Connect with us

CELEBRITY

Damian Żurek, polski łyżwiarz szybki, ujawnia kulisy swojej walki o finansowe wsparcie. Jego historia pokazuje, jak trudne jest zdobycie sponsorów w tej dyscyplinie.

Published

on

Było tak źle, że zastanawiał się nad pracą na nocną zmianę w piekarni, aby w dzień móc trenować. Jego dalsza kariera stała pod dużym znakiem zapytania, gdy stracił stypendium. Wtedy pojawił się jeden człowiek, który pomaga mu do dziś. Damian Żurek podczas igrzysk Mediolanie dwa razy otarł się o podium, a teraz szuka sponsorów. — Chciałbym zadbać o zaplecze finansowe, które pozwoli mi spokojnie pracować — mówi nam. I wyjaśnia, że zarobki w łyżwiarstwie szybkim są dużo niższe niż choćby w skokach narciarskich.

Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

Edyta Kowalczyk: Zabrałeś ze sobą aparat fotograficzny na igrzyska?

Damian Żurek: Tak, choć bałem się, że zostanie skonfiskowany, bo ani w wiosce olimpijskiej, ani tym bardziej na obiektach nie można robić zdjęć profesjonalnym sprzętem, o ile nie jest się fotoreporterem. Aparat cały czas leżał w pokoju na półce, ale zabrakło czasu, żeby wyjść na dłużej na miasto i poszukać miejsc do fotografowania. Dzięki fotografii mam swoją odskocznię od sportu, dzięki której oczyszczam głowę.

Podczas zgrupowań jest na to więcej przestrzeni?

Będąc na obozach w Inzell, zdarzało się nam razem z Arturem Wasiem i Piotrkiem Michalskim zabrać aparaty i pojechać nad jezioro, żeby poszukać ładnych kadrów. Naprawdę ciekawe zdjęcia udawało nam się zrobić. Ja też wolę takie plenerowe zdjęcia albo sportowe, Piotrek bardziej idzie w stronę zdjęć studyjnych.

To właśnie Michalski i Waś, czyli twój kadrowy kolega oraz trener zainspirowali cię fotografią, prawda?

Kiedy dołączyłem do grupy sprinterów, najpierw podpatrywałem, jak Piotrek robi zdjęcia, bo sam od dziecka chciałem robić zdjęcia i filmy. Piotrka zainspirował wcześniej Artur. Z kolei ja swój pierwszy aparat odkupiłem od byłej partnerki Artura — Ani Kiełbasińskiej. Na początku przestudiowałem wszystko, co było związane z podstawami fotografii. Na YouTube też można znaleźć wiele cennych porad, bo to nie jest tak, że dobry aparat załatwi wszystko. Trzeba też umieć się nim posługiwać. Do moich pierwszych zdjęć mam cały czas dość duży sentyment.

Jakie to zdjęcia?

Pamiętam, że Karolina Bosiek, Kaja Ziomek-Nogal i Sebastian Kłosiński dostali nowe stroje startowe. Byliśmy wtedy w Holandii na zawodach. Przez okno w siłowni wpadały promienie słoneczne, które dawały piękne światło. Część osób, która widziała te zdjęcia, myślała, że pochodzą z profesjonalnej sesji dla sponsora. A to ja byłem ich autorem. Fotografia sportowa mocno mnie pociąga. Może to byłaby jedna z moich ścieżek po karierze.

Rozważał jeden scenariusz, gdyby zdobył olimpijski medal

Myślałeś o tym, żeby karierę zakończyć albo zawiesić, gdybyś w Mediolanie sięgnął po medal?

Miałem to z tyłu głowy, że chciałbym spróbować czegoś nowego w życiu. Może poświęciłbym się fotografii albo otworzył kawiarnię w Tomaszowie Mazowieckim i założył rodzinę. Jako czynny sportowiec trudno pogodzić to wszystko ze sobą. Jednak wszystko dzieje się po coś, a po tych igrzyskach nigdzie się nie wybieram. Będę dalej startował.

Miałeś do tej pory taki moment przesytu sportem?

Nie. Ja kocham trenować. Po prostu medal olimpijski byłby spełnieniem dziecięcych marzeń i ukoronowaniem całej dotychczasowej pracy. Teraz chciałbym zadbać o zaplecze finansowe, które pozwoli mi spokojnie pracować przez najbliższe cztery lata. Znalezienie sponsora w łyżwiarstwie nie jest łatwe.

