Connect with us

CELEBRITY

Dramatyczny upadek we Wrocławiu ujawnia niepokojące zaniedbania. Seniorka czekała na pomoc w mrozie, a winnych wciąż brak.

Published

on

To historia, która wstrząsnęła mieszkańcami Wrocławia. 70-letnia pani Danuta padła ofiarą zimowej ślizgawki na ul. Suchej. Po niefortunnym upadku seniorka trafiła do szpitala z poważnymi obrażeniami głowy, kręgosłupa oraz nerek. Zanim się nią zajęli lekarze, kobieta czekała aż 1,5 godziny na karetkę. Leżała na zimnym chodniku. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że do dziś nie wiadomo, kto powinien odpowiadać za nieodśnieżony fragment drogi.

Do wypadku doszło 5 lutego. Pani Danuta wracała z przystanku autobusowego, gdy nagle poślizgnęła się na oblodzonym chodniku. — Nie zdążyłam odejść daleko, gdy runęłam całym ciałem na ziemię — wspomina seniorka w rozmowie z portalem gazetawroclawska.pl.

Leżałam na zimnych kamieniach przez półtorej godziny, czekając na karetkę — dodaje poszkodowana kobieta.

Na miejscu była także jej córka, pani Magdalena. — Nikt nie odważył się podnieść mamy przed przyjazdem karetki. Strażnicy miejscy zostali z nami do końca. Baliśmy się, że można jej zaszkodzić jeszcze bardziej — mówi.

W szpitalu okazało się, że obrażenia są poważne: uraz głowy, uszkodzenia kręgosłupa na kilku odcinkach oraz problemy z nerkami. — Teraz biorę silne leki przeciwbólowe, a ból jest nie do zniesienia. Przez najbliższe sześć tygodni czeka mnie rekonwalescencja, a potem kolejne badania — opowiada pani Danuta.

Jak portal gazetawroclawska.pl dowiedział się od córki poszkodowanej, oczekiwanie na karetkę trwało aż 1,5 godziny. Ambulans był wezwany trzy razy, a dopiero interwencja przypadkowego kierowcy — byłego ratownika medycznego — przyniosła efekt.

Pani Magdalena od dnia wypadku bezskutecznie próbuje ustalić, kto jest właścicielem oblodzonego fragmentu ścieżki. Bez tej wiedzy nie mogą skorzystać z ubezpieczenia, które pokryłoby koszty prywatnego leczenia. Czas oczekiwania na badania w ramach NFZ może wynosić nawet rok.

— Każdy mnie odsyłał do innej instytucji. Nikt nie chciał się zająć sprawą, tłumacząc, że teren nie podlega pod ich zarząd — mówi rozżalona córka.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 USAtalkin