CELEBRITY
Już niedługo w szkołach rozpoczną się rekolekcje wielkopostne
– U nas rekolekcje były obowiązkowe, sprawdzano obecność, a potem mieliśmy wolne. Siedziałam w domu z dziadkami, bo rodzice byli w pracy, i już koło południa wszystko się skończyło – wspomina nasza czytelniczka.
Już niedługo w szkołach rozpoczną się rekolekcje wielkopostne, w związku z czym niektórzy rodzice zaczynają zastanawiać się, jak zorganizować ten czas dla swoich dzieci. Dla uczniów chodzących na religię to trzy dni nauk, często w odbywających się w kościele, zamiast zwykłych lekcji. Dla osób, które nie uczestniczą w lekcjach religii i nie praktykują, może to być więc spory problem.
Każda szkoła ustala termin rekolekcji indywidualnie, ale zwykle organizowane są one w okresie Wielkiego Postu. Dla rodziców dzieci, które nie chodzą na religię, rekolekcje bywają sporym wyzwaniem. – Już niedługo w szkole mojego syna odbywają się coroczne nauczania. Jesteśmy ateistami, więc wiadomo, że syn w nich nie uczestniczy. Jest jedynym dzieckiem w klasie, które nie chodzi na religię. Podczas rekolekcji uczniowie w ogóle nie mają lekcji, idą tylko do kościoła, a potem czekają na rodziców w świetlicy. To dopiero druga klasa, więc sam w domu nie zostanie. Bez sensu, żeby też od rana do tej 15:30, aż skończę pracę i po niego przyjadę, siedział i się tam nudził – opowiada kobieta.
Czytelniczka dodaje, że w szkole jej syna nie ma żadnych zajęć ani ciekawych alternatyw dla uczniów, którzy nie idą do kościoła. Jak podkreśla, “już w ubiegłym roku mój syn siedział bezczynnie w świetlicy przez trzy dni. Nie skorzystał więc w żaden sposób, bo nie dość, że nie przerabiał szkolnego materiału, to jeszcze na dodatek nie spędzał czasu z kolegami. W tym roku biorę więc trzy dni wolnego, bo nie mam wyjścia i nie chcę, by czuł się jak wyrzutek”.
Warto pamiętać, że rekolekcje szkolne nie są dniem wolnym od szkoły. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992 roku: “Uczniowie uczęszczający na naukę religii mają prawo do zwolnienia z zajęć szkolnych w celu odbycia trzydniowych rekolekcji wielkopostnych, jeżeli rekolekcje te stanowią praktykę danego kościoła lub innego związku wyznaniowego. W czasie trwania rekolekcji szkoła nie jest zwolniona z realizowania funkcji opiekuńczej i wychowawczej”.
Nieco inne spostrzeżenia ma mama uczennicy trzeciej klasy. – Córka nie chodzi na rekolekcje, ale nie jest jedyna. Z tego, co wiem, to z tych klas 1-3 chyba ośmioro uczniów zostaje w świetlicy i panie zawsze dla nich coś organizują, by nie siedziały i nie patrzyły w sufit – podkreśla.
Do tematu wraca też pani Iza, teraz mama czteroletniego chłopca. Jak mówi: “Ja jako dziecko chodziłam na rekolekcje, ale totalnie nic z nich nie pamiętam, bo było to dla nas po prostu spotkanie towarzyskie i dzień bez lekcji”. Kobieta dodaje także, że jej zdaniem obowiązkiem szkoły jest zapewnienie opieki uczniom, którzy nie biorą udziału w wielkopostnym nauczaniu. “Uważam, że każda szkoła powinna zapewniać opiekę uczniom, ale też powinno się im organizować alternatywne spotkania lub wykłady, np. dotyczące innych religii albo zagadnień etycznych”.
Jedna z naszych czytelniczek opowiada, że w szkole, do której uczęszczają jej dzieci, rekolekcje odbywają się w szkole. “Jest msza, którą prowadzi ksiądz uczący tam religii, są nauki dostosowane do wieku dzieci. Duchowny też tłumaczy im wszystkie aspekty mszy, mówi, dlaczego ten obrządek wygląda właśnie tak. Uważam, że to ciekawe i przystępne dla wszystkich”. Kobieta wyjaśnia także, że msza organizowana jest w szkolnej świetlicy. “Jest tam prowizoryczny ołtarz i dzieciaki są naprawdę zafascynowane”. Jednocześnie przyznaje, że nie wie, czy wszyscy uczniowie chodzą na lekcje religii. “Nie wiem, czy wszystkie dzieci biorą udział we mszy i w naukach, ale myślę, że jeśli nie, to nauczycielki organizują im zajęcia w klasie”.
