CELEBRITY
Dyskusja o wyroku TSUE wywołała burzliwe reakcje w studiu. Kontrowersyjna wypowiedź posłanki Lewicy zaskoczyła wszystkich uczestników debaty.
Zawrzało podczas dyskusji o wyroku TSUE w sprawie uznawania małżeństw jednopłciowych. Anita Kucharska-Dziedzic stwierdziła, że sekretarz skarbu USA mógłby zostać aresztowany w Polsce, ponieważ razem z mężem wychowuje dwójkę dzieci. W studiu zapanował gwar. — Bzdury pani gada — zareagował Krzysztof Bosak.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci, jeśli zostało zawarte legalnie w innym kraju UE. Nie zgadza się na to zdecydowana część opozycji, a rząd zapewnia, że będzie respektował ten wyrok, ale nie pozwoli, by cokolwiek zostało Polsce narzucone.
O sprawie dyskutowano w niedzielnym (30 listopada) “Śniadaniu Rymanowskiego” na antenie Polsat News. Anita Kucharska-Dziedzic podniosła, że orzeczenie TSUE może dotyczyć nie tylko małżeństw zawieranych w UE, ale też np. w USA. Jako przykład amerykańskiego polityka pozostającego w takim związku podała Scotta Bessenta.
Sekretarz skarbu USA w 2011 r. wziął ślub z byłym prokuratorem Johnem Freemanem. Wspólnie wychowują dwójkę dzieci. Posłanka Lewicy stwierdziła, że jeśli Bessent zatrzyma się ze swoją rodziną w polskim hotelu, “to polska policja go może aresztować”.
Co pani opowiada? — zareagował Paweł Jabłoński. Poza posłem PiS głos zabrał Krzysztof Bosak. — Bzdury pani opowiada. Plecie pani bzdury w tym programie od początku, ale teraz to już pani przegięła — mówił lider Konfederacji.
Prowadzący oddał głos Piotrowi Zgorzelskiemu. — Nie należy sobie tutaj robić śmiechów. W hierarchii prawa najważniejsza w Polsce jest konstytucja, następnie traktaty unijne i ustawy. To jest oczywiste — powiedział wicemarszałek Sejmu.
Z kongresu do nocnego klubu. Tak były minister spędził późny wieczór