Jeszcze nie. Dlatego póki co korzystam z tego rozgłosu, jaki zyskaliśmy dzięki igrzyskom, staram się pojawiać w mediach, żeby promować łyżwiarstwo. Mam jednego sponsora z Tomaszowa Mazowieckiego. To pan Leszek Anteczek z firmy Besttrailers, który pomaga mi od kilku lat. Wsparł mnie w momencie, w którym nie miałem niczego i zostało mi zabrane stypendium z miasta, bo w sezonie covidowym przez brak startów, nie spełniałem warunków do jego pobierania. Wynosiło 800 zł. Może nie jest to powalająca kwota, ale wtedy była moim jedynym dochodem. Na stypendium ministerialne też nie mogłem liczyć, bo nie miałem wyników, dopiero wchodziłem w wiek seniorski. Miałem 20 lat i nie chciałem prosić rodziców o wsparcie finansowe albo przelanie mi 50 zł, bo chcę iść z chłopakami na kawę po treningu. Odezwałem się do kilku firm, żeby podjąć u nich pracę. Rozważałem zatrudnienie się na nocną zmianę w piekarni, żeby w dzień móc trenować.

Pan Leszek wsparł mnie, kiedy naprawdę zostałem z niczym, a gdy jego firma miała kłopoty przez pandemię, za darmo nosiłem jego logo na stroju startowym. Przynajmniej w ten sposób mogłem się odwdzięczyć za wsparcie, jakiego mi udzielił na samym początku. Wtedy może nie przekładało się to na reklamę dla firmy, bo startowałem w grupie B podczas Pucharów Świata, ale wiem, że już w tym sezonie kilka osób odzywało się do niego, widząc logo na mojej lewej nogawce kombinezonu.

Oto ile zarabiają łyżwiarze. Polak ujawnia kwoty

Jako łyżwiarze nie zarabiacie za dużo nawet zdobywając medale w Pucharze Świata. W porównaniu z nagrodami w skokach narciarskich ta różnica jest znacząca.
U nas za zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata dostaje się 1500 dolarów, a połowę tej kwoty, jeśli dystans jest rozgrywany dwa razy podczas weekendu. W skokach takie kwoty dostają zawodnicy zajmujący bardziej odległe lokaty [16. miejsce — 750 euro, 8. miejsce — 1600 euro]. Zdaję sobie sprawę, że to wynika z popularności dyscypliny czy obecności sponsorów. U nas te kwoty pozostają na takim samym poziomie od wielu lat, może nawet od 2008 r. Mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni.

Ja chciałbym na tyle zabezpieczyć się na przyszłość dzięki sponsorom, żeby w najbliższym cyklu olimpijskim nie martwić się finansami. Problemy, które miałem sześć lat temu, nauczyły mnie bardzo wiele. Mam duży szacunek do pieniędzy, również dlatego, że nie pochodzę z bogatej rodziny. Nigdy się u nas nie przelewało, więc nie chciałem prosić rodziców o wsparcie. Na szczęście spotkałem na swojej drodze ludzi, którzy bardzo mi pomogli. Jestem ogromnie wdzięczny panu Leszkowi. Sportowo “wychowywali” mnie koledzy z kadry, gdy trafiłem do grupy sprinterów — Sebastian Kłosiński, Piotr Michalski, Artur Waś czy Artur Nogal. Pokazali mi, że nie wszystko osiągnie się dzięki talentowi. Charakter i ciężka praca też jest niezbędna.

Dużo pracy i własnej inicjatywy włożyłeś w to, żeby dobrze się przygotować do igrzysk w Mediolanie. Jeszcze przed sezonem przygotowawczym na własną rękę pojechałeś na treningi rowerowe do Hiszpanii. Wcześniej podjąłeś współpracę z fizjoterapeutą, dietetykiem i psychologiem. Wiedziałeś, że musisz podejść do tego kompleksowo?
Tak. Na mój rowerowy wyjazd pojechałem dzień po powrocie z mistrzostw świata w Hamar, które kończyły poprzedni sezon. Razem z moim przyjacielem ruszyliśmy w 38-godzinną podróż do Malagi. Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego udostępnił nam busa, żebyśmy mogli zabrać cały sprzęt, za co jestem ogromnie wdzięczny. Całą resztę sfinansowałem z własnej kieszeni. Trochę zainwestowałem w to, żeby ten sezon był udany. Uznałem, że jeśli ma to pomóc poprawić wynik nawet o jedną tysięczną sekundy, to warto.

