CELEBRITY
Jego reakcja rozbawiła widzów bardziej, niż sama usterka
W najnowszym wydaniu “Teleexpressu Extra” doszło do wpadki. Prowadzący jednak nie dał się zbić z tropu, a jego reakcja rozbawiła widzów bardziej niż sama usterka.
Ostatnie wydanie programu “Teleexpress Extra” poprowadził Bartek Cebeńko, który debiutował w formacie całkiem niedawno, bo w lutym 2024 roku. Dziennikarz po raz kolejny udowodnił, że jest dobry w tym, co robi, a praca prezentera to nie tylko czytanie z promptera, jak potrafią mawiać złośliwcy.
W czwartkowym wydaniu “Teleexpressu Extra” doszło bowiem do technicznej wpadki, na którą prowadzący natychmiast zareagował. Z dystansem i humorem, bez zająknięcia, poradził sobie z niespodziewaną sytuacją, a program na usterce nie stracił, wręcz zyskał.
Chociaż za oknem mróz, internet do czerwoności rozgrzała w ostatnich dniach pewna fotografia. Chodzi o narty…” – zapowiadał Cebeńko tzw. “zdjęcie dnia”, na które czekali widzowie. Jednak zamiast nart na ekranie pojawił się Mateusz Jędraś, dziennikarz, który w kąciku muzycznym zastąpił Marka Sierockiego.
To Mateusz Jędraś” – rzucił prowadzący, ale wpadka nie wytrąciła go z równowagi. Cebeńko płynnie mówił dalej: “Mateusza zdjęcia też rozgrzewają internautów. No, kto by się oparł takiemu przystojnemu mężczyźnie” – improwizował z humorem, by dać czas produkcji na podmiankę zdjęcia.
Kiedy na ekranie pojawiło się odpowiednie zdjęcie, Cebeńko wrócił do tematu i opowiedział o zjawisku ustawiania nart przed wejściem na wyciąg. Rezerwowanie w ten sposób miejsc natychmiast budzi skojarzenie z plażowymi parawanami i zajmowaniem przestrzeni nad morzem.
Fragment z “Teleexpressu Extra” udostępnił sam Mateusz Jędras, którego improwizacja kolegi z pracy wyraźnie rozbawiła. “Świetne przejście i wybrnięcie, podoba mi się ten dystans”, “wspaniałe”, “niepotrzebne już te narty”, “mocne” – posypały się komentarze rozbawionych fanów programu.
