CELEBRITY
Jacek Kawalec wspomina Pawła Królikowskiego jako niezwykłego człowieka, którego obecność na planie “Rancza” była jak psychoterapia. Co jeszcze zdradził?
27 lutego 2026 r. mija dokładnie 6 lat od śmierci Pawła Królikowskiego. Aktora, który zagrał rolę życia w serialu “Ranczo” i który potrafił rozbawić do łez, ale też wzruszyć. O tym, jaki Królikowski był poza kamerą, opowiedział w rozmowie z “Faktem” jego przyjaciel z planu serialu “Ranczo”, aktor Jacek Kawalec, wcielający się w rolę polonisty Witebskiego.
Paweł Królikowski zmarł 27 lutego 2020 r., mając zaledwie 58 lat. Pozostawił pogrążoną w smutku żonę, Małgorzatę Ostrowską-Królikowską, oraz piątkę dzieci: Antoniego, Jana, Julię, Marcelinę i Ksawerego. Jego odejście było szokiem — dla fanów, przyjaciół i całego środowiska artystycznego.
Dla milionów Polaków Paweł Królikowski na zawsze pozostanie Kusym — artystą, buntownikiem i romantykiem z kultowego serialu “Ranczo. To właśnie ta postać stała się sercem opowieści o Wilkowyjach i jednym z najbardziej zapamiętanych bohaterów w historii polskich seriali.
Z ogromnym wzruszeniem Pawła Królikowskiego wspomina jego serialowy kolega, aktor Jacek Kawalec. Jak mówi, miał on niezwykłą zdolność rozładowywania napięć.
— Paweł był cudownym człowiekiem. Jak się pojawiał na planie, to rozsiewał taką aurę, że wszystkim odchodziły złe humory. Wszyscy rozluźniali swoje napięcia i psychiczne i fizyczne. Paweł miał niesamowity dystans do siebie i do rzeczywistości. I to się udzielało. Wprowadzał luz w życie. To było niezwykle cenne — opowiada “Faktowi” Kawalec. A jednocześnie nie było w tym żadnej pozy, żadnej sztuczności. To było u niego naturalne. Po prostu taki był — dodaje aktor.
Był osią całej historii w tym serialu. Oczywiście to zasługa całej ekipy i scenarzystów, ale Paweł dołożył do tego ogromną siłę swojego charakteru i warsztatu — mówi aktor.
— Z Pawłem się cudownie pracowało, a rozmowa z nim była jak psychoterapia. Współpracowałem z Pawłem i przy serialu “Ranczo” i mieliśmy też kilka projektów scenicznych, z którymi pojawialiśmy się w różnych miejscach Polski. A poza tym był super gościem, super kolegą z planu, bardzo go żal — wspomina Jacek Kawalec.
Choć na ekranie tworzyli zgraną paczkę, poza planem spotykali się rzadko.
— Byłem i jestem człowiekiem bardzo zagonionym. Funkcjonuję na wielu polach. Mieliśmy mało czasu na prywatne spotkania i bardzo tego żałuję — przyznaje Kawalec.
Los sprawił jednak, że po śmierci Królikowskiego ich drogi znów się symbolicznie przecięły.
Festiwal w Kudowie był marzeniem Pawła Królikowskiego
Paweł Królikowski był pomysłodawcą Festiwalu w Kudowie-Zdrój, który do dziś jest kontynuowany przez jego rodzinę. To wydarzenie łączące artystów z Polski i Czech.
— Po jego śmierci miałem ogromną radość współpracy z jego żoną Małgosią i synem Jankiem. Wykonywałem tam piosenki. To piękna inicjatywa. Artyści spotykają się na jednej scenie, Polacy śpiewają po czesku, Czesi po polsku, są duety i wspólne występy. To naprawdę żywe wspomnienie Pawła — mówi Kawalec.
Czy “Ranczo” wróci? I co z Kusym?
Od lat fani pytają: czy powstanie nowa odsłona “Rancza” i czy pojawi się w niej wątek Kusego? Jacek Kawalec w rozmowie z “Faktem” przyznał, że nie ma pojęcia, jak miałaby wyglądać ewentualna kontynuacja serialu. Podkreślił, że nie wie, co mogłoby zostać dopowiedziane w tej historii.
Zaznaczył, że jej twórcą był scenarzysta Robert Brutter, którego — podobnie jak Pawła Królikowskiego — nie ma już wśród nas. Dodał, że Brutter pisał “Ranczo” z ogromną miłością do człowieka i potrafił stworzyć takie postaci, że nawet te negatywne budziły sympatię.