Z dietetykiem współpracuję od trzech lat, choć w tym sezonie częściej konsultowaliśmy się, żeby odpowiednio dobrać dietę w zależności od moich wyjazdów. Byłem pod stałą kontrolą. Jeśli przez tydzień byłem w domu i nie miałem możliwości kontaktu z kadrowym fizjoterapeutą, znajdowałem kogoś na miejscu w Tomaszowie. Jeśli chodzi o psychologa, to najpierw współpracowałem z jedną osobą, a później dołączyła kolejna. Kiedy zaczął się sezon startowy, odbywaliśmy minimum jedną rozmowę w tygodniu. Kontaktowaliśmy się też tuż przed zawodami i zaraz po nich.

Były schematy, które powtarzały się przy okazji startów i najbardziej musiałeś nad nimi pracować?

Podczas zawodów skupiałem się na rzeczach, na które nie miałem wpływu i poświęcałem temu zbyt wiele energii. Pewne kwestie wpływały też na jakość treningu, ale nie chciałbym wchodzić w szczegóły. Udało się mi opanować to na tyle, że miałem już narzędzia, by samodzielnie się nimi posługiwać. Podczas samych igrzysk także byłem w kontakcie z moją psycholog.

Rozmawialiśmy w przeddzień moich startów. Tej presji było na mnie sporo. Zasypiałem z myślą o medalu. Chciałem spełnić swoje marzenie. Nie mówiłem głośno, że na pewno go zdobędę, ale w swojej głowie myślałem o tym. Psycholog wytłumaczyła mi, że przecież mam ku temu podstawy ze względu na dotychczasowe wyniki, więc nie jest to sztuczne pompowanie balonika.

A jednak pierwszy raz musiałeś zmierzyć się z rolą faworyta na igrzyskach. Nawet jeśli na wcześniejsze zawody jeździłeś jako kandydat do medalu, to jednak mistrzostwa świata nie są tym samym, co olimpijska rywalizacja. Jak poradziłeś sobie z tą rolą?
To było dla mnie coś nowego, bo też wzrosło zainteresowanie mediów. Wydaje mi się, że udźwignąłem presję, a doświadczenie, jakie zebrałem, jest bardzo cenne. Za każdym razem — na 500 i 1000 m — startowałem też po najlepszej parze późniejszych medalistów, czyli Jordanie Stolzu i Jenningu De Boo. Może zabrakło mi trochę szczęścia, by sięgnąć po medal, ale dwa czwarte miejsca uważam za wielkie osiągnięcie.

Musiał się wypłakać. Wtedy wszystko pękło
Stolz w obu sprinterskich konkurencjach ustanowił rekordy olimpijskie. Razem z De Boo zdystansowali też rywali. Na 500 m tylko oni złamali barierę 34 sekund, a na dwukrotnie dłuższym dystansie — 1:07 minuty. Momentami to była przepaść w porównaniu z resztą stawki. Widziałeś ich wyniki, zanim sam ruszyłeś do swoich biegów?

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CELEBRITY8 minutes ago

Poważne zarzuty wobec Tomasza Świątka. Takich słów o ojcu najlepszej polskiej tenisistki jeszcze nie było ➡

CELEBRITY16 minutes ago

Dawid Kubacki kończy sezon, który nie był dla niego udany, co widać także po stanie konta. Jeden z najbardziej utytułowanych polskich skoczków z pewnością liczył na większe zarobki. Nie zamierza jednak kończyć kariery w najbliższym czasie. Tyle zarobił brązowy medalista z Pjongczang. 🟥 Link w komentarzu👇

CELEBRITY21 minutes ago

Ludzie tego nie wyłapali, wielu aż zamurowało 😱

CELEBRITY28 minutes ago

To nie były plotki

CELEBRITY40 minutes ago

“This New Olympic Rule Could Change Women’s Sports Forever—Here’s What You Need to Know”

CELEBRITY46 minutes ago

“Why the DOJ Says There’s ‘No Basis’ to Investigate This ICE Shooting—And Why People Are Furious”

CELEBRITY6 hours ago

😮 Everyone Noticed This: Catherine, Princess of Wales’s Curtsy Goes Viral — But There’s More Behind It

CELEBRITY6 hours ago

🎤 A Standing Ovation Moment: Taylor Swift’s Words About Passion & Failure Are Going Viral — See Why

CELEBRITY6 hours ago

✈️ Secret Royal Flight Exposed: Prince William & Catherine, Princess of Wales’s Mysterious Atlantic Mission Revealed — What Really Happened?

CELEBRITY16 hours ago

👑 More Than a Royal Photo: Catherine, Princess of Wales Sends a Powerful Message About the Future of the Monarchy — Discover the Meaning

CELEBRITY16 hours ago

Więcej w komentarzu 👇

CELEBRITY16 hours ago

Widzowie zamarli, wydano pilne ostrzeżenie 🚨🚨

Copyright © 2025 USAtalkin