postawili na pojmanie dotychczasowego dyktatora kraju Nicolasa Maduro wraz z żoną. Stany Zjednoczone zamierzają osądzić byłego przywódcę na własnym terenie. — Zacząć musimy od kwestii immunitetu — administracja Donalda Trumpa uważa, że prezydentowi Maduro nie przysługuje ona na mocy ustawy o immunitecie zagranicznym (FSIA). Nie tylko z powodu nieuznania jego legalnej władzy, ale przede wszystkim oskarżeń karnych — mówił amerykanista Rafał Michalski.

Ekspert przypomniał, że artykuł 2 Konstytucji USA nadaje prezydentowi ograniczone pole do użycia wojska. — Z wyjątkiem zawartym w rezolucji o uprawnieniach wojennych w artykule 4, który mówi o możliwości wykorzystania sił zbrojnych w sytuacji “wskazanych przez bezpośrednie okoliczności”. Za nie uznano teraz zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA, czyli współpraca z gangami narkotykowymi — komentował Rafał Michalski. Członkowie Kongresu USA alarmowali, że o ataku na Wenezuelę zostali poinformowani dopiero po jej przeprowadzeniu.

Kilka godzin po zatrzymaniu Maduro prokurator generalna USA Pam Bondi ujawniła akt oskarżenia wobec byłego dyktatora Wenezueli. — Zawiera on cztery zarzuty: spisek z organizacjami terrorystycznymi, udział w dystrybucji kokainy, posiadanie broni maszynowej oraz materiałów “niszczących” nabytych w ramach nielegalnego obiegu i spisek w celu pozyskania broni maszynowej oraz materiałów “niszczących” — opisał amerykanista.

Dodał, że najcięższy jest pierwszy zarzut i jemu poświęcona jest zasadnicza część aktu oskarżenia. — Minimalna kara to 20 lat pozbawienia wolności, ale jeśli zestawić ją z zarzutem dystrybucji narkotyków oraz broni, to sąd może zauważyć tutaj “extraordinary severity” — czyli, że waga tych przestępstw jest tak duża, iż surowość wyroku jest uzasadniona. To oznacza, że dożywocie jest bardzo realne przy założeniu udowodnienia zarzutu — komentował Rafał Michalski. Wskazał, że w przypadku zarzutów o spisek narkoterrorystyczny kara śmierci nie jest stosowana.

Co ciekawe, w akcie oskarżenia przeciwko Maduro Departament Sprawiedliwości USA nie tylko opisał reżim w Caracas jako skupionych na ochronie i pomocy dla organizacji przestępczych, ale także również o współpracę z gangami z Meksyku i Kolumbii.

To oznacza, że w ramach procesu zdobywania dowodów przygotowano również ewentualną podstawę do oskarżenia członków gangów z obu tych państw za tożsame zarzuty: narkoterroryzm zagrażający bezpieczeństwu narodowemu USA. Stąd być może pośrednia groźba na konferencji prasowej wobec władz innych państw regionu. Szczególnie że nawet wspomina się o ambasadzie Meksyku w Wenezueli — komentował amerykanista Rafał Michalski.

Prokuratura zarzuca Maduro i jego wspólnikom, że wspierali handel kokainą z kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim Tren de Aragua. Maduro i członkowie jego reżimu mieli roztaczać osłonę nad handlem i nieraz osobiście pilnować transportu narkotyków, “umożliwiając korupcję napędzaną handlem narkotykami w całym regionie”. W ten sposób do USA trafiać miały “tysiące ton” kokainy.

Według śledczych, Maduro był zaangażowany w proceder od 1999 r., kiedy jeszcze był deputowanym do wenezuelskiego parlamentu i kontynuował działalność przestępczą w późniejszych rolach jako szef MSZ i prezydent kraju.

W dokumencie wymienione są konkretne przypadki zarzucanych Maduro czynów, jak np. świadome wydawanie paszportów dyplomatycznych szmuglerom narkotyków czy przejęcie przez jego żonę łapówki wartej setki tysięcy dolarów, by zaaranżować spotkanie przemytników z dyrektorem urzędu antynarkotykowego. Obydwoje mieli również przemycać narkotyki zarekwirowane przez wenezuelskie służby, z pomocą prorządowych gangów nazywanych “colectivos”.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin