CELEBRITY
— Dobrze mi się żyło w Warszawie, a także podobała mi się gra w Ekstraklasie. Chciałem, aby moja polska przygoda zakończyła się inaczej — mówi nam Edgar Cani, przed laty czołowy snajper Ekstraklasy w barwach Polonii Warszawa. Specjalnie dla nas wspomina dawne czasy i analizuje kadrę Albanii przed półfinałem baraży (czwartek, 20.45). Zagrożenie w polu karnym? Rey Manaj. Ale to nie on ma potencjał, aby zostać piłkarzem klasy światowej. 🟥 Link w komentarzu👇
Dobrze mi się żyło w Warszawie, a także podobała mi się gra w Ekstraklasie. Chciałem, aby moja polska przygoda zakończyła się inaczej — mówi nam Edgar Cani, przed laty czołowy snajper Ekstraklasy w barwach Polonii Warszawa. Specjalnie dla nas wspomina dawne czasy i analizuje kadrę Albanii przed półfinałem baraży (czwartek, 20.45). Zagrożenie w polu karnym? Rey Manaj. Ale to nie on ma potencjał, aby zostać piłkarzem klasy światowej.
Więcej ciekawych historii przeczytasz w serwisie premium Przeglądu Sportowego Onet
ALBERTO BERTOLOTTO: Ile miał pan lat, kiedy przeprowadził się do Włoch?
EDGAR CANI: Miałem zaledwie dziesięć miesięcy. Moi rodzice byli uchodźcami politycznymi. Przenieśli się do Italii. Czuję się zarówno Albańczykiem, jak i Włochem. Mam w sobie moje albańskie korzenie i krew, ale mieszkając przez większość życia we Włoszech, czuję się Włochem.
Polecamy także: Tułają się po niższych ligach już 13 lat. Oto plan na Ekstraklasę
W Italii stawiał pan pierwsze piłkarskie kroki i zadebiutował w seniorskiej piłce. W Polsce natomiast pana kariera nabrała rozpędu. Miał pan wtedy 21 lat. Jak podszedł pan do tej przygody?
