CELEBRITY
Jeszcze niedawno Juergen Klopp chwalił go po debiucie w Liverpoolu. Dziś Mateusz Musiałowski znalazł się na gigantycznym zakręcie, a jego kariera hamuje na Cyprze. Polski talent od miesięcy nie powąchał murawy, a bolesne zderzenie z nową rzeczywistością może go kosztować o wiele więcej niż tylko stracony sezon. 🟥 Link w komentarzu👇
Jeszcze niedawno Juergen Klopp chwalił go po debiucie w Liverpoolu. Dziś Mateusz Musiałowski znalazł się na gigantycznym zakręcie, a jego kariera hamuje na Cyprze. Polski talent od miesięcy nie powąchał murawy, a bolesne zderzenie z nową rzeczywistością może go kosztować o wiele więcej niż tylko stracony sezon.
Filmy z jego kapitalnymi rajdami w młodzieżowych zespołach Liverpoolu robiły furorę w sieci, a kibice szybko okrzyknęli go “polskim Messim”. Fantastyczna dyspozycja w akademii Liverpoolu nie umknęła uwadze samego Juergena Kloppa. Niemiecki szkoleniowiec dał mu szansę oficjalnego debiutu w seniorskiej drużynie podczas meczu Ligi Europy ze Spartą Praga w 2024 r., a po ostatnim gwizdku wprost zachwycał się skalą talentu młodego Polaka. Wydawało się, że wielki piłkarski świat właśnie staje przed nim otworem.
Rzeczywistość okazała się jednak bezlitosna. Przeskok z piłki młodzieżowej do szybszej i fizycznej walki na seniorskim poziomie boleśnie go zweryfikował. Aby nie ugrzęznąć na dobre w rezerwach, Musiałowski musiał poszukać minut. Odrzucił opcję powrotu do Ekstraklasy i wybrał cypryjską Omonię Nikozja.
Młody skrzydłowy na Cyprze po prostu przepadł. Od momentu głośnego transferu uzbierał zaledwie piętnaście występów. Trwający sezon to dla niego istny koszmar. 22-latek kompletnie nie potrafi zaskarbić sobie zaufania Henninga Berga. Były trener Legii Warszawa dał mu szansę zaledwie trzy razy, a jakby tego było mało, Polak w ogóle nie został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji.
Ostatni raz zameldował się na boisku na początku grudnia. Wiosną sytuacja wcale nie uległa poprawie. Musiałowski czterokrotnie załapał się do kadry meczowej, ale ani razu nie podniósł się z ławki rezerwowych. Na Cyprze chyba nikt już nie wierzy, że były gracz Liverpoolu zdoła odpalić i stać się główną postacią drużyny.
Obecny sezon 22-latek musi więc spisać na straty, a latem poszukać klubu, w którym wreszcie zacznie regularnie grać.
