CELEBRITY
Jaśniej się nie da ➡️
Bartosz Zmarzlik zapewne nie do końca jest zadowolony z tego, że zajął dopiero czwarte miejsce w Plebiscycie “Przeglądu Sportowego”, jednak sukcesów w minionym roku nikt mu nie zabierze. Z kolei nie wszyscy fani żużlowca zdają sobie sprawę z tego, jak poważne ma on podejście do religii. “Bóg jest na pierwszym miejscu” — mówił w rozmowie z “Przeglądem Sportowym”.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Bartosz Zmarzlik nie wstydzi się Jezusa
Bartosz Zmarzlik na co dzień uchodzi za grzecznego i spokojnego człowieka, a w różnych wywiadach nie raz mówił o tym, jak ważna jest dla niego religia. Zaznaczał też otwarcie, że co niedzielę pojawia się w kościele.
Klaudia Zwolińska szczęśliwie zakochana. Jej narzeczony jest sporo starszy
Zmarzlik jasno o chodzeniu do kościoła
“Codziennie, to nie [chodzę do kościoła — red.], ale w każdą niedzielę, tak. I to nie jest dla mnie żadna ujma. Kiedyś mi się bardzo spodobały słowa Kamila Stocha. Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na pierwszym miejscu” — powiedział Zmarzlik w rozmowie z Arkadiuszem Adamczykiem.
Wiarę w Boga wpoili mi głównie tata i dziadek. Pan Jezus jest u mnie na pierwszym miejscu. On sprawia, że na torze czuję się bardziej bezpieczny; mam więcej pewności siebie. Wiara w Boga sprawia, że nie czuję się samotny — wyznał jakiś czas temu Zmarzlik, cytowany przez “Express Bydgoski”.
Rywalka Igi Świątek jasno o łatwo zarabianych pieniądzach. Wyłożyła karty na stół
Co ciekawe, żużlowiec, podobnie, jak kilku innych sportowców przed laty, znalazł się w gronie, które włączyło się ogólnopolską inicjatywę “Nie wstydzę się Jezusa”. Nie raz zaznaczył, że wiara umacnia go i napędza w dążeniu do dobrych rzeczy, nie tylko w życiu sportowym, ale też zwykłej codzienności.
