CELEBRITY
Jego słowa aż mrożą krew w żyłach 😱
We wtorek 17 marca media w całej Polsce obiegła informacja o incydencie w siedzibie prokuratury z udziałem posła Prawa i Sprawiedliwości. Marek Suski miał zasłabnąć w momencie, gdy zobaczył prokurator Ewę Wrzosek, by chwilę później chwilę wypalić w jej kierunku mocne słowa.
Marek Suski zasłabł w prokuraturze
Polityk wypalił do prokurator
Sprawa Barbary Skrzypek w tle
Marek Suski zasłabł podczas wizyty w prokuraturze. Jak sam przekazał w rozmowie z portalem Blask Online, został wezwany w charakterze świadka w sprawie dotyczącej Jacka Ozdoby. Postępowanie zostało zainicjowane przez prokurator Ewę Wrzosek, która skierowała sprawę przeciwko Ozdobie w związku z jego publicznymi wypowiedziami. W ramach prowadzonych czynności śledczych zdecydowano o przesłuchaniu także innych polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy mogli posiadać istotne informacje dotyczące okoliczności sprawy.
Z dostępnych relacji wynika, że Suski stawił się na przesłuchanie w wyznaczonym terminie. Na miejscu obecna była również prokurator Wrzosek. Jak twierdzi polityk, to właśnie moment jej pojawienia się wywołał u niego silną reakcję emocjonalną, która wpłynęła na dalszy przebieg spotkania.
Według jego relacji sytuacja szybko się zaostrzyła, a atmosfera przesłuchania stała się napięta. Suski miał odczuwać narastający dyskomfort, co – jak podkreśla – utrudniało mu spokojne składanie wyjaśnień i prowadzenie rozmowy w standardowy sposób.
Największe emocje wzbudziły słowa, które Marek Suski wypowiedział w rozmowie z Blask Online. Polityk szczegółowo opisał moment, w którym poczuł się gorzej.
– To jest demokracja walcząca a raczej demokracja. Zostałem wezwany do prokuratury na przesłuchanie w sprawie jaką posłowi Jackowi Ozdobie wytoczyła Ewa Wrzosek. Na przesłuchanie przyszła pani Wrzosek, jak ją zobaczyłem to skoczyło mi ciśnienie. Bardzo źle się poczułem, poprosiłem o wezwanie karetki pogotowia. Powiedziałem do Wrzosek, że ja tu nie chcę umierać jak Basia Skrzypek. Jak mnie lekarze badali to Wrzosek przyglądała się. Powiedziałem do niej: co zemsta na zimno? –zdradził polityk
Wypowiedź polityka była bezpośrednim nawiązaniem do śmierci Barbary Skrzypek, wieloletniej współpracowniczki Jarosława Kaczyńskiego. Kobieta zmarła kilka dni po przesłuchaniu w innym postępowaniu, co wywołało szeroką debatę polityczną i medialną.
Słowa Suskiego szybko zostały podchwycone przez media i komentatorów politycznych. Część polityków PiS uznała je za dowód napiętej atmosfery wokół działań prokuratury wobec środowiska partii. Z kolei przeciwnicy tej interpretacji wskazują, że była to emocjonalna wypowiedź polityka, która nie zmienia faktu, że przesłuchania świadków są standardową praktyką w postępowaniach prowadzonych przez prokuraturę.
Słowa Marka Suskiego nawiązujące do Barbary Skrzypek sprawiły, że ponownie powrócił temat okoliczności jej śmierci. Skrzypek przez wiele lat była jedną z najbliższych współpracowniczek Jarosława Kaczyńskiego i pełniła ważne funkcje w środowisku Prawa i Sprawiedliwości.
W 2025 roku została wezwana na przesłuchanie w charakterze świadka w sprawie dotyczącej inwestycji spółki Srebrna, znanej w mediach jako projekt tzw. dwóch wież w Warszawie. Przesłuchanie trwało kilka godzin. Kilka dni później pojawiła się informacja o jej śmierci, co wywołało duże emocje w świecie polityki.
Politycy PiS sugerowali wówczas, że stres związany z przesłuchaniem mógł mieć wpływ na stan zdrowia kobiety. Prokuratura zdecydowanie odrzucała te sugestie, podkreślając, że czynności przeprowadzono zgodnie z obowiązującymi procedurami i nie było żadnych nieprawidłowości.
Właśnie w tym kontekście interpretowane są słowa Suskiego wypowiedziane podczas przesłuchania. Jego relacja pokazuje, że sprawa Barbary Skrzypek wciąż pozostaje jednym z najbardziej emocjonalnych tematów w sporze politycznym dotyczącym działań prokuratury wobec polityków związanych z poprzednią władzą.
